"Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła"

"Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła"

Franciszek Kucharczak

Św. Faustyna przed laty poznała straszną prawdę o grzechach wśród ludzi Kościoła.

Pewnej nocy 1935 roku św. Faustyna ujrzała w nadprzyrodzonej wizji Jezusa przywiązanego do słupa i biczowanego. Biło Go na zmianę czterech mężczyzn. „Serce mi ustawało, patrząc na te boleści” – zapisała w Dzienniczku. Wtedy usłyszała słowa Jezusa: „Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz”. Następnie Jezus dał jej poznać, że poddał się męce biczowania z powodu grzechów nieczystych.

„Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie” – rozległ się znów głos Zbawiciela. Wtedy Faustyna zobaczyła „rzeczy straszne”. Nagle scena się zmieniła – kaci ustąpili miejsca innym ludziom, którzy zaczęli Chrystusa siec bez miłosierdzia. „Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu – wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie” – relacjonowała święta. Jezus w jej widzeniu na początku milczał, lecz gdy do biczowania zabrali się ludzie z drugiej grupy, „strasznie bolesny wyrwał się jęk z Jego Serca”. Znów usłyszała głos: „Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć moją”.

„Zdziwienie” Faustyny widokiem biczujących Jezusa osób duchownych i zakonnych musiało być ponad jej wytrzymałość, bo jak sama zaświadczyła, jej serce „popadło w rodzaj konania”.

Ponad pół wieku później rozdzierające duszę Faustyny „zdziwienie” stało się udziałem całego Kościoła. To, co jej pokazał Pan Jezus, my zobaczyliśmy na ekranach telewizorów i przeczytaliśmy na łamach gazet. Było tak, jak w tamtej wizji – usłyszeliśmy o osobach zakonnych, o kapłanach, a nawet o biskupach, którzy robili rzeczy potworne: krzywdzili dzieci na ciele i duszy. Smród grzechu wypełzł z miejsc, w których powinno go być jak najmniej. Trudne do pojęcia było, jak ludzie, którzy codziennie trzymają w rękach Ciało Pańskie, mogą z tych rąk czynić łapska, którymi w najobrzydliwszy sposób dotykają ciał „braci najmniejszych” Jezusa. Nie mieściło się w głowach, że ktoś, kto codziennie publicznie czyta Ewangelię, może tymi samymi ustami cynicznie zwodzić niewinne istoty.

A jednak okazało się, że jest to możliwe. Zajrzeliśmy w czeluść tajemnicy nieprawości i okazało się, że tego zła jest dużo, bardzo dużo, i że pedofilia wśród ludzi Kościoła to, niestety, nie marginalne zjawisko.

Nie ma chyba czegoś bardziej niszczącego dla Kościoła. Chyba tu najlepiej widać, że Wąż z Księgi Rodzaju naprawdę miażdży piętę Potomka Niewiasty i to jest konkretny ból, i konkretna strata.

Wiedza o tym strasznie boli, ale przecież lepiej wiedzieć i cierpieć, niż beztrosko zmierzać do otchłani, w poczuciu, że wszystko jest super. Bo nie jest super. Jezus jęczy pod razami, które Mu zadajemy (czy ktoś z nas nie zranił Zbawiciela grzechami nieczystości?). Skoro to do nas wreszcie dotarło, to już czas, żeby Mu przynieść ulgę i ochłodę, i okazać wdzięczność za przyjęcie chłosty zbawiennej dla nas.

Dziś obchodzony we wszystkich diecezjach Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich. Więc pokutujmy.

Miej miłosierdzie dla nas i świata całego.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 28 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 10 Gość 29.03.2017 10:31
Niezalogowany użytkownik czytasz Talmud w oryginale?
Plusów: 2 Gość 20.03.2017 23:24
Niezalogowany użytkownik może tak a może w SB-ecjach pracowali jednak synowie ziemi tej niedawno siłą oderwani od wideł do gnoju i pewne rzeczy słabo im się mieściły w głowie, bo wśród biedoty i prostoty nie spotykane, co nie zmienia faktu, że do innych nieprzyjemnych rzeczy dryg mieli
Plusów: 3 aaa 19.03.2017 16:50
Niezalogowany użytkownik sama zaś pedofilia była/jest nierzadka u chasydów i ogólnie żydów ortodoksów do dzisiaj mają różne skandale przy szkołach rabinicznych, w talmudzie też są zapisy przyzwalające na podobne zachowania, a w Polsce miały miejsce duże konwersje ortodoksów z tej obyczajowości np. za czasów Jakuba Franka to wiadomo krew nie woda, ze zmianą wiary nie koniecznie zmienia się mentalność
Plusów: 3 aaa 18.03.2017 22:51
Niezalogowany użytkownik kultura i obyczajowość sarmacka była dość siermiężna, nie było takiego zepsucia jak np. we Francji w okresie równoległym, zepsucie obyczajów na wzór francuski dotarło po raz pierwszy za czasów dworu Ludwiki Marii Gonzaga żony Władysława IV i Jana II Kazimierza, kiedy to razem z królową zjechały francuskie damy dworu, w tym późniejsza królowa Marysieńka, drugi desant "kultury" francuskiej w czasach rewolucji i Napoleona, a zepsucie wśród duchowieństwa jest raczej odbiciem ogólnej kondycji społecznej, można podejrzewać, że Polacy nie byli w awangardzie tych czynów wówczas, w jeszcze dawniejszych czasach raczej chodziło o "zwykłą" rozwiązłość, dostojnicy kościelni traktowali 6 przykazanie z przymrużeniem oka, m.ni. chyba dlatego, że kariera duchowna była jedną z form kariery politycznej, dla przykładu do anegdot przeszły zdarzenia dotyczące rozpustnego życia biskupa Mikołaja z Kórnika czy bpa Zawiszy z Kurozwęk, tak, że jak komuś ogólnie temat czystości u duchowieństwa leży na wątrobie, to warto się za tych przedstawicieli stanu duchownego pomodlić

wszystkie komentarze >