Inwestycja w przyszłość

dodane 18.09.2016 00:00

ks. Tomasz Jaklewicz

Gość Niedzielny 38/2016 |

Nie jest to wezwanie do nieuczciwości, ale do roztropności.

Inwestycja w przyszłość  

1. „Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił”. Za co właściwie pan pochwalił nieuczciwego zarządcę? Bibliści łamią sobie głowy, szukając odpowiedzi na to pytanie. Pan Jezus na pewno nie stawia nam jako pozytywnego przykładu nieuczciwości. Sedno przypowieści leży w tym, że ów rządca wykazał się roztropną troską o swoją przyszłość. Chciał pozyskać sobie przyjaciół, którzy pomogliby mu przetrwać biedę. Był sprytny, choć kosztem swojego pana. Kiedy poczuł nóż na gardle, zadbał rozsądnie o swoje zabezpieczenie na przyszłość. Pan Jezus wzywa nas, abyśmy z równą gorliwością zadbali o przyszłość, ale nie tyle tę doczesną, ile wieczną. Mamy wykazać się zapobiegliwością o zbawienie, starając się pomóc naszym bliźnim. Nie jest to wezwanie do nieuczciwości, ale do roztropności, do potraktowania naszej przyszłości wiecznej serio, byśmy się o nią starali tak, 
jak zabiegamy o wysokość emerytury lub oszczędności odłożone na czarną godzinę.

2. „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, 
aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków”. Nie chodzi o kupowanie przyjaźni, ale o to, że pieniędzmi warto się dzielić. Kiedy obdarowujemy innych, kiedy dzielimy się z potrzebującymi, wtedy gromadzimy „majątek” na wieczność. To jest prawdziwa długofalowa inwestycja. Na drugą stronę, do wiecznych przybytków nie zabierzemy ze sobą pieniędzy. Tam liczyć się będą przyjaciele, którzy opowiedzą Panu Bogu, ile od nas otrzymali.

3. „Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny. A kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie”. Słowo „nieuczciwy” 
(gr. adikos) można tłumaczyć jako niesprawiedliwy, co dla Żydów było synonimem grzeszności, łamania Bożego prawa. Na ostateczny wybór (za Bogiem lub przeciwko Niemu) wpływają nasze małe wybory. Każdego dnia jest ich wiele. Warto pomyśleć o uczciwości w relacjach z ludźmi, o drobiazgach, takich jak punktualność, słowność, rzetelność, dotrzymywanie obietnic, tajemnic itd. W gruncie rzeczy zarządzamy dobrami otrzymanymi od Boga: życiem, zdrowiem, talentami, naszymi bliskimi, ludźmi, za których odpowiadamy w pracy, itd. Nic nie jest do końca nasze. Wszystko jest darem powierzonym nam w zarząd.

4. „Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”. Mamona, czyli bogactwo materialne, nie jest w żadnym stopniu równorzędnym przeciwnikiem Boga. Dobra materialne pochodzą od Boga Stwórcy, są nam oddane w zarząd. Problem jest w człowieku, który z pieniędzy robi często bożka przesłaniającego wszystko, także prawdziwego Boga. Mamona może opanować całkowicie serce człowieka, zdominować je tak bardzo, że człowiek zaczyna jej służyć, co więcej – kochać ją. Czy to nie właśnie ubóstwianie mamony jest jedną z przyczyn niesprawiedliwości na świecie, wojen, kryzysów, degradacji środowiska? Mamona ma służyć człowiekowi, nie człowiek mamonie. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |