Eucharystia nie jest "nagrodą dla doskonałych"

dodane 17.11.2016 19:40

KAI |

W Krakowie dyskutowano o posynodalnej adhortacji apostolskiej "Amoris Laetitia".

Eucharystia nie jest "nagrodą dla doskonałych"   Henryk Przondziono /Foto Gość

„Kościół wobec małżeńskich sytuacji nieregularnych w świetle posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia” Papieża Franciszka” - to temat sympozjum, które 17 listopada odbyło się w Krakowie. W trakcie dyskusji uczestnicy wydarzenia wskazywali na istotę właściwego rozeznania sytuacji osób żyjących w związkach niesakramentalnych przez duszpasterzy.

Podczas spotkania ks. prof. dr hab. Zbigniew Janczewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mówił na temat dopuszczenia do sakramentów wtajemniczenia osoby w nieregularnej sytuacji małżeńskiej. W trakcie wystąpienia podkreślał on jak ważne jest odpowiednie rozeznanie każdej sytuacji przez duszpasterzy. „Należy rozeznać dokładnie każdą sytuację człowieka, status rodziny, przyczyny rozpadu małżeństwa oraz przyczynę zawarcia nowego związku oraz czy dane osoby będą mogły uczestniczyć na stałe w życiu Kościoła” - podkreślał ks. prof. Janczewski.

Z kolei wykład pt. „Dopuszczenie do Komunii Świętej osób żyjących po małżeńsku bez małżeństwa – norma czy subiektywna ocena”, wygłosił ks. prof. dr hab. Piotr Steczkowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Prelegent zwrócił uwagę, że w adhortacji „Amoris Laetitia” papież Franciszek pisze, że drzwi sakramentów nie powinny się zamykać z byle jakiego powodu. Zwrócił on uwagę, że w opinii papieża, Eucharystia nie jest "nagrodą dla doskonałych", ale "wielkodusznym lekarstwem i pokarmem dla słabych".

Prelegent w trakcie wystąpienia zwrócił uwagę na to, jak istotne jest rozeznanie sytuacji, okoliczności i odpowiedzialności danego człowieka przez duszpasterzy. Zdaniem mówcy papież Franciszek w adhortacji wprowadza kryterium dodatkowe, polegające na rozeznaniu duszpasterskim, które należy interpretować w zgodzie z doktryną moralną.

W trakcie dyskusji uczestnicy sympozjum wskazywali na potrzebę formacji kapłanów w praktyce rozeznania, która jest kluczowa. Podkreślali także jak ważne jest, aby kapłani towarzyszyli rodzinom w trudnych sytuacjach.

Podczas dyskusji stawiano pytania, czy adhortacja papieża Franciszka powinna posiadać interpretację przygotowaną przez Stolicę Apostolską. Zdaniem ks. prof. Piotra Steczkowskiego interpretacje są konieczne wtedy, gdy pojawia się jakaś niepewność. „W adhortacji jest wprost napisane, że duszpasterz powinien prowadzić rozeznanie zgodnie z wytycznymi własnego biskupa i według zasad katolickiej doktryny moralnej” - powiedział ks. prof. Steczkowski. Według niego obecnie nie ma potrzeby interpretacji tego dokumentu przez Stolicę Apostolską.

Z kolei zdaniem innych uczestników Stolica Apostolska powinna przygotować interpretację tego dokumentu, aby zapobiec lawinie wielu interpretacji. Według uczestników spotkania w Kościele budzi to wiele niepokojów nie tylko ze strony duszpasterzy, ale również wiernych.

Uczestnicy sympozjum wskazywali także, że zwłaszcza młodzi księża, którzy nie mają jeszcze dużego doświadczenia, często muszą rozeznać bardzo skomplikowane sytuacje w krótkim czasie. Ich zdaniem powinien istnieć dokument, który będzie zawierał jasne kryteria i wytyczne oraz stanowił realną pomoc dla duszpasterzy i spowiedników. „Ważne jest rozeznanie zgodne z nauką Kościoła. Spowiednik musi stosować naukę Kościoła i potrafić właściwie ją interpretować” - mówili uczestnicy dyskusji.

Z kolei ks. bp Jan Wątroba, ordynariusz rzeszowski powiedział, że taki dokument jest obecnie przygotowywany przez zespół przy Krajowym Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin i będzie stanowił realną pomoc dla kapłanów.

Organizatorem sympozjum był Wydział Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.


Przypomnienie dla dyskutantów - dekrety Soboru Trydenckiego:

Dekret o Eucharystii: "[Chrystus] Chciał, aby ten sakrament przyjmowany był jako duchowy pokarm dla dusz, którym mają się karmić i umacniać, żyjąc życiem Tego, który powiedział: „Kto Mnie pożywa, ten żyć będzie przeze Mnie”, oraz jako środek leczniczy uwalniający nas od wykroczeń powszednich i chroniący przed grzechami śmiertelnymi".

Dekret o spowiedzi: "na spowiedzi należy wyjaśnić również okoliczności, które zmieniają rodzaj grzechu, ponieważ bez nich ani penitent nie przedstawia dokładnie grzechów, ani sędziom nie stają się one znane, i niemożliwe jest, żeby słusznie mogli ocenić ciężar win i nałożyć za nie penitentom odpowiednią karę. Dlatego nierozumną rzeczą jest uczyć, że okoliczności te są wymysłem bezmyślnych ludzi"

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ADHORTACJA "AMORIS LAETITIA", AMORIS LAETITIA

Przeczytaj komentarze | 38 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 JAWA25 20.11.2016 12:50
Mt 5,33 "A Ja wam powiadam: nie przysięgajcie"
Plusów: 7 Miły grzech 18.11.2016 21:16
Niezalogowany użytkownik Rolą spowiednika może być rozeznanie konkretnej sytuacji, co do której istnieje przypuszczenie o nieważności udzielonego sakramentu małżeństwa. Wówczas powinien doradzić penitentowi skierowanie sprawy do sądu kościelnego. Rozgrzeszenie i otwarcie drogi do przyjmowania Eucharystii tylko przy postanowieniu poprawy, czyli przy akceptacji powściągliwości i wstrzemięźliwości płciowej. Para wychowująca małe dzieci zgodnie wyłącza wspólnotę łoża/sypialni i przebywa ze sobą jak brat z siostrą. Sąd kościelny rozpatruje indywidualnie każdy przypadek i wydaje stwierdzenie o ważności bądź nie udzielonego sakramentu wraz z wyłuszczeniem odkrytych przyczyn czy przeszkód w uznaniu małżeństwa ważnym kanonicznie ( np. ślubowanie w stanie depresji, w trakcie kuracji psychotropami, traktowania ceremonii czysto zewnętrznie, dla spokoju drugiej strony, bez przykładania wagi do wypowiadanej przysięgi- znany casus Pawlikowskiej).
Plusów: 11 GośćB 18.11.2016 20:46
Niezalogowany użytkownik "..powinien istnieć dokument, który będzie zawierał jasne kryteria i wytyczne oraz stanowił realną pomoc dla duszpasterzy i spowiedników. „Ważne jest rozeznanie zgodne z nauką Kościoła. Spowiednik musi stosować naukę Kościoła i potrafić właściwie ją interpretować” - mówili uczestnicy dyskusji.
Z kolei ks. bp Jan Wątroba, ordynariusz rzeszowski powiedział, że taki dokument jest obecnie przygotowywany.."

Tak spytam: o co chodzi z tym podręcznikiem? czy do tej pory spowiednicy nie wiedzieli co począć z penitentem, który żyje w drugim związku po rozwodzie? Cudzołóstwo jest cudzołóstwem i nie zmieni go żadne rozeznanie i najwspanialszy podręcznik .
Chyba, że ten podręcznik będzie opierał się na fatalniej adhortacji i "rozeznanie" pójdzie w kierunku argentyńskim, to jest będzie się przyjmować, że jedni cudzołożnicy mimo cudzołożenia wcale nie grzeszą?
Plusów: 14 Miły grzech 18.11.2016 20:27
Niezalogowany użytkownik Przyzwyczajenie to druga natura, więc subiektywne poczucie, że "nie wyszło" w sakramentalnym małżeństwie oraz współczujący uśmiech rozmówcy bywają pochopnie traktowane jako czynniki usprawiedliwiające własną ucieczkę od męża czy żony i nawiązanie nowej intymnej więzi z " dobrą, spokojną osobą". Rozeznanie spowiednika? Zapytam: A gdzie jest rozeznanie penitenta?

wszystkie komentarze >