TV Republika: Wg dokumentu KPRM z 2010 r. Kopacz pomagała patomorfologom w identyfikacji

dodane 19.06.2017 18:31

PAP |

Ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz 11 kwietnia 2010 r. poleciała do Moskwy i wraz z zespołem pomagała rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej - wynika z dokumentu przytaczanego przez TV Republika. Według stacji, został on opracowany w kancelarii premiera 23 kwietnia 2010 r.

TV Republika:  Wg dokumentu KPRM z 2010 r. Kopacz pomagała patomorfologom w identyfikacji   Jakub Szymczuk/GN Ewa Kopacz

TV Republika podaje, że w dokumencie w rozdziale "Identyfikacja ofiar" można przeczytać: "Minister Zdrowia Ewa Kopacz 11.04.2010 r. poleciała do Moskwy i wraz z zespołem pomagała rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy. W skład zespołu weszli przedstawiciele Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji, specjaliści medycyny sądowej z zakresu antropologii i genetyki oraz eksperci wojskowi, a także pracownicy instytucji rządowych w celu wsparcia logistycznego. Pani Minister wraz ze swoim zespołem powróciła do Moskwy w dniu 21.04.2010 r. w celu dokończenia identyfikacji pozostałych 21 ofiar".

Jak wynika z dokumentu, w Moskwie pracował specjalny zespół. Znajdowali się w nim b. szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski, b. podsekretarz stanu w MSZ Jacek Najder oraz Ewa Kopacz. Zespół - czytamy w materiale - "zajmował się kwestią organizacji pomocy dla rodzin ofiar tragedii w Smoleńsku oraz ustaleniami związanymi z procedurą identyfikacji ofiar".

Ewa Kopacz - w 2010 r. minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska - po katastrofie rządowego samolotu Tu-154M, w której zginęło 96 osób, m.in. prezydent Lech Kaczyński, w kwietniu 2010 r. pojechała do Moskwy, gdzie odbywały się sekcje zwłok i identyfikacje ofiar katastrofy.

Na początku czerwca w Radiu Plus była pytana, czy jest "dokument, notatka służbowa z 2010 r." potwierdzająca, że jej rola ograniczała się do wspierania rodzin, które pojechały do Moskwy identyfikować bliskich zmarłych w katastrofie. "Jest rozmowa kilku osób w KPRM. Spóźniłam się na Radę Ministrów, jechałam z Gdańska, weszłam do premiera i tam siedziało kilka osób. Była rozmowa" - odpowiedziała Kopacz. Dopytywana, czy jest notatka służbowa, odpowiedziała: "Są zeznania ludzi".

Prowadzący rozmowę stwierdził, że z dokumentów z Ministerstwa Zdrowia wynika, że to właśnie Kopacz była odpowiedzialna za koordynację procesu identyfikacji zwłok.

W odpowiedzi Kopacz wyjaśniła, że jej rola polegała na pomocy rodzinom. "Były wyznaczone grupy, były tablice ogłoszeń w hotelu - te grupy wsiadały o poszczególnych godzinach do autokaru i dojeżdżały do zakładu medycyny sądowej" - relacjonowała.

Pod koniec kwietnia Kopacz powiedziała, że pojechała do Moskwy opiekować się rodzinami, z własnej inicjatywy i za zgodą premiera. "Ja tam nie pojechałam na wizytę dwustronną, na zaproszenie minister zdrowia, bo ja tam nie wykonywałam czynności związanych z ministerstwem zdrowia. Pojechałam opiekować się rodzinami, które tam były, na moją własną prośbę i za zgodą premiera. I taka była moja funkcja, i taka była moja rola. Żadnej innej roli tam nie spełniałam" - podkreśliła.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KATASTROFY, LOTNICTWO, PAP, SMOLEŃSK

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 mee.... 19.06.2017 22:43
Niezalogowany użytkownik Ramie w ramie, jak stanela, to zapomniala, ze byla tam prywatnie...zrozumiale, ze za Tuska nie mogla siedziec...ale pis rzadzi bez mala juz dwa lata. Na konsumentach, te sensacje, po tylu sensacjach juz nie robia zbytniego wrazenia...tym bardziej, ze prawo gdzies sie zapodzialo.
Plusów: 0 MarekB 19.06.2017 22:11
Wystarczyło tylko chcieć to zrobić, tylko, że wtedy zbyt wiele mogłoby wyjść na jaw.
Plusów: 2 kitek 19.06.2017 20:51
Niezalogowany użytkownik To przecież nie chodzi o to, że były błędy i wprost chamstwo rosjan, tylko chodzi o kłamstwa Kopacz: ramię w ramię, na metr głęboko, zakaz otwierania trumien itd. Wystarczyło "spakować" zabitych, przywieźć do Polski, zidentyfikować i pochować. Czy to tak dużo?
Plusów: 6 Yarpen_Zirgin 19.06.2017 19:24
Pani Kopacz, jak mniemam, już z domu na ulicę nie wyjdzie, a do Sejmu będzie podjeżdżać pod same drzwi. Nie mówiąc o tym, że po samym Sejmie będzie poruszać się wyłącznie biegiem, aby uciec dziennikarzom zadającym niewygodne pytania o to, dlaczego ciągle kłamie.

wszystkie komentarze >