O "Amoris Laetitia" już bez kontrowesji

dodane 31.03.2017 00:11

Maciej Rajfur

Towarzyszyły jej różne sensacje medialne. Pytano jedynie: Czy Ojciec Święty zezwoli na Komunię św. dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych? Katoliku, nie tędy droga z tą adhortacją.

O "Amoris Laetitia" już bez kontrowesji   Maciej Rajfur /Foto Gość Biskupi Jacek i Andrzej są biskupami pomocniczymi archidiecezji wrocławskiej

Podczas jednej z Czwartkowych Katechez Wrocławskich adhortację papieża Franciszka „Amoris Laetitia”, która wywołała wiele dyskusji w przestrzeni publicznej, analizowali biskupi Andrzej Siemieniewski i Jacek Kiciński.

Pierwszy z nich rozpoczął od ważnego w tym kontekście pytania: Czego w ogóle można oczekiwać od papieży, czego od nich oczekuje Kościół?

- Spotykamy się po roku od wydania dokumentu jakim jest „Amoris Laetitia”. Rok ten był wypełniony debatami, rozmowami, wydarzeniami często o charakterze publicystycznym, podejmującymi treść adhortacji i nie jestem pewny, czy zawsze wtedy okazywało się jasne, czego Kościół oczekuje od papieży - uzasadniał bp Andrzej.

Informował przy tym, że rolę papieża w Kościele opisał bardzo dokładnie Sobór Watykański I z 1870 roku.

- Uświadomił nam, że od Kościoła możemy oczekiwać nauczania o dogmatach i moralności. Społeczność ludzi wierzących razem ze swoimi pasterzami ma Bożą obietnicę: Słowo i Ducha, które nigdy nie odejdą. A skąd biorą się treści, które Kościół głosi? W zagadnieniach wiary i moralności, wchodzących w skład doktryny chrześcijańskiej, należy uważać za prawdziwy ten sens Pisma Świętego, jaki utrzymywała i utrzymuje Matka Kościół. Pismo Święte nie abstrakcyjnie rozumiane, ale takie, o jakim mówi Tradycja - wyjaśniał bp Andrzej Siemieniewski.

Biskupi rzymscy, czyli papieże, jasno określają obowiązująca naukę, którą z pomocą Bożą uznali za zgodną z Pismem Świętym i apostolską tradycją.

Bp Andrzej poruszył także kwestię ogłoszonego podczas Soboru Watykańskiego I dogmatu o nieomylności papieskiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| ADHORTACJA "AMORIS LAETITIA", ADHORTACJA POSYNODALNA "AMORIS LAETITIA”, AMORIS LAETITIA, BP ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI, CZWARTKOWE KATECHEZY WROCŁAWSKIE, O. BP JACEK KICIŃSKI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 27 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 E 29.01.2018 08:50
Niezalogowany użytkownik NIE tylko nierząd!!!!!! Myslenie w ten sposób jak Pan pisze to sprowadzanie małzenstwa do cielesnosci. Czyli moze byc przemoc słowna, manipulacja, oszustwa, niedojrzałosc, ale nie ma zdrady cielesnej i jest oK????? nie!!!!!!!!!!!!!! zdrada ma rozna oblicza!!!!!!
Plusów: 0 E 29.01.2018 08:48
Niezalogowany użytkownik NIERZĄD TO NIE JEST JEDYNY TYP ZDRADY!!!!!!! BICIE W TWARZ TO NIE JEST JEDYNA FORMA PRZEMOCY!!!!!!! BOŻE DROGI, CZEMU OCENIACIE ZWIĄZKI NAN PODSTAWIE FIZYCZNOŚCI.
Plusów: 0 E 29.01.2018 08:47
Niezalogowany użytkownik Ewidentnie nie przeżyłeś człowieku koszmaru życia z drugą osobą. Tak, przyrzekałam. Tak, pragnełam byc z nim. Tak, walczyłam LATAMI. Rozpadło się, zaczęłam zdriowieć i życ na nowo. Mam 40 lat, nie chcę żyć sama. Jestem po kilkudziesięciu rozmowach zprzeróznymi duchowymi. Sparwy nigdy nie są proste. Wiele osob nie ma rozwodu, zyje pod jedym dachem a zdradza na rózne sposoby, nie tylko cielesne, i jest to uwazane za OK. Odejscie i walka o zwoiazek sa obarczone ogromnym wysiłkiem. Nie oceniaj więc, nie decyduj, NIE JESTES BOGIEM. Najwzniejsze jest czyste serce i milosc do siebie i innych.
Plusów: 1 Hubal 08.04.2017 23:33
Teorie o białych związkach nie dotyczą osób poszkodowanych w wyniku nierządu - dajmy tym osobom w końcu spokój i odetchnienie z prawem EUCHARYSTII. KOŚCIELE OPANUJ SIĘ !

wszystkie komentarze >