Nowy film Scorsese o jezuitach: Mieszane uczucia i wątpliwości co do faktów

dodane 02.12.2016 17:48

KAI |

Mieszane uczucia i poważne wątpliwości co do zaprezentowanych wydarzeń - tak swoje pierwsze wrażenia po projekcji najnowszego filmu Martina Scorsese „Milczenie” opisuje jezuita o. Leszek Gęsiak.

Nowy film Scorsese o jezuitach: Mieszane uczucia i wątpliwości co do faktów   AUTOR / CC 3.0 Martin Scorsese

W rozmowie z KAI dyrektor sekcji polskiej Radia Watykańskiego zwraca uwagę, że obraz nie mówi wyłącznie o wielkim bohaterstwie chrześcijan, ale także o dramacie jezuitów, ukazując apostazję dwóch z nich. Duchowny podkreślił, że niestety, film w pewien sposób zakłamuje historię - fakt, że wielu jezuitów oddało w Japonii życie za Chrystusa.

29 listopada w prowadzonym przez jezuitów papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie odbył się zamknięty pokaz najnowszego filmu Scorsese, w którym uczestniczyło ok. 400 członków Towarzystwa Jezusowego z całego świata. Na projekcji obecny był także sam reżyser.

Akcja filmu toczy się w XVII-wiecznej Japonii. Wyznawców Chrystusa torturami zmusza się tam do odstąpienia od wiary. W takich okolicznościach do kraju Kwitnącej Wiśni udaje się dwóch portugalskich misjonarzy, jezuitów, których zadaniem jest odnalezienie współbrata. Wiele wskazuje na to, że w wyniku doznanych cierpień dokonał on apostazji i porzucił wiarę.

W rozmowie z KAI o. Gęsiak przyznał, że po projekcji filmu towarzyszyły mu mieszane uczucia. Mówiło się bowiem, że będzie to obraz o prześladowaniach chrześcijan w Japonii, ich walce o przetrwanie w bardzo trudnym momencie historycznym tego kraju. „Film jest trudny. Z jednej strony pokazuje wielkie męczeństwo tamtejszych ludzi i prześladowania, które miały miejsce, ich niezwykłą więź z Chrystusem, zarazem dramat jezuitów” - powiedział dyrektor sekcji polskiej Radia Watykańskiego.

Jak zauważył, rozmowy, które w filmie prowadzą jezuici, rozeznanie jakie dokonują, odbywa się w sytuacji wielkiego cierpienia, dramatu prześladowania. Misjonarze są tego świadkami, a jednocześnie starają się chronić własne życie, by móc służyć tamtejszym wyznawcom Chrystusa i odnaleźć poszukiwanego współbrata. O. Gęsiak wskazał, że trudność w odbiorze filmu wynika z faktu, że nie mówi on wyłącznie o wielkim bohaterstwie chrześcijan, ale także o dramacie jezuitów, ukazując apostazję dwóch z nich.

„Z jednej strony widzimy ogrom cierpienia, wyrafinowane metody prześladowania chrześcijan, którzy niezwykle mocno wiary się trzymają i za nią oddają życie, a z drugiej widzimy dramat moralny pasterzy, jezuitów, którzy nie do końca wiedzą czy oddanie swojego życia coś zmieni, czy mają zaświadczyć krwią, czy też walczyć o swoje życie. Takich dylematów moralnych, wyborów, pytań ten film jest pełen. Nie ma jasnych odpowiedzi. Nie mamy tutaj krystalicznie czystego, pięknego i pozytywnego obrazu Kościoła. To jest film także mówiący o zdradzie. Nie tylko jezuitów” - zauważył o. Gęsiak.

Jezuita przypomniał, że jakkolwiek książka Shūsaku Endō, na podstawie której powstał scenariusz filmu Scorsese, oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, to jednak w zasadniczej mierze jest fikcją literacką. „W moim odczuciu rola jezuitów nie została pokazana do końca prawdziwie” - dodał o. Gęsiak. Duchowny podkreślił, że niestety, ale film w pewien sposób zakłamuje historię - fakt, że wielu jezuitów oddało w Japonii życie za Chrystusa.

Dyrektor sekcji polskiej Radia Watykańskiego przypomniał, że gdy przed laty ukazała się książka Endō to wywołała ona wiele dyskusji wśród japońskich katolików. Mówiono, że przedstawiony obraz jest zakłamany. „Myślę, że po filmie pojawią się podobne głosy” - podkreślił jezuita.

Po projekcji, która miała miejsce w prowadzonym przez jezuitów papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie, odbyła się dyskusja z udziałem reżysera. Jak poinformował o. Gęsiak, Scorsese opowiadał o procesie powstawania filmu, zamyśle, który towarzyszył produkcji. „Mówił też, że jego zamysłem było, by pozostawić widzów z pytaniami, które stawia film” - relacjonował jezuita.

O. Gęsiak przyznał, że w jakiejś mierze „Milczenie” może sprowokować do dyskusji o dzisiejszej sytuacji wyznawców Chrystusa na świecie, szczególnie w tych krajach, w których są oni z powodu swojej wiary prześladowani. „Widziałbym pewną paralelę między współczesnymi prześladowaniami i dylematami, przed którymi stanęli bohaterowie filmu” - powiedział zakonnik. Jak zauważył w obrazie Scorsese są przykłady niezwykle heroicznej, bezkompromisowej postawy chrześcijan, którzy w sytuacji ekstremalnej nie bali się powiedzieć, że Jezus Chrystus jest dla nich najważniejszy i za to ginęli.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 zn 06.04.2017 19:18
Niezalogowany użytkownik Moim zdaniem te nie jednoznaczności są na plus. A co do historycznej dokładności to tak naprawdę jest wiele puntów widzenia. Sama ówczesna sytuacja polityczna była skomplikowana, i niejednokrotnie do podziałów społecznych przyczynili się europejczycy tak chrześcijanie i inni. Czy naprawdę nie potrafimy się przyznać że czasem Kościół popełniał błędy. Nie zaprzeczam 200 tysiącom skazanym na okrutną śmierć i ich odwadze. w obronie wiary. Ale czy przykładowo jakiś jezuita widząc to wszystko nie miał czasem prawa zwątpić.Od jakich historycznych faktów to odbiega? To pewna metafora i tyle. To był inny czas i możemy jedynie w przybliżeniu wczuwać się tą historię. Film jest autorski i taki ma być. Bo na tym to polega
Plusów: 0 deer 10.03.2017 13:50
Niezalogowany użytkownik Bardzo mocny film, zmusza do refleksji i myślenia; nic nie jest tu podane na tacy, a niedopowiedzenia są mocną stroną tego filmu.
Plusów: 0 Gość 20.02.2017 09:28
Niezalogowany użytkownik Bzdura😠 Ten typ filmu na długo pozostanie w pamięci z wieloma niedopowiedzeniami. Każdy w swoim sercu rozpatruje te rozterki, bo tu nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
Plusów: 0 Gość 19.02.2017 15:01
Niezalogowany użytkownik Film przereklamowany a tak naprawdę nie warty funta kłaków

wszystkie komentarze >