Najlepsi skaczą dziś w Wiśle. Całe podium dla Polaków?

dodane 14.01.2017 15:18

Alina Świeży-Sobel

zobacz galerię 

Tysiące kibiców podążających na konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich nie ma wątpliwości. Również Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN, przewiduje na podium przynajmniej dwóch Polaków.

Najlepsi skaczą dziś w Wiśle. Całe podium dla Polaków?   Alina Świeży-Sobel / Foto Gość Na ulicach Wisły i pod skocznią sa już tłumy kibiców..

W sobotę w południe na skoczni dobiegają końca ostatnie przygotowania. Są już są delegaci techniczni FIS-u z Finlandii i Austrii. Od piętnastej rozpoczyna się seria treningową, a od szesnastej rusza pierwsza seria konkursu.

- Jestem dobrej myśli, bo już wiadomo, że mimo różnych wątpliwości zapadła decyzja, że w dzisiejszym konkursie wystartuje Kamil Stoch. To cieszy, bo jest w dobrej dyspozycji. Ja jednak stawiam dziś także na naszego lokalnego mistrza Piotrka Żyłę. To są nasi faworyci, znają tą skocznię, wykonali na niej setki skoków i znają ten obiekt - mówi Andrzej Wąsowicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego i dyrektor wiślańskiej skoczni. - Świetna postawa naszych zawodników na Turnieju Czterech Skoczni sprawiła, że nasza drużyna stanowi teraz czołówkę światową i nie wyobrażam sobie, żeby przynajmniej dwóch naszych świetnych zawodników nie stanęło na podium, choć rywalizacja na pewno będzie.   Alina Świeży-Sobel /Foto Gość Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN i dyrektor Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle

- Dzisiaj jesteśmy też zadowoleni, bo po wczorajszych trudnych warunkach, kiedy wiał zbyt silny wiatr, jednak udało się przeprowadzić bezpiecznie wieczorne kwalifikacje, które wyłoniły tę pięćdziesiątkę zawodników. Dzisiaj przed nami bardzo ważny konkurs. Trochę się niepokoję, co będzie, kiedy dotrą tu wszyscy kibice. Już wczoraj pod skocznią zgromadziło się ponad tysiąc osób - to wynika z przepisów - a dzisiaj już impreza ma charakter masowy. Wpuścimy tu ok. 5,5 tysiąca kibiców, którzy powinni się cieszyć z dobrych zawodów, bo prognozy są dobre. Mamy też dla nich znacznie lepsze niż dotąd warunki, dla wszystkich są miejsca siedzące... - dodaje dyrektor Wąsowicz, z dumą prezentując obiekt przygotowany do zawodów.

Jak zaznacza Wąsowicz, zarówno obecny stan skoczni, jak i starania o organizację tak dużej imprezy sportowej jak Puchar Świata, wymagały wieloletnich i bardzo wytężonych starań.

- Na to, że dzisiaj skacze tu świat, złożyło się wiele czynników. To, że zdecydowaliśmy się na rozbudowę skoczni i mamy teraz jeden z nowocześniejszych obiektów w Europie, to przede wszystkim zasługa Adama Małysza, który tą Małyszomanią porwał tysiące czy nawet miliony rodaków i udało się w 2008 r. oddać tą skocznię do użytku. Obiekt ma homologację i osobiście jako wiceprezes pisałem aplikację, by przyznano nam zawody międzynarodowe i tak organizujemy już piątą edycję Pucharu Świata. Zbieramy dobre recenzje od przedstawicieli Światowej Federacji Narciarskiej i przyznawana nam jest organizacja Pucharu Świata - mówi Andrzej Wąsowicz.

O tym, jak ciężka była ta praca nad statusem dobrego organizatora najlepiej świadczą problemy, jakie wiślańscy organizatorzy musieli rozwiązywać w 2014 r., kiedy wiosenna pogoda przemawiał za odwołaniem imprezy.

- Podjąłem wtedy karkołomną decyzję, choć niektórzy się pukali w czoło i pytali, co ten Wąsowicz znowu wymyślił. My jednak przywieźliśmy 35 potężnych ciężarówek śniegu z Podhala i dzięki zapałowi młodego zespołu organizacyjnego, który tu stworzyłem, udało się skocznię przygotować, choć było powszechne przekonanie, że ten Puchar Świata w Wiśle się nie odbędzie. Jednak się odbył i to też spowodowało, że władze FIS mają teraz do nas zaufanie - powiedział nam dyrektor wiślańskiej skoczni.

Naszym największym skarbem w Wiśle są kibice, którzy tutaj tak licznie przyjeżdżają, emocjonują się tym, co się tu dzieje. - A nasza skocznia, dość ciasna, daję im też szansę na bliski kontakt z zawodnikami, których można tu zobaczyć z bliska. Atmosfera jest radosna, staramy się, żeby było wesoło, żeby muzyka przygrywała, a dzisiaj też mamy dla kibiców niespodzianki. Będziemy mieć kamery wśród nich i najciekawsze sceny będą mogli zobaczyć na telebimie na stoku - zdradził Andrzej Wąsowicz.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ANDRZEJ WĄSOWICZ, PUCHAR ŚWIATA, SKOKI NARCIARSKIE, WISŁA

Dodaj swój komentarz »

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.