Papież: "Coś jest nie tak z Unią Europejską"

dodane 27.06.2016 07:00

PAP |

Papież Franciszek zapowiedział, że w czasie swej lipcowej wizyty na terenie nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz nie wygłosi przemówienia i pragnie uczcić ofiary w milczeniu. Wyraził też opinię, że "coś jest nie tak z Unią Europejską".

Papież: "Coś jest nie tak z Unią Europejską"   PAP/EPA/TIZIANA FABI / POOL Konferencja prasowa na pokładzie samolotu

Papież mówił o tym w niedzielę podczas konferencji prasowej w samolocie, w drodze powrotnej z Armenii do Rzymu.

Jeden z dziennikarzy zapytał Franciszka, czy w czasie swej wizyty w Auschwitz uczyni to samo, co podczas pobytu w memoriale pamięci ofiar rzezi Ormian w Erywaniu, gdzie modlił się w milczeniu.

Papież odparł przypominając, że podobnie uczynił przed dwoma laty, gdy oddał hołd ofiarom pierwszej wojny światowej w Redipuglia, we Włoszech.

"Chciałbym pojechać do Auschwitz, do tego miejsca grozy bez przemówień, bez wielu osób, tylko z tymi nielicznymi niezbędnymi, choć oczywiście dziennikarze będą, ale bez witania tej czy innej osoby"- powiedział Franciszek. "Sam, (chcę) wejść i modlić się, aby Pan dał mi łaskę płaczu" - dodał.

Pytany o to, czy obawia się, że Brexit może doprowadzić do rozpadu UE, bądź wojny, papież odparł: ": "Wojna jest już w Europie". Następnie zwrócił uwagę na panujący klimat podziałów i w tym kontekście wymienił Katalonię i Szkocję.

Franciszek przyznał, że "nie przestudiował" powodów, dla których większość obywateli Zjednoczonego Królestwa opowiedziała się za Brexitem. "Secesja kraju, weźmy przykład Szkocji, to coś, co politycy, nie obrażając Bałkanów, nazywają: "bałkanizacją"- oświadczył papież. "Dla mnie jedność jest zawsze ponad konfliktem, ale są różne formy jedności. Braterstwo jest lepsze od dystansu, mosty są lepsze od murów" - dodał.

"Kraj może powiedzieć: +jesteśmy w Unii Europejskiej, chcemy mieć pewne rzeczy, które należą do naszej kultury+"- mówił Franciszek. Stwierdził, że aby odnaleźć siłę swych korzeni UE musi zrobić krok w kierunku "kreatywności" i "zdrowego rozłączenia", czyli - jak następnie wyjaśnił - "dać więcej niezależności i wolności państwom UE". "Potrzeba kreatywności w kwestii tworzenia miejsc pracy, gospodarki"- zaznaczył papież i przypomniał, że we Włoszech 40 procent młodych ludzi nie ma pracy.

"Coś jest nie tak z tą ogromną Unią, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą" - zastrzegł Franciszek. Jako dwa słowa - klucze dla Unii wskazał "kreatywność i owocność".

Papieża pytano też, dlaczego w Armenii do tekstu przygotowanego wcześniej przemówienia do władz dodał słowo "ludobójstwo" w odniesieniu do rzezi Ormian przed stu laty. Odpowiedział, że w jego ojczystej Argentynie zawsze tak właśnie nazywano zbrodnie popełnione na Ormianach. "Nie znałem innego słowa"- przyznał.

"Kiedy przybyłem do Rzymu usłyszałem słowa +Wielkie Zło+ i powiedziano mi, że +ludobójstwo+ jest obraźliwe"- wspominał Franciszek. Zauważył, że kiedy użył tego słowa przed rokiem, podczas uroczystości w Watykanie w stulecie rzezi Ormian, nie zostało to "dobrze przyjęte przez rząd turecki". "Wszyscy mają prawo protestować"- stwierdził.

Papież wyjaśnił, że kiedy wysłuchał wystąpienia prezydenta Armenii, uznał, że byłoby bardzo dziwne, gdyby tego słowa nie powtórzył. Franciszek podkreślił, że kiedy dochodziło do ludobójstwa, wielkie potęgi "patrzyły w inną stronę".

"W czasie drugiej wojny światowej niektóre mocarstwa miały możliwość zbombardowania linii kolejowej prowadzącej do Auschwitz i tego nie zrobiły"- stwierdził papież.

Podkreślił też: "Nie wiem, czy to prawda, ale mówi się, że kiedy Hitler prześladował Żydów, powiedział: +Kto pamięta dzisiaj o Ormianach? Zróbmy to samo z Żydami+". Franciszek wyjaśnił, że powiedział o ludobójstwie nie z "obraźliwymi zamiarami, ale obiektywnie".

Papież odniósł się też do wypowiedzi prefekta Domu Papieskiego abp Georga Gaensweina, z której niektórzy wywnioskowali, jakoby obecnie była "wspólna" posługa Franciszka i Benedykta XVI. Podkreślił, że publicznie podziękował swemu poprzednikowi za "otwarcie drzwi dla emerytowanych papieży". "Ale jest tylko jeden papież, drugi jest emerytem"- oznajmił.

Franciszek komentując słowa jednego z kardynałów o tym, że Kościół powinien przeprosić homoseksualistów za zepchnięcie ich na margines, oświadczył, że osób tych nie można dyskryminować, że muszą być szanowane i mieć opiekę duszpasterską.

"Można potępić, nie z powodów ideologicznych, ale z racji postępowania politycznego, pewne manifestacje zbyt obraźliwe dla innych. Ale to nie ma nic do rzeczy"- mówił papież. Chodzi o to - wskazał - że jest osoba z takimi skłonnościami, która ma dobrą wolę i szuka Boga.

Franciszek stwierdził, że Kościół powinien także przeprosić ubogich, wykorzystywane kobiety oraz za to, że błogosławił broń i nie wspierał wielu rodzin.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PAP, PAPIEŻ, UE, WATYKAN, WŁOCHY

Przeczytaj komentarze | 17 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Ryz 30.06.2016 15:29
Przy okazji warto wspomnieć także rzymską manifestację masonów z końca XIX wieku. Widział ją na własne oczu student teologii Maksymilian Kolbe. Jego reakcja była bardzo zdecydowana - powstała Milicia Immaculatae czyli Rycerstwo Niepokalanej. Św. Maksymilian obrazę Boga nazywał po imieniu, co nie przeszkadzało mu próbować nawracać masonów (ponoć były efekty).
Plusów: 4 Bond (James) 28.06.2016 12:39
Niezalogowany użytkownik Cały pic polega na tym, że papież (do spółki z kardynałami - szczególnie niemieckimi) robi dokładnie to samo, co zlewaczałe tzw. elity zachodu.

Papież NIE ZMIENIA (na szczęście) NAUCZANIA KK ale (o zgrozo) TO NAUCZANIE REINTERPRETUJE (czytaj: przygotowuje grunt pod ewentualną zmianę, na ile świadomie - to odrębna kwestia).

Nie ma wątpliwości, że obecny papież jest zwolennikiem tzw. "pedagogiki serca" - nie krytykować, nie oceniać, nie napominać. To fatalnie, bo wychowanie powinno przygotowywać do szukania prawdy i stawania wobec prawdy, szczególnie tej nieprzyjemnej prawdy o mnie samym. To prawda nas wyzwoli a nie "atmosferka". Dziś potrzeba nam pedagogiki rozumu (to on jest narzędziem ludzkiego poznania a nie serce!). Wszelka krytyka (jeśli rzeczowa) jest aktem miłosierdzia: "grzeszących upominać". UPOMINAĆ a nie się do nich umizgiwać!
Plusów: 7 PTaraski 28.06.2016 09:09
Pytasz, ile osób się nawróciło przez moje świadectwo? Tego nie wiem. To wie Pan Bóg. Jeśli chodzi o ten zaklinany w mediach "efekt Franciszka", to w rzeczywistości mamy jego przeciwieństwo. Przeczytaj komentarze do tamtego tekstu.

Pytasz, gdzie Bergoglio zmienia nauczanie Kościoła? Jest to właściwe pytanie i muszę przyznać, że sobie go jeszcze nie postawiłem w całej rozciągłości. Myślę, ze jest to zadanie przede wszystkim pytanie i zadanie, dla naszych pasterzy, kardynałów i biskupów.

Odpowiem jednak przykładami, mimo że przydałaby się oczywiście systematyzacja. Podważanie magisterium dotyczy:
- Wypaczenia pojęcia Bożego miłosierdzia i miłości.
-Zastąpienia miłości Caritas uczuciowością i czułostkowością, a to jest tylko atrapa.
- Przedefiniowania pojęcie grzechu i nawrócenia. Grzech w jego pojęciu to nie przekroczenie przekazań Bożych, prawa Bożego, ale postawa społeczna, brak uczuciowości i empatii społecznej.
- Negacja nauczania Kościoła w sprawie małżeństwa, kiedy np. w swojej adhortacji określa je jako jakiś nierealistyczny ideał. Albo kiedy pisze, jakoby związki cudzołożne mogły mieć "łaskę małżeństwa". Neguje samą ważność ogromnej liczby małżeństw i wprowadza coś w rodzaju kościelnego rozwodu.
- Zamienia Kościół w organizację pozarządową o zabarwieniu lewicowym do walki z "nierównością" i zanieczyszczeniami środowiska.
- Przez swoją postawę neguje Magisterium KK dotyczące homoseksualizmu innych grzechów nieczystych.
- Odrywa praktykę duszpasterską od Magisterium, co jest de facto jego naruszeniem.

Są to działania niesłychanie destruktywne, co się będzie szybko okazywać.

Ostatnio bp Schneider bardzo celnie powiedział, że dzisiaj, problemem Kościoła nie jest na pierwszym miejscu apostazja świeckich. Problemem Kościoła jest przede wszystkim mała wiara, albo jej brak u duchowieństwa, szczególnie biskupów:
http://www.pch24.pl/biskup-schneider--winny-kryzysu-kosciola-jest-kler--ale-mozemy-odnowic-wiare,44093,i.html
Niestety, dotyczy to też najwyższych stanowisk w Kościele.

Ale to nic nowego, bo tak było też za czasów herezji ariańskiej. Tak było też za czasów schizmy zachodniej, kiedy tylko św. Katarzyna ze Sieny, osoba świecka i tercjarka, rozpoznała prawdziwego papieża spośród trzech, którzy sobie ten urząd przypisywali. A mylili się nawet święci księża tamtego czasu. Zresztą za czasów Jezusa było jeszcze gorzej. Hierarchia synagogi Go odrzuciła, a prostu lud przyjął.
Plusów: 0 kawka 27.06.2016 23:57
Niezalogowany użytkownik A gdzie papież zmienia nauczanie Kościoła. Patrzę i patrzę, i nijak nie mogę znaleźć. Ile osób z Twojego otoczenia Mr PTaraski nawróciło się dzięki Twojemu świadectwu ? wiem, ze we Włoszech (o czym pisał Gość N.) efektem Franciszka są kolejki do spowiedzi :) Rok Miłosierdzia Bracia! Po tym nas poznają! Europa już nie jest chrześcijańska, chyba dzięki nam. Mea culpa!I niech Pan będzie uwielbiony we wszystkim.

wszystkie komentarze >