"Chcę zostać księdzem, ale tylko na dziesięć lat". Oto kultura prowizoryczności

dodane 29.01.2017 10:40

RADIO WATYKAŃSKIE |

Papież o wierności powołaniu i odejściach od niego.

"Chcę zostać księdzem, ale tylko na dziesięć lat". Oto kultura prowizoryczności   Roman Koszowski /Foto Gość

Wierność powołaniu zakonnemu i odejścia od niego to temat odbywającej się w Rzymie sesji plenarnej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Podjął go Papież, spotykając się dzisiaj z jej uczestnikami. Wskazał, że wierność wystawiona jest obecnie na ciężką próbę, a „krwotok”, jakim są wystąpienia z zakonu, osłabiają życie konsekrowane i sam Kościół. Niektórzy wprawdzie odchodzą, by być koherentni, bo po poważnym rozeznaniu zorientowali się, że nigdy nie mieli powołania. Są jednak tacy, którzy z czasem tracą wierność, często już krótko po złożeniu ślubów wieczystych. Ma to liczne przyczyny w naszej epoce, w której tak trudno jest podejmować definitywne zobowiązania. 

„Opowiadał mi kiedyś pewien biskup, że przyszedł do niego jakiś dobry chłopak po studiach, który pracował w parafii, i powiedział:  «Chcę zostać księdzem, ale tylko na dziesięć lat». Oto kultura prowizoryczności... – powiedział Ojciec Święty. – Pierwszym czynnikiem, który nie pomaga w zachowaniu wierności, jest kontekst społeczny i kulturowy, w którym się znajdujemy. Żyjemy pogrążeni w tzw. kulturze fragmentarycznej, tymczasowej, która może prowadzić do tego, by żyć «wybiórczo» i iść niewolniczo za modami. Kultura ta wiąże się z potrzebą, by zawsze mieć «boczne drzwi» otwarte na inne możliwości, podsyca konsumpcjonizm, a zapomina o pięknie życia prostego i surowego, często powodując wielką pustkę egzystencjalną. Rozpowszechnił się także silny relatywizm praktyczny, zgodnie z którym wszystko osądza się pod kątem samourzeczywistnienia, często obcego wartościom Ewangelii. Żyjemy w społeczeństwie, w którym reguły ekonomiczne zastępują zasady moralne, dyktują prawa i narzucają własne systemy odniesienia ze szkodą dla wartości życia. Jest to społeczeństwo, gdzie dyktatura pieniądza i zysku szerzy wizję życia, w której ten, kto nie przynosi zysku, zostaje odrzucony”.

Franciszek zwrócił też uwagę, że choć nie brak wspaniałych młodych, którzy są solidarni i religijnie zaangażowani, to jednak wielu ulega logice światowości. Polega ona na szukaniu sukcesu za wszelką cenę, łatwych pieniędzy i przyjemności. Młodzież, która doznaje wpływu takiej mentalności, potrzebuje ewangelizacji. Inny czynnik kryzysu powołań do życia konsekrowanego ma charakter wewnętrzny. Papież przyznał, że w życiu tym jest wielu świętych, ale występuje też antyświadectwo, takie jak rutyna, zmęczenie, podziały wewnętrzne, dążenie do władzy, karierowiczostwo, autorytaryzm przełożonych albo ich nadmierna pobłażliwość. 

„Jeśli życie konsekrowane ma zachować swą proroczą misję i urok, będąc dalej szkołą wierności dla bliskich i dalekich, musi zachować świeżość i nowość centralnego miejsca Jezusa, powab duchowości i moc misyjną; musi ukazywać piękno pójścia za Chrystusem, promieniując nadzieją i radością – mówił Ojciec Święty. – Aspektem, o który trzeba zadbać szczególnie, jest życie braterskie we wspólnocie. Należy je ożywiać modlitwą wspólnotową, modlitewną lekturą Słowa, czynnym udziałem w sakramentach Eucharystii i Pojednania, braterskim dialogiem i szczerym komunikowaniem między członkami wspólnoty, napomnieniem braterskim, miłosierdziem względem brata czy siostry, którzy grzeszą, dzieleniem odpowiedzialności. Temu wszystkiemu ma towarzyszyć wymowne i radosne świadectwo prostego życia u boku ubogich i misja skierowana przede wszystkim na peryferie egzystencjalne”.

Ojciec Święty przestrzegł, że od odnowy życia braterskiego zależą powołania, bo kiedy brakuje wsparcia ze strony wspólnoty, kandydaci odchodzą gdzie indziej. Bożego powołania trzeba strzec tak samo jak wiary. Służy temu modlitwa oraz dobra formacja teologiczna i duchowa, która broni przed modami i kulturą prowizoryczności. 

„Powołanie to dar otrzymany od Pana, który spojrzał na nas i nas ukochał (por. Mk 10, 21), wzywając, byśmy poszli za Nim w życiu konsekrowanym. A równocześnie jest to odpowiedzialność tego, kto ten dar otrzymał – powiedział Franciszek. – Dzięki łasce Bożej każdy z nas jest wezwany, by podjąć osobiście odpowiedzialność za własny rozwój ludzki, duchowy i umysłowy, a jednocześnie utrzymywać przy życiu płomień powołania. Wymaga to z naszej strony, byśmy patrzyli na Pana, zawsze uważając, by postępować zgodnie z logiką Ewangelii, a nie ulegać kryteriom światowości. Często zdarza się, że wielka niewierność bierze początek od małych odchyleń i nieuwagi”.

Papież wskazał też potrzebę towarzyszenia młodych przez odpowiednie kierownictwo duchowe. Podkreślił, że nie jest to charyzmat samych tylko kapłanów, ale osób mających doświadczenie życia konsekrowanego, także zakonnic.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Gość 31.01.2017 08:24
Niezalogowany użytkownik Jeżeli sam papież idzie na emeryturę po kilku latach a drugi zapowiada, że to samo zrobi, to co mają powiedzieć inni ?
Plusów: 7 sp 29.01.2017 16:15
Niezalogowany użytkownik Jeszcze bardziej dotyczy taka prowizoryczność małżeństwa.
Plusów: 0 mee... 29.01.2017 13:18
Niezalogowany użytkownik Jakze zycie zakonne rozni sie od zycia apostolskiego...glosic Chrystusa powinno sie pod wpywem Ducha sw. Chrystus nie zakladal zakonow, wstapienie do zakonu nie oznacza otrzymania Ducha, tak, owszem twierdzi doktryna katolicka, ale sam papiez udowadnia, tu na faktach, ze tak nie jest...Ducha Swietego czlowiek nie jest w stanie pokonac...owszem czlowiek ma watpliwosci i stand bierze sie brak wiernosci, ale przed Dostapieniem, pozatym papiezowi bardziej chodzi o przestrzeganie regol zakonych i niejako... dzialajac nie tylko na podswiadomosc obwinnia Boga o slabosc, a wrecz o zdrade.

wszystkie komentarze >