Czas charyzmatyków

dodane 19.03.2017 19:11

ks. Zbigniew Wielgosz

zobacz galerię 

Dwa dni z o. Antonello Cadeddu, czyli rozmodlony Straszęcin.

Czas charyzmatyków   ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość Modlitwa uwielbienia w Straszęcinie z o. Antonello Cadeddu

Wierni z całej diecezji mogli słuchać włoskiego charyzmatyka o. Antonello Cadeddu w kościele parafialnym w Straszęcinie.

Spotkanie z kapłanem rozpoczęło się 18 marca Koronką do Miłosierdzia Bożego. Wieczorem zaś została odprawiona Msza św., a po niej do późnych godzin wieczornych trwało uwielbienie Najświętszego Sakramentu.

Pani Janina, która uczestniczyła w spotkaniach z o. Cadeddu przez dwa dni, podkreśla, jak wielu ludzi uczestniczyło w modlitwie. – Myślę, że nadszedł czas charyzmatyków w Kościele. Widać, że wiara w nas słabnie i Bóg próbuje temu zaradzić, posyłając ludzi żyjących łaską, blisko Niego. Chodzi o to, abyśmy się duchowo ocknęli. O. Antonello zwrócił też uwagę na naszą miłość wzajemną. Czuje się, że i ona staje się coraz bardziej powierzchowna, zwyczajowa i coraz bardziej ograniczona, zamknięta na innych. To też trzeba zmieniać – podkreśla.

O. Antonello głosił homilie podczas Mszy św. niedzielnych 19 marca. W czasie Gorzkich Żali wierni mogli wysłuchać kazania pasyjnego, a po Mszy św. wieczornej ponownie adorowali Najświętszy Sakrament.

W kazaniu pasyjnym ojciec Cadeddu poruszył m.in. problem cierpienia. – Jeśli boli cię głowa albo zapadłeś na ciężką chorobę, ofiaruj za kogoś swoje cierpienie Jezusowi. Twoje cierpienie, choroba mogą stać się drogą zbawienia dla dusz, ponieważ jesteście ważni dla Boga. Każdy z was jest ważny dla Boga. Jeśli cierpisz, nie rozumiesz swojego cierpienia, stań przy krzyżu Jezusa, zawołaj do Niego jak dobry łotr. Uczyń ze swojego życia bezcenny skarb dla Boga i potrzebujących pomocy duchowej ludzi. Nie chodzi o to, żeby przyjmować postawę cierpiętnika. Nie mówię, że nie powinniśmy troszczyć się o swoje zdrowie, o pomyślność w życiu. Mówię, że cierpienie wcześniej czy później przyjdzie. I wówczas miej siłę oddać je. Stań się podobny do Eucharystii, w której Jezus cierpi, oddaje się ludziom, karmi ich – mówił do zgromadzonych w straszęcińskim kościele o. Antonello.

Adoracji towarzyszyła modlitwa wstawiennicza, przez cały czas spotkania była również okazja do spowiedzi.

– Najbardziej przemówiło do mnie słowo o pokorze, która pomaga naśladować cierpiącego Jezusa i razem z Nim ofiarować swoje cierpienia w czyjejś intencji – mówi pani Krystyna. Jej zdaniem, od. o. Antonella wiele mogliby się nauczyć księża. – Ojciec to człowiek pełen radości, humoru, ma niezwykły kontakt z ludźmi, taki bardzo bezpośredni, prosty. Czasem tego brakuje w naszych kościołach – dodaje uczestniczka spotkania.

O. Antonello Cadeddu pracuje na co dzień wśród najbiedniejszych i najbardziej wykluczonych mieszkańców brazylijskich faveli. Razem z o. Enrique Porcu i świecką misjonarką Marią Paulą powołał do życia wspólnotę „Przymierze Miłosierdzia”.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GORZKIE ŻALE, O. ANTONELLO CADEDDU, STRASZĘCIN, UWIELBIENIE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 PTaraski 20.03.2017 12:59
W Polsce też niestety pojawiło się "Przymierze Miłosierdzia", ruch o znamionach protestanckich, stawiający na uczucia i emocjonalizm, a do tego jeszcze powodujący zamieszanie w sprawach wiaty i moralności. Przykład: tzw "Wspólnota Miłosierdzia" ze szczecina zorganizowała "rekolekcje" dla małżonków i osób w "wolnych związkach", czyli dla ludzi żyjących zgodnie z wolą Bożą i cudzołożników. Ruchy protestanckie to jest wielkie zło i nie powinno być promowane!
Plusów: 0 PTaraski 20.03.2017 12:55
Czas charyzmatyków? Czy może raczej czas protestantyzacji i apostazji? Te ruchy charyzmatyczne w większości mają korzenie protestanckie, eksponują emocjonalne podejście do spraw wiary, indywidualizm i negują nauczanie Kościoła. W Ameryce Łacińskiej sekty protestanckie robią ogromne spustoszenia w Kościele, powodując masową apostazję. Podobnie jest w USA, gdzie katolicyzm jest najszybciej zanikającą religią. Połowa apostatów przechodzi do sekt protestanckich. To jest bardzo niebezpieczne zjawisko i należy się dziwić, że odpowiedzialni za Kościół w Polsce zupełnie tego zagrożenia nie widzą.

wszystkie komentarze >

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.