Dziś wchodzi w życie podatek handlowy

dodane 01.09.2016 06:45

PAP |

1 września br. wchodzi w życie ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej (tzw. podatek handlowy). Rząd założył, że w 2017 r. podatek ten przyniesie budżetowi 1,6 mld zł. wpływów.

Dziś wchodzi w życie podatek handlowy   Henryk Przondziono /Foto Gość Zakupy

Jak informował szef resortu finansów Paweł Szałamacha, we wstępnym projekcie budżetu na 2017 r. rząd założył, że wpływy z tego podatku wyniosą 1,6 mld zł. Jego zdaniem jest to poziom "bezpieczny", zaplanowany z "konserwatywnym podejściem".

Szałamacha wyjaśniał, że podatek jest tak skonstruowany, że gdyby część sieci handlowych chciała "zagrać nie fair" i przenieść podatek w cenach na konsumentów, to otwiera się przestrzeń konkurencyjna "na mniejszych podatników". "Oni będą mogli wówczas wygrywać" - przekonywał.

Podpisana pod koniec lipca przez prezydenta ustawa wprowadza dwie stawki podatku od handlu - 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł, a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku będzie więc wynosić 204 mln zł.

Opodatkowany będzie przychód ze sprzedaży detalicznej, czyli sprzedaży dokonywanej na rzecz konsumentów (osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych). Przychód ze sprzedaży detalicznej nie będzie obejmował należnego podatku VAT. W podstawie opodatkowania nie będzie uwzględniana sprzedaż na rzecz przedsiębiorców. Nie przewiduje się opodatkowania sprzedaży dokonywanej przez internet.

"Przyjęta ustawa ma na celu wprowadzenie do polskiego systemu podatkowego nowego podatku, zwanego podatkiem od sprzedaży detalicznej. Głównym celem wprowadzenia nowego podatku jest zwiększenie dochodów budżetowych państwa. Wprowadzany podatek będzie podatkiem przychodowym, obciążającym bezpośrednio przychody z tytułu odpłatnego zbycia towarów" - wyjaśniała Kancelaria prezydenta Dudy, po tym jak podpisał on ustawę.

Ustawę przygotował rząd, ale w czasie prac sejmowych wprowadzono do niej szereg zmian. Posłowie doprecyzowali m.in. pojęcie działalności gospodarczej, opierając je na definicji zawartej w ustawie o podatku od towarów i usług (VAT). Ustawa zakłada też, że podatek pobierać się będzie od usług towarzyszących sprzedaży, jeśli będą one odrębnie zaewidencjonowane.

Nowe uregulowania - zapowiadane przez PiS jeszcze w czasie kampanii wyborczej - od początku budziły wiele emocji. PiS zarówno w kampanii jak i podczas prac nad ustawą przekonywało, ze trzeba wprowadzić takie przepisy, które wyrównają szanse małych podmiotów funkcjonujących na rynku. Ich zdaniem, obowiązujące dotąd dysproporcje w podatkach powodowały, że wielkie sieci handlowe rozrastały się kosztem małych rodzinnych sklepików.

W pierwszej wersji projektu ustawy z lutego br. MF zaproponowało dwie zasadnicze stawki podatku. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł, stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w miesiącu. Inne stawki podatku od sprzedaży miały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc. (powyżej tego progu). Kwota wolna od podatku miała wynosić 1,5 mln zł miesięcznie (18 mln zł rocznie).

Propozycje te wzbudziły protesty wielu środowisk, przede wszystkim handlowców. W efekcie projektu zniknęły m. in. oddzielna stawka weekendowa i opodatkowanie sieci franczyzowych.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BUDŻET, DETAL, FINANSE, HANDEL, PAP, PRAWO

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 02.09.2016 12:57
Niezalogowany użytkownik Magda nieszczescie polega na tym,ze ten podatek zostanie wliczony w cene towaru,ktory my kupimy niezaleznie jak go nazwiesz.To nie wlasciciele Biedronek czy Lidlow zaplaca bo ich stac na adwokatow i roznych kretaczy czy nawet lapowki , a my zaplacimy. Ty sobie mozesz wymyslac prawne okreslenia ale mamy wolny rynek a nie komunistyczny recznie sterowany. Wy chyba nie rozumiecie na jakim swiecie wy zyjecie.Jesli beda wyzsze wplywy w budzecie to znaczy,ze my musimy za to zaplacic.
Plusów: 2 MarianNowak 01.09.2016 14:00
Podatek od sklepów ma wiele luk. Niezgodność z dyrektywą o VAT to najpoważniejszy zarzut dotyczący nowej daniny. Wątpliwości dotyczą też rozliczania rabatów posprzedażowych, a także tego, w jaki sposób ustalić, że nabywcą był konsument. Podatek handlowy zapłacą nie sklepy, tylko ich dostawcy. Część sieci szantażuje producentów: albo schodzicie z cen, albo koniec współpracy. Kolejne firmy idą w ślady Stokrotki, która pod koniec lipca wysłała do swoich dostawców pismo, w którym dała im wprost do zrozumienia, że w związku z nowym podatkiem liczy na dodatkowe rabaty na towary. W przeciwnym razie będzie musiała zmienić zasady współpracy i ograniczyć zamówienia. Inni producenci potwierdzają, że rabatów domaga się od nich większość dużych sieci o zasięgu międzynarodowym m.in. Biedronka, Lidl, Carrefour i Tesco. Ale proponując zmiany warunków współpracy, nie powołują się one już tak bezpośrednio jak Stokrotka na podatek handlowy. Najczęściej w pismach jest mowa o zmieniających się warunkach na rynku na mniej korzystne, co przekłada się na rentowność biznesu.
Plusów: 2 MagdaFoxal 01.09.2016 11:33
Niezalogowany użytkownik Podatek jest konsekwencją bulwersujących publikacji danych niektórych sieci handlowych, z których wynikało, że przez lata wykazywały straty albo minimalne zyski nie płacąc ani grosza podatku CIT. Tzw. koszty są najprostszym oszustwem podatkowym nazywanym przez konstylierów oszustów optymalizacją podatkową. Niektóre sieci nawet nie publikowały danych żeby nie drażnić bezczelnością. Inny bardzo ważny powód to raport Komisji Europejskiej i podobne dane organizacji międzynarodowych oraz Banku Światowego. Otóż z Polski nielegalny transfer zysków sięgał ponad 10% przychodów budżetowych i wynosił około 40-45 mld złotych rocznie w ostatnich latach!!! Gigantyczna kwota największa w EU w stosunku do wielkości PKB i budżetu.. Co najbardziej bulwersujące to to, że legalne transfery to taka sama suma. Czyli oszuści wyprowadzają z Polski tyle samo co zarobiono i przekazano za granicę legalnie! Nie jest żadną tajemnicą że często to te same podmioty. Wszystko to przy indolencji i politycznym przyzwoleniu aparatu skarbowego, MF i rządu bo najwięksi zatrudniają ex polityków, którzy załatwiają nietykalność, korupcja, złe prawo i dyletantyzm. Stąd podatek "bankowy" i od sprzedaży. Podobne podatki funkcjonują zresztą w wielu innych krajach EU. Oba minimalizują straty budżetu z powodu nielegalnych transferów i oszustw podatkowych. Stąd też lobbystyczna nagonka na oba podatki i najbardziej nieprawdopodobne teorie i głupstwa wymyślane na te tematy. Przykład: za podatki zapłacą klienci: niemożliwe bo podatku obrotowego ( rodzajem jest od sprzedaży) nie można z definicji przerzucić na klienta!!! Podwyżka opłat bankowych: nieprawda - banki podwyższają niektóre prowizje aby zmusić klientów do przejścia na bankowość internetową i zmniejszyć koszty obsługi kasowej a drugi powód to rekordowo niskie stopy procentowe wymuszające niskie marże odsetkowe od lokat i kredytów a tym samym mniejsze zyski, więc banki szukają zysków w prowizjach i opłatach!
Plusów: 1 lugawoni 01.09.2016 07:45
... nie znam dokładnie zapisów ustawy, ale nie zdziwię się w takim przypadku, że gwałtowanie wzrośnie sprzedaż internetowa wielkich sieci handlowych...

wszystkie komentarze >