Nie będzie korekty adhortacji „Amoris laetitia”

dodane 09.01.2017 14:19

KAI |

Nie będzie korekty adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, bo nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla wiary - taką opinię wyraził prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller. Skrytykował też fakt upublicznienia listu czterech kardynałów, w którym zażądali oni wyjaśnień w sprawie interpretacji kilku punktów adhortacji dotyczących udzielania sakramentów osobom, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne.

Nie będzie korekty adhortacji „Amoris laetitia”   Agnieszka Gieroba /Foto Gość Prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller

Nieco ponad miesiąc od wysłania listu kardynałowie: Walter Brandmüller, Raymond Leo Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner opublikowali go w środkach przekazu. W kolejnych tygodniach kard. Burke kilkakrotnie wspominał o możliwości wystosowania „formalnej korekty” nauczania papieża w przypadku braku odpowiedzi na list. Z kolei kard. Brandmüller sprecyzował, że korekta taka mogłaby w pierwszej instancji dokonać się „in camera caritatis”, a więc bez jej upublicznienia.

W rozmowie z internetowym dziennikiem Tgcom24 kard. Müller przyznał, że kardynałowie mają prawo pisania listów do papieża. - Ale byłem zdziwiony, że został on opublikowany, zmuszając papieża do powiedzenia „tak” lub „nie”. Nie podoba mi się to - stwierdził prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Jego zdaniem, „ewentualna braterska korekta” nauczania papieża jest sprawą odległą. - Nie jest w tej chwili możliwa, bo nie chodzi o zagrożenie dla wiary, tak jak je określił św. Tomasz z Akwinu - stwierdził kard. Müller.

- Jesteśmy bardzo daleko od korekty i powiem, że dyskutowanie tych spraw publicznie jest wielką szkodą dla Kościoła. Nauczanie „Amoris laetitia” jest bardzo jasne - zaznaczył prefekt Kongregacji. Wyjaśnił, że papież Franciszek „prosi o rozeznawanie sytuacji tych osób, które żyją w związkach nieregularnych, czyli niezgodnych z nauczaniem Kościoła, i prosi, by pomóc tym osobom w znalezieniu drogi nowego włączenia do Kościoła, zgodnie z warunkami przyjmowania sakramentów, chrześcijańskim orędziem o małżeństwie. Nie widzę żadnej sprzeczności: z jednej strony mamy jasne nauczanie o małżeństwie, z drugiej obowiązek Kościoła zajęcia się osobami przeżywającymi trudności - podkreślił hierarcha.

Przypomnijmy, że w swoim liście, zatytułowanym „Dubia [Wątpliwości]. W poszukiwaniu wyjaśnień: apel o rozwiązanie węzłów w «Amoris laetitia»” kardynałowie: Amerykanin Raymond Leo Burke, Niemcy – Walter Brandmüller i Joachim Meisner oraz Włoch Carlo Caffarra wyrazili pięć wątpliwości dotyczących punktów 300-305 papieskiej adhortacji.

Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego - KAI]. - Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? - pyta czterech kardynałów.

Ich druga wątpliwość dotyczy tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.

Trzecia wątpliwość została wyrażona w pytaniu czy po „Amoris laetitia” (301) nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje w sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.

Wątpliwość czwarta dotyczy tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn »subiektywnie« godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.

Wreszcie piąta wątpliwość dotyczy tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków od absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych ze względu na ich przedmiot.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ADHORTACJA "AMORIS LAETITIA", ADHORTACJA POSYNODALNA "AMORIS LAETITIA”, AMORIS LAETITIA

Przeczytaj komentarze | 45 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 4 Gość 15.01.2017 11:03
Niezalogowany użytkownik Są miejsca w Polsce, gdzie kapłani "rozgrzeszają" cudzołożników, którzy nie chcą zerwać z grzechem? Ja bym powiedział, że są tacy "kapłani" i takie środowiska. Ale czemu nie pójść dale i nie przyznać, że są też kapłani mający kochanki, są tacy, co okradają parafian i diecezję, są środowiska homoseksualistów, są przypadki pedofilii. Jednak w takim przypadku należy powiadomić biskupa miejsca, a jak trzeba to i organy ścigania, bo do nich należy wymierzenie sprawiedliwości i zaprowadzenie porządku. A jak nie dosięgnie ich sprawiedliwość ludzka, to na pewno dosięgnie Boska, a straszna będzie kara za udzielanie "rozgrzeszenia" tym, co chcą trwać w grzechu. To jest droga do piekła.
Plusów: 0 Gość 13.01.2017 19:57
Niezalogowany użytkownik Dlaczego biskupi w Polce boja sie o AL Papieza Franciszka rozmawiac?.Przeciez AL papieza Franciszka obowiazuje w Polsce na takich samych zasadach jak adchortacje JP2.W Polsce sa miejsca gdzie kaplani spowiadaja penitentow bedacych w zwiazkach niesakramentalnych.Trzeba szanowac ludzi,ktorzy zostaja przy nauczaniu JP2 ale tez tych,ktorzy sa otwarci do skorzystania ze spowiedzi wedlug AL Papieza Franciszka.Trzeba rozmawiac,a nie buntowac ludzi na siebie.Zmiany sie dokonaly.Pozdrawiam.
Plusów: 0 inny Gość 13.01.2017 17:27
Niezalogowany użytkownik Gościu kolejny, nazywasz to sprawiedliwością? http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/107/n/1885
Plusów: 5 Gość 11.01.2017 21:53
Niezalogowany użytkownik Papież szuka drogi, która jest prosta i jednakowa dla każdego grzesznika: zerwanie z grzechem i mocne postanowienie poprawy. I na tym można było zakończyć adhortacjęAL.

wszystkie komentarze >