Poroszenko: wojna bardziej prawdopodobna

dodane 03.02.2016 11:02

PAP |

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział w wywiadzie dla środowego "Bilda", że groźba wybuchu otwartej wojny na wschodzie Ukrainy jest obecnie większa niż w zeszłym roku. Jego zdaniem sankcje wobec Rosji powinny zostać utrzymane.

Poroszenko: wojna bardziej prawdopodobna   BERND VON JUTRCZENKA /PAP/EPA Petro Poroszenko i Angela Merkel

"Groźba wybuchu otwartej wojny jest większa niż w zeszłym roku. Rosja nie zrealizowała żadnego punktu porozumienia z Mińska. Wręcz przeciwnie, widzimy 8 tys. rosyjskich żołnierzy z rosyjskimi dowódcami, nowe bazy bezpośrednio przy granicy, stałe manewry wojskowe. Rosja sporo inwestuje w przygotowania do wojny" - powiedział Poroszenko.

Prezydent Ukrainy odpowiedział twierdząco na pytanie, czy jego kraj potrzebuje dostaw broni z Niemiec, aby skuteczniej się bronić. "Jesteśmy otwarci na takie propozycje i zabiegamy o to, gdyż chodzi przecież o europejskie bezpieczeństwo" - wyjaśnił i dodał, że "trzeba być na wszystko przygotowanym.

Poroszenko opowiedział się za utrzymaniem sankcji wobec Rosji. "Jestem pewien, że kto widzi, co dzieje się we wschodniej Ukrainie, ten nie może domagać się zniesienia sankcji. Europa nie może paść ofiarą szantażu ze strony (Władimira) Putina, myśląc, że bez niego nie poradzi sobie z konfliktem w Syrii" - powiedział prezydent. Ostrzegł, że Rosja chce "wbić klin między kraje europejskie".

Prezydent Poroszenko spotkał się w poniedziałek w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NIEMCY, UKRAINA, WOJNA

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Zosia 03.02.2016 16:04
Niezalogowany użytkownik a ja nie chce ani ich prawdy ani wsparcia. Rosjanie na Krymie mieli prawo do określenia swojej przynależności państwowej bo tak stoi w prawie międzynarodowym. Nie zapominajmy ze nasza niepodległość wywalczona w 1918 roku tez mogla być kwestionowana przez "prawowitych" zaborców.
Plusów: 1 czes 03.02.2016 12:08
Niezalogowany użytkownik Rzeczywistość pokazała, że to co dzieje się na wschodzie Ukrainy nijak się ma do sankcji. Te sankcje jak na razie szkodzą tylko naszej gospodarce, którą poświęcamy w imię naszej przyjaźni z Ukrainą. Ci z kolei obwieszają się banderowskimi flagami, kiedy odwiedza ich nasz prezydent... Jeżeli ukraińcy chcą naszego wsparcia, muszą oficjalnie przyjąć prawdę historyczną.

wszystkie komentarze >