Szarytki opuszczają diecezję radomską. Powód: brak powołań

dodane 01.12.2016 08:16

KAI |

Zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a’Paulo po 90 latach opuściły placówkę w Jedlni-Letnisko koło Radomia. Odejście sióstr szarytek spowodowane jest spadkiem ilości powołań.

Szarytki opuszczają diecezję radomską. Powód: brak powołań   HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość Witraż - Wincenty a Paulo z szarytkami

Siostra Bożena Długowska z warszawskiej Prowincji Sióstr Miłosierdzia Bożego św. Wincentego a’Paulo powiedziała, że spadek powołań jest zjawiskiem obserwowanym niemal na całym świecie, z wyjątkiem niektórych krajów w Afryce czy Azji. - Brak powołań to kryzys rodziny. To rodzina wychowuje do otwartości, do szukania drogi życia i odpowiedzialności. To również kryzys małżeństwa, bo dzisiaj młodzi na pierwszym miejscu stawiają karierę. Często można usłyszeć od małżonków, że zbyt późno zdecydowali się na dzieci. Trzeba odbudować miłość i prawdziwe powołanie rodziny chrześcijańskiej - powiedziała siostra Długowska.

Podobnego zdania jest również siostra Maria Leszczyńska. - Jest trochę smutku, że odchodzimy. Trzeba przejść z jednego miejsca do drugiego, by dalej świadczyć. Potrzebna jest modlitwa o powołania do zgromadzeń zakonnych. Europa przeżywa kryzys powołań. Z drugiej strony Bóg daje łaskę powołania, dlatego naszą rolą jest modlitwa o siłę dla ludzi, którzy pójdą za Chrystusem. Jezu ufam Tobie i idę dalej - powiedziała zakonnica.

Siostry szarytki pełniły posługę duszpasterską i katechetyczną. Pełniły ją w Jedlni-Letnisko bez przerwy od 90 lat. Ks. Andrzej Margas, proboszcz parafii św. Józefa powiedział, że zakonnice wykazały się wielką odpowiedzialnością. - Były oddane Kościołowi i ludziom. Po ludzku szkoda, że odchodzą, ale Bóg ma plan - powiedział proboszcz.

Biskup pomocniczy radomski Piotr Turzyński przypomniał, że siostry szarytki swoją posługę duszpasterską pełniły w trudnych latach drugiej wojny światowej, a potem komunizmu. - Wytrwały to wszystko, ale dzisiaj mamy do czynienia z brakiem powołań. Dziękujemy siostrom za te lata bycia tutaj. Z drugiej strony nie zawsze człowiek potrafi odczytać swoje powołanie. Trzeba się modlić o powołania - powiedział bp Turzyński.

Na mapie diecezji radomskiej - po odejściu sióstr szarytek - pozostanie dwadzieścia zgromadzeń żeńskich habitowych i bezhabitowych i dziesięć męskich.

Siostry szarytki mają swoje domy w 91 państwach. W Polsce są od 1659 roku. Siostry nieustannie posługują m.in. kościele św. Krzyża w Warszawie.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 23 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 06.12.2016 11:00
Niezalogowany użytkownik ponieważ tak powiedział jeden oficer prowadzący, a zainspirował się swoja wiedzą z zakresu dialektyki marksistowskiej
Plusów: 1 Gość 02.12.2016 21:50
Niezalogowany użytkownik . Jedne zakony umierają a inne rozkwitają. Cały to kryzys.
Plusów: 7 Gość 02.12.2016 17:22
Niezalogowany użytkownik Trydenciarze to coś jak kanciarze, alimenciarze. Równie pogardliwie brzmi. Przedstawiciele Kościoła otwartego nie odważą się na cień dezaprobaty wobec lesbijskich pseudobiskutek luterańskich, które dopuszczają aborcję otwarcie błogosławią sodomitów, natomiast plucie na trydenciarzy jest wyłączone spod urzędowego miłosierdzia.
Plusów: 3 Ajja 02.12.2016 13:33
JAWA25, na tradycyjnej Mszy jest nie tylko łacina, ale i greka. Są też słowa hebrajskie. Gościu słusznie pisze - nie odróżniasz....

wszystkie komentarze >