Wniosek PO o wotum nieufności dla rządu Szydło: długa lista zarzutów

dodane 17.03.2017 18:30

PAP |

Spadek PKB, naruszanie zasad demokracji, niszczenie dorobku polityki zagranicznej III RP, czystki, nepotyzm, upolitycznienie prokuratury, chaos w edukacji i dewastacja przyrody - takie m.in. zarzuty wobec rządu Beaty Szydło znalazły się we wniosku PO o wotum nieufności.

Wniosek PO o wotum nieufności dla rządu Szydło: długa lista zarzutów   PAP/Jakub Kaczmarczyk Grzegorz Schetyna

Zapowiadany od tygodnia wniosek zaprezentowali w piątek w Sejmie: szef klubu PO Sławomir Neumann i wiceprzewodniczący Platformy Tomasz Siemoniak. Kandydatem Platformy Obywatelskiej na nowego premiera jest lider partii Grzegorz Schetyna.

Wniosek PO liczy, wraz z uzasadnieniem, 35 stron i szczegółowo opisuje zarzuty ugrupowania wobec zdecydowanej większości członków obecnej Rady Ministrów, w tym trzech wicepremierów: Mateusza Morawieckiego (jednocześnie ministra rozwoju i finansów), Piotra Glińskiego (resort kultury i dziedzictwa narodowego) oraz Jarosława Gowina (nauka i szkolnictwo wyższe).

W dokumencie krytyce poddano dotychczasową pracę m.in. ministrów: spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, obrony narodowej Antoniego Macierewicza, spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka, edukacji narodowej Anny Zalewskiej, zdrowia Konstantego Radziwiłła i środowiska Jana Szyszki.

Jak podkreślono we wstępie wniosku, jest on odpowiedzią na 17 miesięcy rządów PiS w Polsce. "W tym okresie rząd Prawa i Sprawiedliwości prowadził politykę nieustannego podważania i naruszania reguł funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego, jego zasad i wartości" - ocenia Platforma.

Jej zdaniem, polityka rządu Beaty Szydło "wprost kwestionowała demokratyczny, społeczny i obywatelski dorobek III Rzeczpospolitej", walczyła z "konstytucyjnym sądownictwem i niezawisłością wymiaru sprawiedliwości", ograniczała wywalczone w dobie "Solidarności" swobody i wolności obywatelskie, m.in. wolności zgromadzeń, czy niezależności samorządu terytorialnego.

Wśród zarzutów PO znalazły się też te dotyczące braku publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i upolitycznia służby cywilnej. Obecnie rządzącym oskarżono o: nepotyzm, skrajne partyjniactwo i zawłaszczanie państwa przez "nieodpowiedzialnych, pozbawionych elementarnych kwalifikacji politycznych nominatów".

W ocenie autorów wniosku, każda wprowadzana w życie reforma obecnej Rady Ministrów "wiąże się z łamaniem prawa, utrwalonych dobrych obyczajów i standardów demokratycznego państwa", a rząd Beaty Szydło, od chwili objęcia władzy, nie liczy się z opinią Polaków. W tym kontekście wymieniono m.in. zmiany w edukacji i działania resortu środowiska "dewastujące naturalne zasoby ojczystej przyrody".

Odnosząc się do polityki zagranicznej gabinetu Szydło, Platforma wskazuje na niszczenie "uznanego dorobku polityki zagranicznej III Rzeczpospolitej". "Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, w imieniu rządu PiS, prowadzi destrukcyjną, nieprofesjonalną i skrajnie szkodliwą politykę zagraniczną. Osadzona jest ona na nieznajomości europejskich i światowych realiów oraz osobistych fobiach oraz uprzedzeniach polityków Prawa i Sprawiedliwości" - czytamy w uzasadnieniu wniosku PO.

Efektem polityki obecnego MSZ - jak uznano - jest "osłabienie dotychczasowych sojuszy oraz rangi i znaczenia Polski w Unii Europejskiej". "Ostatnim wyrazem tego typu polityki Rady Ministrów było nieudzielenie poparcia polskiemu kandydatowi na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej, Panu Donaldowi Tuskowi" - napisali autorzy dokumentu.

Jeśli chodzi o pozostałych ministrów, to wicepremierowi Morawieckiemu zarzucono m.in. wyhamowanie gospodarki. "Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w 2016 roku o 2,8 proc., co w porównaniu z dynamiką PKB z 2015 roku na poziomie 3,9 proc. oznacza wyraźny spadek. Obniżenie poziomu inwestycji jest na tyle znaczące, że eksperci zaczynają mówić o zapaści inwestycyjnej" - podkreśla Platforma.

We wniosku mowa jest ponadto o spadku inwestycji, najszybszym od 10 lat tempie zadłużania się Polski, realizowaniu obietnic PiS "na kredyt", a także niespełnieniu części przedwyborczych zapowiedzi. Wśród nich wymieniono m.in. te odnoszące się do uszczelnienia systemu podatkowego, podwyższenia do 8 tys. kwoty wolnej od podatku, a także pomocy dla posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich. Według PO, ściągalność VAT zamiast się poprawiać, pogarsza się. Krytycznie autorzy wniosku ocenili też powrót do dawnego wieku emerytalnego (65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet).

Ministrowi sprawiedliwości, zarazem prokuratorowi generalnemu, Platforma zarzuca upolitycznienie prokuratury. "Zbigniew Ziobro jako czynny polityk w rządzie PiS uzyskał prawo do ręcznego sterowania wszelkimi postępowaniami poprzez wydawanie poleceń prokuratorom czy zlecanie prowokacji" - napisano w uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności dla rządu. Krytyce poddane zostały również plany resortu Ziobry w odniesieniu do wymiaru sprawiedliwości, które - w ocenie wnioskodawców - także zmierzają do upolitycznienia tej instytucji.

W obszarze, za który odpowiada MON, przypomniano unieważnienie przetargu na nowe śmigłowce wielozadaniowe dla armii oraz "wielkie zmiany na stanowiskach dowódczych i kierowniczych w siłach zbrojnych". Chodzi - jak napisali wnioskodawcy - o odejście m.in. szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, a także dowódcy operacyjnego RSZ.

Za "niechlubny rozdział rządów Antoniego Macierewicza" w MON uznano "desant +PiSiewiczów+ na spółki i instytucje związane z obronnością", których symbolem jest Bartłomiej Misiewicz. "Ze stanowiska pracownika apteki przeszedł na stanowisko rzecznika prasowego Ministra Obrony Narodowej, zdobył już złoty medal za zasługi dla obronności, a następnie wszedł do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jego kariera jest najlepszą ilustracją polityki kadrowej PiS w spółkach Skarbu Państwa i w administracji publicznej" - napisano w uzasadnieniu wniosku Platformy.

Szefowi MON przypomniano ponadto ubiegłoroczne wejście nocą do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO w Warszawie, a także słynną już wypowiedź w Sejmie o okrętach Mistral, które Egipt miał sprzedać Rosji za dolara.

Zarzuty pod adresem szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka dotyczą z kolei: "występów medialnych i atakowania opozycji", "czystki politycznej w policji", "najdłuższego w historii Policji" wakatu na stanowisku szefa KGP oraz zaniedbań w Biurze Ochrony rządu, które - w ocenie Platformy - skutkowały m.in. wypadkami z udziałem limuzyn prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło.

Jeśli chodzi o szefa resortu zdrowia Konstantego Radziwiłła, to politykom Platformy nie podoba się m.in. zamknięcie programu refundacji zapłodnienia in vitro oraz "wybiórczość" programu darmowych leków dla seniorów powyżej 75. roku życia, który - ich zdaniem - nie obejmuje niezbędnych medykamentów i nie spełnia swoich podstawowych założeń.

Sformułowane we wniosku zarzuty pod adresem szefowej MEN Anny Zalewskiej dotyczą wprowadzonych przez nią reform w edukacji: podwyższenia wieku szkolnego do 7 lat oraz likwidacji gimnazjów. Zdaniem PO, obecna minister edukacji "rujnuje obecną strukturę systemu" edukacji, "wprowadza zmiany w sposób chaotyczny, bez dostatecznego przygotowania i konsultacji".

Szef resortu kultury Piotr Gliński jest natomiast - według PO - odpowiedzialny za "skrajne upartyjnienie mediów publicznych i ich podporządkowanie partii rządzącej". Negatywnie Platforma ocenia odwołanie wybitnych dyrektorów narodowych instytucji kultury - takich jak b. szef Instytutu Adama Mickiewicza Paweł Potoroczyn, czy dyrektor Instytutu Książki Grzegorz Gauden - oraz decyzję o połączeniu dwóch gdańskich muzeów: Westerplatte i II Wojny Światowej.

Odpowiedzialnemu za resort nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławowi Gowinowi wytknięto m.in. brak przeciwdziałania rządu "fali ksenofobii i nienawiści" do cudzoziemców i emigrantów.

Krytyka ministra środowiska Jana Szyszki dotyczy m.in. nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, która - jak podkreślili wnioskodawcy - "spowodowała i powoduje hekatombę drzew w Polsce", a także "odbierania samorządom finansowania walki ze smogiem".

We wniosku PO znalazły się też zarzuty po adresem ministrów: rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka, energii Krzysztofa Tchórzewskiego, cyfryzacji Anny Streżyńskiej, infrastruktury i budownictwa - Andrzeja Adamczyka, rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

Streżyńskiej wytknięto m.in. niewdrożenie do tej pory Strategii Cyberbezpieczeństwa RP; Adamczykowi - zastój inwestycji drogowych, a Rafalskiej - brak rozwoju polityki senioralnej oraz niesprawiedliwą - w ocenie PO - konstrukcję programu 500 Plus, która wyklucza część dzieci.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BEATA SZYDŁO, PAP, PARTIE, PO, RZĄD, SEJM

Przeczytaj komentarze | 25 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 4 Gość 21.03.2017 12:18
Niezalogowany użytkownik Jeśli rząd Szydło zgodzi się sprowadzać islamskich imigrantów i osiedlać ich u nas - w wyborach dostanie ode mnie czerwoną kartkę, chociaż dotychczas ich popierałem a nawet byłem ich mężem zaufania.
Plusów: 0 Gość 20.03.2017 19:27
Niezalogowany użytkownik piszesz afera w resteuracji "Sowa" to napisz cos wiecej.Bo to,ze podsluchano,ze ministrowie prywatnie mowia wulgarnie chyba nie jest przestepstwem czy afera?Slysze ciagle od politykow PiSu,ze to afera a sami jak mowia?W necie znajdziesz ks.Rydzyka siarczyscie klnacego a mimo to nikt nie nazywa tego afera.Piszesz,ze PiS mial cala liste zarzutow wobec PO to wiec Cie pytam bo minelo poltora roku,ktore to z tych zarzutow sa przed sadem?Caly dzien Szydlo i jej ministrowie z trybuny sejmowej grzmieli o wielkich aferach zlotych limuzynach i przestepstwach PO.Odpowiedz mi prosze,ktore to z tych afer dzis rostrzyga sad? Amber Gold pominmy bo aferzysci poszli siedziec jeszcze za Tuska wiec to raczej on sie za nich wzial a PiS poprostu ciagnie sprawe dalej.A co ze SKOKami? W Amber Gold zniklo 80 milionow.SKOKi 4 miliardy i nadal okradzine SKOKi upadaja a przeciez rzadzi juz PiS a 4 miliardy do 80 milionow to tak jakby tych afer PiSu bylo 50.I co?Nic?
Plusów: 0 Lara 20.03.2017 11:38
Niezalogowany użytkownik Zastanawiająco mało czasu miał rząd PiS - 2 lata... coś jakby się powtarza...No dobrze, już bez złośliwości. O ile dobrze pamiętam nikt nie pytał obywateli, czy zgadzamy się na powrót gimnazjów. Nikt nie pytał, czy zgadzamy się, by nasze sześciolatki szły wcześniej do szkoły. A wie Pan co się działo w szkołach i jakie to było chaotyczne? I do teraz, nie z teorii ale z rozmów z moimi koleżankami mamami wiem, jaki był to nieprzemyślany i chaotyczny proces. Jak wiele czasu musiały poświęcić nauczycielki dzieciom młodszym, ile na zadanie dostawały dzieci starsze. Kto nas przepraszam o to pytał? Teraz, w tym roku, gdy rodzice mogli posłać dzieci do szkoły wcześniej, jeśli chcą, cała grupa dzieci sześcioletnich została w przedszkolu. Tam też się uczą, przygotowując się do szkoły, nie zabierając czasu dzieciom gotowym z psychologicznego punktu widzenia do wymogów lekcji. Dlaczego PIS tak wcześnie ( chociaż akurat to zawsze będzie proces trudny i czasochłonny, o czym mówił prezydent) zabrał się za tę reformę? Bo jego wyborcy tego się domagali. Od paru dobrych lat,podejmowano inicjatywy obywatelskie -ludzie podpisywali się pod tym by zlikwidować gimnazja i przymus wcześniejszego posyłania dzieci do szkół. Dlatego była to jedna ze sztandarowych obietnic, na której my wyborcy, spełnienie oczekiwaliśmy. Ja bym nawet chciała żeby teraz było referendum dotyczące tej reformy. Chciałabym też poznać statystyki dotyczące zachowań patologicznych w szkołach na przestrzeni ostatnich lat i zweryfikować Pana pogląd, że wprowadzenie gimnazjum na to nie wpłynęło. To, że PIS zajął się sprawą, na którą oczekiwano od dawna, którą rząd PO dosłownie zignorował wiedząc, że przy takiej ilości podpisów pod petycją, referendum w tej sprawie miało szansę powodzenia, jest tylko plusem dla rządu Szydło, według zainteresowanych tą spawą obywateli. A znając te nastroje społeczne nie dziwię się, że zaraz się za to zabrano. Teraz tylko czekać na to, by przestano ignorować podpisy pod całkowitą ochroną życia poczętego. Życzę miłego dnia.
Plusów: 0 Gość 20.03.2017 10:48
Niezalogowany użytkownik Pytanie "dlaczego szkoła podstawowa z ośmioma klasami jest taka straszna" jest źle postawione.
Taka szkoła w Polsce już była przez wiele lat. Nie była straszna.
Po latach doświadczeń stwierdzono jedynie, że odwołanie do tradycji II Rzeczypospolitej z gimnazjum może dać lepsze wyniki, nie tylko edukacyjne, ale też wychowawcze. I po kilkunastu latach zostało to potwierdzone empirycznie.
Zatem tutaj nikt nie straszy, tylko nie wiadomo po co wracamy do PRL'owskiej szkoły.

Jeśli chodzi o problem "patologicznych zachowań" to w 8-klasowej podstawówce też takie występowały. Było przy tym gorzej, bo świadkami takich zachowań (czasami ofiarami...) byli często uczniowie klas najmłodszych (7-9 latkowie) i dla nich to dopiero był dramat.

Nie ma co pisać o tym, że PO miała swój czas, bo PiS już także rządził (2005-2007) i gimnazjum nie likwidował. Nawet nie pamiętam, czy była choćby taka intencja. Tu nie powinno chodzić o politykę. Razi przede wszystkim szybkość z jaką chce się gimnazja likwidować. Brak rzetelnej dyskusji, starannych przygotowań, potencjalny chaos - nie tego życzymy naszej młodzieży.

wszystkie komentarze >