U. Ekman: Kościół katolicki mówi protestantom, że ich kocha i chce iść z nimi

dodane 02.11.2016 20:12

KAI |

O owocach papieskiej wizyty w Szwecji.

U. Ekman: Kościół katolicki mówi protestantom, że ich kocha i chce iść z nimi   Roman Koszowski /Foto Gość Papież Franciszek

Papieska wizyta w Szwecji pokazała, że Kościół katolicki nie prowadzi wojnę ani nie jest instytucją żądną władzy, lecz jest podobny do Jezusa i mówi protestantom: kochamy was, chcemy iść dalej razem z wami. W ten sposób ekumeniczny aspekt podróży Franciszka podsumowuje Ulf Ekman, do niedawna jeden z najważniejszych kaznodziejów protestanckich w Szwecji, a od dwóch lat katolik. W rozmowie z francuską telewizją katolicką KTO zauważył, że ważnym elementem spotkań ekumenicznych w Lundzie i w Malmö było uściślenie samego rozumienia jedności.

„Ojciec Święty posunął się bardzo daleko. Otworzył na luteranów swe serce i ramiona. Mamy tu jednak dwa rozumienia jedności. Widzieliśmy to na spotkaniu w Malmö w wypowiedziach luteranów i w reakcji Ojca Świętego. Luteranie są przekonani, że już jesteśmy zjednoczeni w duchu, wystarczy to tylko uznać i w konsekwencji nawzajem dopuszczać się do komunii. Nie było to powiedziane wprost, ale wyszło na jaw podczas nabożeństwa. Papież trochę ostudził te zapały. Powiedział, że przed nami jest długa droga i musimy na nią ponownie wejść. A zatem zachęcił do rozmowy i do zbliżenia" - powiedział były pastor luterański.

Wyjaśnił, że chodziło tu nie o dyskusję teologiczną czy dogmatyczną, lecz o wyrażenie intencji. "Spróbujmy coś zrobić. W przeszłości formalnie byliśmy nieprzyjaciółmi, dziś formalnie twierdzimy, że jesteśmy przyjaciółmi. Ale zastanówmy się, co to oznacza” – powiedział szwedzki konwertyta.

Przypomniał, że katolików i luteranów dzielą wielkie rozbieżności. Jest to poważny problem, bo nie da się ich przeskoczyć „przez aklamację”. Niemniej jednak w czasie papieskiej wizyty zrobiono krok naprzód. "Daliśmy szansę Duchowi Świętemu, aby pokazał moc Ewangelii, co jest szczególnie ważne w Szwecji, gdzie poglądy wielu protestantów są dziś bardzo liberalne" – stwierdził U. Ekman.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 ala9 04.11.2016 11:49
Niezalogowany użytkownik To co sobie uznają luteranie nie ma nic do rzeczy. Ja tez mogę sobie kupić chleb, pomodlić się nad nim i "uznać", że to Ciało Pańskie. Mogę, nikt mi nie może zabronić. Tyle, że pomimo mojego uznawania to nadal będzie zwykły chleb.
Luteranie nie mają ważnych święceń i nie mają Komunii. To tylko uzurpacja, a nie sakramenty.
Plusów: 3 smutna 04.11.2016 11:44
Niezalogowany użytkownik Teolog katolicki zadaje takie pytanie??? A no tak - każdy może przecież sobie wpisać taki nick jaki chce.

Komunia jest tylko u katolików i prawosławnych, panie "teologu".
Plusów: 1 Gość 04.11.2016 10:31
Niezalogowany użytkownik Portal wiara.pl - jesli chce być obiektywny - powinien teraz po serii artykułów przychylnych luteranom zamieścić opinie prawdziwie katolickich teologów. Ale nie pana Macury, lecz np. Ks. Guza.
Bo cały czas mamy do czynienia z protestancką manipulacja i protestanckim pomysłem na "jednosć".
Ta jedność w rozumieniu luteran oznacza mniej więcej tyle: "kochajmy się, idźmy razem i nie zwracajmy uwagi na to co dzieli, ale na to co łączy".
Co na to tradycyjna doktryna KK?
Plusów: 0 Gość 04.11.2016 01:14
Niezalogowany użytkownik I tu się koleżanko mylisz.
1. Wielu pastorów w Szwecji otrzymało święcenia kapłańskie od starokatolików, którzy zachowali sukcesję apostolska (przynajmniej formalną). 2. Nie można wątpić, że Bóg odpuszcza grzechy także luteranom jeśli szczerze się nawracają. Forma sakramentu pokuty jaka dziś obowiązuje w KK zmieniała się w historii Kościoła i zachowanie jej nie determinuje Boga w przebaczaniu grzechów. Oczywiście obowiązuje katolików, jest najlepsza jaką znamy (wg. KK) ale nie oznacza, że inni chrześcijanie nie moga mieć odpuszczonych grzechów. Tak więc mogą żyć w pojednaniu i przyjaźni z Jezusem (KK nazywa to stanem łaski uświęcającej).
3. Trzeba jeszcze pytać którzy protestanci. Akurat luteranie uznają realną obecność Ciała i Krwi Chrystusa w chlebie i winie podczas nabożeństwa. Później już ta obecność "zanika". Dlatego nie mają tabernakulum. Nawet niektóre zbory wolnych chrześcijan wierzą w realna obecność Chrystusa w chlebie i winie ale jest ich mniejszość. Reszta skażona jest rozumieniem kalwińskim, że to tylko znak, symbol Ciała i Krwi Chrystusa.

wszystkie komentarze >