S. Bałchan: Legalizacja prostytucji? Nie!

dodane 20.03.2017 14:39

Jarosław Dudała

W dzisiejszym (20.03) „Dużym Formacie” opublikowano wywiad z Polką, zajmująca się w prostytucją w Berlinie. Tekst wygląda trochę jak reklamowe demo branży: wprawdzie kobieta przyznaje, że była seksualnie molestowana i w dzieciństwie, i później, ale jest niebrzydka, wykształcona i generalnie zadowolona ze swego zajęcia. Postuluje więc jego legalizację.

S. Bałchan: Legalizacja prostytucji? Nie!   HENRYK PRZONDZIONO /foto gość S. Anna Bałchan

- A po cholerę to legalizować? Legalizować używanie człowieka? – irytuje się s. Anna Bałchan, która od lat zaangażowania jest w pomoc ofiarom prostytucji i handlu ludźmi.

- Wiem, wiem, w nocnych programach też lecą takie „reklamy”: kobieta mówi, że to robi, ale ma swoją rodzinę i jest zarąbiście. I jeszcze mówi, że właściwie to robi dobrze, bo z niepełnosprawnymi, którzy nie mogą mieć związków, a przecież to też są ludzie... i takie tam bla bla bla… - rozkłada ręce zakonnica z Katowic.

Dodaje jednak, że spotykała się z przedstawicielami policji np. z Holandii, gdzie prostytucja jest legalna. Wniosek? Tam, gdzie jest prostytucja - także legalna - tam pojawia się również przestępczość.

- W Amsterdamie nie radzą sobie z tą przestępczością i dlatego zmniejszyli obszar dzielnicy czerwonych latarni – mówi s. Anna.

Przyznaje, że dla wielu dziewczyn świat łatwych pieniędzy jest pociągający. Ale ma on także twarz dziewczyn, które zgłaszają się do niej po pomoc. – Te dziewczyny przychodzą ze swoim cierpieniem – mówi siostra.

Jak im pomóc?

- Po pierwsze: profilaktyka. Budowanie więzi. Pieniądze? Tak, ale nie dla żebrzących na ulicy (te pieniądze i tak wpadną w ręce handlarzy żywym towarem), ale dla organizacji, które wspierają ofiary tego handlu: dla Caritasu, jadłodajni itp. – mówi s. Anna.

Jej organizacja – Stowarzyszenie PoMOC - też buduje miejsce, które ma służyć budowaniu więzi. To Centrum św. Józefa (dziś jego uroczystość!) w Katowicach-Bogucicach. Już rosną jego mury. Będzie w nich żłobek i przedszkole. Ale będzie też miejsce dla seniorów – po to, by pomóc ludziom starszym, ale także po to, by uczyć nawiązywania normalnych, zdrowych relacji. Uczyć miłości.

- Legalizacja prostytucji? To nie ma nic wspólnego z miłością – podkreśla s. Anna.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BAŁCHAN, PROSTYTUCJA, PROSTYTUTKI, S. ANNA BAŁCHAN, S. BAŁCHAN, SIOSTRA ANNA BAŁCHAN

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 Gość A. 21.03.2017 19:37
Niezalogowany użytkownik Oczywiscie, ze jest! Prostytucja zawsze wiaze sie z przestepczoscia, a to, czy jest legalna, czy nie, nie ma jak widac nic do rzeczy.
Plusów: 0 ala wilk 21.03.2017 16:15
Niezalogowany użytkownik A w Rosji gdzie prostytucja jest nielegalna nie ma przestępczości?
Plusów: 7 Cudzoziemka 21.03.2017 09:49
Niezalogowany użytkownik W Holandii prostytucje zalegalizowano w 2000 roku a "zawod prostytutka" jest jednym z wielu innych legalnych zawodow. Wedlug oczekiwan rzadzacych legalizacja miala dac policji wiekszy wglad i kontrole nad przestepczoscia zwiazana z wykonywaniem tego "zawodu" I co? Przestepczosc wciaz kwitnie a wladza niechetnie przyznaje, ze poniosla kleske. Dziennikarka sledcza, Jojanneke van den Bergen, po 2 latach gruntownych badan tego swiatka, nakrecila material filmowy (bynajmniej, jak sama przyznaje, nie z pobudek religijnych), ktorego nastepnie nikt nie chcial jej puscic w telewizji publicznej! Zgodzila sie to zrobic jedynie EO (Evangelische Omroep), telewizja publiczna o profilu protestanckim w czerwcu i lipcu 2016. W czterech odcinkach autorka reportazu pokazuje przerazajacy obraz swiata prostytucji i zastanawia sie, jak to jest mozliwe (?!), ze "zawod" prostytutki, przy wykonywaniu ktorego np. ryzyko zarazenia sie chorobami wenerycznymi, popadniecia w uzaleznienie od narkotykow i alkoholu, stania sie ofiara przemocy, handlu ludzmi itp. jest wielokrotnie wyzsze niz w innych zawodach, jest traktowany przez tutejsze prawo jak kazdy inny zawod. Czy jakikolwiek szanujacy sie facet przy zdrowych zmyslach chcialby, by w takim "zawodzie" pracowala jego zona, corka, czy siostra? Nic mi nie wiadomo, zeby ten wlasnie temat byl podnoszony przez feministki, ktore podobno walcza o prawa i szacunek dla kobiet a na tym polu jest mnostwo do zrobienia. Dla tych, ktorzy rozumieja jezyk niderlandzki, zalaczam linka do obejrzenia reportazu https://www.npo.nl/jojanneke-in-de-prostitutie/VPWON_1263875
Plusów: 3 Gość 21.03.2017 00:29
Niezalogowany użytkownik Dalej pelna energii, jak za studenckich czasow.

wszystkie komentarze >