Gliński nt. jednolitej ceny książki

dodane 17.03.2017 14:29

PAP |

Zadaniem projektowanej ustawy o jednolitej cenie książki, będzie bronienie rynku księgarskiego, a także interesów drobnych księgarzy i wydawców - powiedział w piątek minister kultury prof. Piotr Gliński. Zaznaczył, że jest to regulacja, którą MKiDN chce "ewentualnie wprowadzić".

Gliński nt. jednolitej ceny książki   Jakub Szymczuk /Foto Gość Piotr Gliński

Projekt ustawy o jednolitej cenie książki, przygotowany przez Polską Izbę Książki, a teraz przejęty przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), zakłada, że cena książki przez rok od daty wprowadzenia jej na rynek będzie mogła być obniżona maksymalnie o 5 proc. Jednolita cena będzie obejmowała wszelkie dodatki sprzedawane wraz z książką, takie jak zdjęcia, taśmy magnetyczne czy inne nośniki utworów muzycznych i audiowizualnych.

"Chodzi o to, żeby duże księgarnie, przede wszystkim różnego rodzaju sieci handlowe, nie konkurowały za pomocą drastycznych obniżek cen nowości, bo to zabija małych księgarzy, małych wydawców; jest to dużym problemem, jeżeli chodzi o rozwój czytelnictwa" - uważa Gliński.

Minister kultury zaprzeczył także informacjom, że ustawa "na pewno" przyczyni się do wzrostu cen książek oraz zmniejszenia czytelnictwa. "Zawsze oczywiście jest ryzyko, kiedy wprowadza się regulacje... Nie ma nigdzie idealnego modelu wolnego rynku" - podkreślił Gliński.

"Chcę powiedzieć, że nic nie zostało jeszcze zdecydowane, w tej chwili debatujemy - jedna taka duża debata, z udziałem zainteresowanych stron, odbyła się półtora tygodnia temu, następna jest planowana w najbliższy poniedziałek" - zapowiedział szef resortu kultury.

W czwartek MKiDN, pytane przez PAP, o pojawiające się w mediach informacje nt. pomysłu wprowadzenia ulg podatkowych dla osób, które kupują książki, odpowiedziało: "Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego analizuje projekt Polskiej Izby Książki, biorąc pod uwagę zarówno głosy zainteresowanych środowisk, jak i czytelników. Rozważane są różne rozwiązania i udogodnienia, jednak należy podkreślić, że analizy w tej sprawie wciąż trwają" - zaznacza MKiDN.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KULTURA, MEDIA, MKIDN, PAP, PRAWO, RZĄD

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 18.03.2017 12:48
Niezalogowany użytkownik A na zakup ilu książek w cenie "okładkowej" może sobie pozwolić w miesiącu Niemiec, a na ile Polak?
Plusów: 0 Gość_Ość 18.03.2017 08:45
Niezalogowany użytkownik Z "komuną" nie ma to nic wspólnego, od dawna funkcjonuje jednolita cena książki np. w RFN.
Plusów: 3 Aniol58 17.03.2017 17:00
Niezalogowany użytkownik wszak słaba sieć się nie utrzyma - pozwólcie nam kupować książki a dystrybutorom - walczyć dla nas o najniższe ceny!!!
Plusów: 5 Gość 17.03.2017 15:41
Niezalogowany użytkownik zarzynacie czytelnictwo. A raczej je dobijacie, bo zarżnięte już było dawno.

Czy Wy naprawdę nie rozumiecie, że wolny rynek działa tak, żeby móc kupić taniej?

Okej, teraz mały księgarz nie sprzeda, bo ma drożej niż w markecie. Ale skąd wam się wziął poroniony pomysł, że jak mały księgarz będzie miał drogo i market będzie miał drogo, to u księgarza wzrosną obroty?

Ja widzę dwa możliwe scenariusze:
1. nie kupię książki nigdzie, bo jest droga i mnie nie stać,
2. zależy mi, więc kupię książkę - ale kupię ją byle gdzie (ceny są przecież te same). Byle gdzie, ergo w markecie (bo nie będę dylał do małego księgarza, skoro ceny są te same).

Jak ma to niby pomóc małemu księgarzowi?

wszystkie komentarze >