Zmarł Helmut Kohl

dodane 16.06.2017 17:24

PAP |

Były kanclerz federalny Niemiec i przewodniczący Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Helmut Kohl zmarł w piątek rano w swym domu w Ludwigshafen w Nadrenii-Palatynacie w wieku 87 lat - poinformował niemiecki dziennik "Bild".

Przyszły kanclerz urodził się 3 kwietnia 1930 roku w Ludwigshafen, w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat. Jak większość rówieśników należał do Hitlerjugend. Nie ukrywał, że jako chłopiec uległ nazistowskiej indoktrynacji, a prawdę o hitlerowskich zbrodniach poznał dopiero po wojnie podczas procesów norymberskich.

Nadreński katolik całe swoje powojenne życie podporządkował polityce. Jako 17-latek wstąpił do Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). W 1959 roku zdobył mandat do lokalnego parlamentu w Nadrenii-Palatynacie. 10 lat później, w wieku 39 lat, został premierem tego kraju związkowego. W 1973 roku stanął na czele CDU, a w 1982 zdobył - jak się okazało aż na 16 lat - fotel kanclerza RFN.

Nawet przychylni Kohlowi obserwatorzy krytycznie oceniają jego pierwsze lata na tym stanowisku. Był przeciętnym, niewyróżniającym się szefem rządu - pisze Schwarz. Proklamowana przez Kohla po dojściu do władzy "moralno-duchowa odnowa" okazała się jedynie pustym sloganem. Jego zdaniem kanclerz nie miał pojęcia o polityce gospodarczej i finansowej, a w dodatku otaczał się doradcami o nie najwyższych lotach.

Kohl długo pozostawał w cieniu wybitnych poprzedników - Konrada Adenauera czy Willy'ego Brandta. Media szydziły z niego, nazywając go "gruszką" ze względu na zwalistą postać i charakterystyczny kształt głowy, podkreślając jego prowincjonalizm i kwestionując jego intelektualne kwalifikacje do sprawowania funkcji szefa rządu.

Pod koniec lat 80. w CDU doszło do powstania wewnątrzpartyjnej opozycji, stawiającej sobie za cel odsunięcie Kohla od władzy. Kanclerz rozprawił się z oponentami, ale jego autorytet mocno ucierpiał.

Nowa sytuacja w Europie pod koniec lat 80. okazała się być przełomowa dla kariery Kohla. Kanclerz wykorzystał po mistrzowsku okazję do zjednoczenia Niemiec, powstałą wskutek pierestrojki Michaiła Gorbaczowa, rewolucyjnych zmian w Polsce i innych krajach Europy Środkowej, a także niezadowolenia i protestów w NRD.

Pomimo zastrzeżeń ze strony Londynu i Paryża, a przy pomocy USA i Rosji, w 1990 roku Kohl doprowadził do zjednoczenia Niemiec i odzyskania przez nie pełnej suwerenności. Prawdziwym majstersztykiem było uzyskanie zgody Gorbaczowa na pozostanie zjednoczonych Niemiec w NATO. Wraz z prezydentem Francji Francois Mitterrandem przeforsował - wbrew ostrzeżeniom wielu ekonomistów - projekt wspólnej waluty euro, uważając, że uczyni ona integrację europejską nieodwracalną.

Kohl otworzył nowy rozdział w stosunkach polsko-niemieckich. Symbolem pojednania stał się braterski uścisk Kohla i ówczesnego premiera Tadeusza Mazowieckiego podczas mszy w Krzyżowej 12 listopada 1989 roku. Strona polska miała mu za złe, że obawiając się utraty głosów wyborców związanych ze Związkiem Wypędzonych, zwlekał z ostatecznym potwierdzeniem granicy na Odrze i Nysie. Traktat graniczny z 1990 roku oraz podpisany rok później traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy stanowią do dziś fundament dobrych wzajemnych relacji, choć część polityków w Polsce krytycznie ocenia teraz niektóre jego zapisy. Kohl popierał rozszerzenie UE o Polskę i inne kraje z Europy Środkowej i Wschodniej.

W 1998 roku CDU przegrała wybory do Bundestagu i Kohl, po 16 latach kierowania rządem, musiał oddać władzę swoim adwersarzom - SPD i Zielonym. Cieniem na wizerunku "kanclerza jedności Niemiec" kładzie się ujawniony system nielegalnych kas, z których finansowano działalność partii. Kohl odmówił podania nazwisk darczyńców, zasłaniając się danym im słowem. Jego postawa bardzo zaszkodziła CDU zarówno finansowo, jak i politycznie.

Kohl został pozbawiony funkcji honorowego przewodniczącego CDU, a decydującą rolę w zdystansowaniu się partii od jej byłego szefa odegrała Angela Merkel, dawna protegowana kanclerza. Kohl nigdy nie wybaczył jej braku lojalności.

Rozgoryczony polityk, zarzucając dawnym partyjnym towarzyszom nielojalność i niewdzięczność, wycofał się z życia politycznego. W 2001 roku przeżył osobistą tragedię - samobójstwo popełniła jego żona Hannelore, cierpiąca na nieuleczalną chorobę oczu.

Były kanclerz od upadku w 2008 roku, podczas którego doznał urazu głowy, poruszał się na wózku inwalidzkim. W tym czasie ożenił się po raz drugi z Maike Richter - byłą pracowniczką urzędu kanclerskiego.

Ze względu na zły stan zdrowia Kohl unikał publicznych wystąpień, do końca pozostał jednak uważnym obserwatorem wydarzeń politycznych. W 2014 roku opublikował książkę "Z troski o Europę" - płomienny manifest europejskiej integracji. Wytyka w niej swoim następcom - Gerhardowi Schroederowi i Angeli Merkel - błędy w polityce europejskiej, w tym zbyt paternalistyczne traktowanie mniejszych krajów Wspólnoty, oraz zaniedbanie kontaktów z USA i Rosją. Przypomniał też, że był przeciwny przedwczesnemu przyjmowaniu Grecji do strefy euro.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NIEMCY, PAP, PILNA, POLITYKA, ZGON

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 17.06.2017 15:19
Niezalogowany użytkownik no wlasnie i za Mt 25 "bylem przybyszem "a nie przyjales Mnie! bedziesz mial wielkie klopoty
Plusów: 2 Gość 17.06.2017 09:37
Niezalogowany użytkownik I bynajmniej nie trafisz tam za znajomość Pisma na pamięć, lecz za to czy dobru służyłeś czy złu.
Plusów: 0 katolik 16.06.2017 23:06
Niezalogowany użytkownik R.I.P. każdy musi umrzeć, ale nie każdy trafi do nieba.
Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
Plusów: 2 Fidel Castro 16.06.2017 23:04
Niezalogowany użytkownik Wiem że zaraz dostanę hejtem ale nie ważne. Helmut Khol był prawdziwym mężem stanu.Życzył bym sobie by polityka takiej klasy jak Kohl u nas.Nasi to umieją tylko bzdury pleść jak ci z lewej tak ci z prawej.A jak trzeba z wziąść za coś odpowiedzialność to obrzucają się g...em.Panowie politycy,popatrzcie na Khola a poźniej w lustro......

wszystkie komentarze >