Polska powoli się wyludnia

dodane 19.01.2016 07:02

PAP |

W 2050 r. dzieci będą rodziły głównie kobiety po czterdziestce - pisze "Rzeczpospolita". Główny Urząd Statystyczny alarmuje, że za 35 lat liczba rodzących się w Polsce dzieci spadnie o 24 proc., a spadek liczby urodzin zacznie się już w tym roku.

Polska powoli się wyludnia   Henryk Przondziono /Foto Gość W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci

Z opracowanych przez GUS prognoz wynika, że w 2050 r. urodzi się 277,6 tys. maluchów. Dla porównania podawane są dane z 2014 r., zgodnie z którymi w tym roku w Polsce urodziło się 319 tys. dzieci, czyli o 41,4 tys. więcej niż w przewidywanym 2050 r.

Prognozowane spadki są tak duże, gdyż prawdopodobnie nie będzie komu rodzić dzieci. W 2050 r. w zasadzie można będzie liczyć tylko na kobiety między 40 a 44 rokiem życia. To wśród nich potencjalnych matek ma być najwięcej. Tyle, że trzeba się liczyć z tym, iż po 35. roku życia coraz trudniej zajść w ciążę - informuje "Rzeczpospolita".

"Państwo polskie trochę przegapiło nadchodzący kryzys demograficzny. Prowadzona do tej pory polityka rodzinna nastawiona była na doraźne działania. A tymczasem, by rodziły się dzieci, potrzeba kompleksowych rozwiązań" - mówi prof. Krystyna Iglicka, demograf i rektor Uczelni Łazarskiego.

Ekspertka podkreśla, że raport GUS jest tylko prognozą. Sytuacja może się poprawić, jeśli tylko państwo zacznie wspierać rodziny. Jej zdaniem, tak już się właśnie dzieje.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DEMOGRAFIA, POGODA, RODZINA, STATYSTYKA

Przeczytaj komentarze | 14 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 anonim 12.12.2017 00:13
Niezalogowany użytkownik Potwierdzam że jest to problem. Mam 33 lata i pewnie z jakieś 18 lat tkwię w tym bagnie. Nie będę pisał o swojej historii bo jest podobna do powyższych. Jedno jest pewne trzeba walczyć, im szybciej tym lepiej. Przerażające jest też to że w moim przypadku wiem że jest to złe itp. ale zazdroszczę tym którzy zdradzają i prowadzą hulaszczy tryb życia..... polecam konferencje x.Pawlukiewicza. Dzięki niemu i modlitwie jeszcze cały czas walczę. Nie lekceważcie tego!
Plusów: 0 stef 18.11.2017 22:18
Niezalogowany użytkownik Robiąc to często na pewno będziecie mieć albo macie problemy z wydzielaniem dopaminy - hormonu odpowiedzialnego za efekt nagrody, chęć do życia, motywację, samopoczucie oraz napięcie mięśniowe. Żeby ustabilizować wyrzut dopaminy a tym sam poprawić jakość swojego życia i próby wyjścia z nałogu można
brać korzeń kudzu w tabletkach, dziurawiec, oraz l-dopa oraz pić yerbamate. Jeżeli chcecie o tym pogadać i poznać inne sposoby jak wyrównać ten hormon to zapraszam na stefanbarak@o2.pl.
Plusów: 0 KS 18.03.2015 11:27
Niezalogowany użytkownik Dziękuję za to świadectwo. Ja przez połowę swojego życia (ok. 16-17 lat) zmagałem się z nałogiem masturbacji i pornografii.

Rzuciłem to ... kilka miesięcy temu i mam nadzieję, że już nigdy do tego nie wrócę! Pornografia (i związana z tym masturbacja) jest wielkim świństwem i jednym z największych zagrożeń dzisiejszego świata, szczególnie dla mężczyzn. Czytałem gdzieś ostatnio (chyba artykuł w "Gościu Niedzielnym"), że księża i Kościół też to zauważyli, bo z nieoficjalnych statystyk wynika, ze nawet 75% mężczyzn może mieć lub miało ten problem. Sam wiem to doskonale po sobie.

Można sobie wmawiać różne rzeczy usprawiedliwiając pornografię: że zdjęcia, filmy lub gry pornograficzne są sposobem na samotność i rozładowywaniem napięcia seksualnego; że mężczyźni sa wzrokowcami i od czasu do czasu potrzebują spojrzeć na inną kobietę, chociażby tylko przez komputer; no przecież wszyscy dziś tak się tym zachwycają - nie żyjemy przecież w średniowieczu; ja tylko zajrzę na chwilę z czystej ciekawości i za chwilę wyłączę; a może by tak urozmaicić nasze małżeństwo pornografią, aby zobaczyć jak inni to robią itd., itp.

Na początku zaczyna się niewinnie, a potem wsiąka się coraz bardziej w to bagno, szukając mocniejszych bodźców, coraz ostrzejszych i wulgarniejszych filmów i zdjęć. Bardzo szybko umysł, oczy, serce człowieka zostaje zniewolone, tak jak przy alkoholu czy narkotykach. Jest "fajnie" dopóki nie zorientujesz się, że nie możesz już normalnie patrzeć na inną kobietę/dziewczynę/żonę, jako na wspaniałe dzieło Pana Boga i istotę, którą masz szanować, kochać, ochraniać, a raczej jak na gumową lalkę i sex-zabawkę do "męskich zachcianek".

Dla mnie momentem przełomowym było to, gdy zobaczyłem jak pornografia zaczęła powoli, ale skutecznie zatruwać nie tylko mnie, ale i moje małżeństwo (a jest naprawde udane). Przeszedłem przez wszystkie etapy, które opisałem powyżej. Doszedłem jednak na szczęście do momentu, w którym poczułem się jak ostatnia "szmata", za to że zdradzam moją żonę, chociażby "tylko" oczami i w myślach. Zadałem sobie pytanie dokąd to wszystko zmierza, bo jeszcze chwila i wciągnę żonę w to bagno. Nie trzeba byc geniuszem, żeby stwierdzić, że następne kilka miesięcy/lat z pornografią i żona by mi się znudziła, bo "porno-aktoreczki" mają większe... (nie będę kończył) lub znajdzie się koleżanka/sąsiadka/kochanka, która spełni moje wszystkie zachcianki jak żona nie będzie mogła/nie będzie chciała/lub bo jest obrażona.

Powiedziałem dość! A słowo zamieniłem w czyn. Przyznam, ze ostro się wkurzyłem na siebie, że dałem sie tak łatwo manipulować przez tyle lat. Powiedziałem zero tolerancji dla zła i pornografii w swoim życiu. Wywaliłem wszystko co miało choćby znamiona porno lub erotyki w swoim domu. Połamałem wszystkie płyty CD/DVD, na których były chociażby "niewinne" tapety modelek lub aktorek w kusych spódniczkach lub bieliźnie. Z komputera, telefonu wykasowałem wszystko bez cienia litości, zachomikowane zdjęcia, filmy, ulubione zakładki i wszystko co tylko wpadło mi w ręce, a było tego trochę. Byłem jak wiewiórka, która zamiast orzechów na zimę chomikuje pornosy, bo może się przydadzą na czarną godzinę. No ale jaka w takim razie była moja Spowiedź Św. przez te lata - chociaż naprawdę żałowałem tego co robiłem i chciałem zerwać ze złem w swoim życiu, to jednak tak naprawdę nie zrobiłem tego definitywnie. Dlatego ważnym elementem walki z nałogiem była dla mnie Spowiedź Generalna, w której podsumowałem swoje dotychczasowe życie, ze wszystkim co mnie zniewalało i dokonałem naprawdę mocnego postanowienia poprawy.

W walce z każdym nałogiem nie jest łatwo, ale najważniejsze, żeby się nie załamywać i nie ulegać zwątpieniu, tylko po każdym upadku wracać z powrotem do Miłosiernego Boga.

Poniżej wysyłam linki, które mogą komuś pomóc z problemem pornografii/masturbacji:
https://www.youtube.com/watch?v=-2xB3IsZDuI
https://www.youtube.com/watch?v=sYj84pFGOaY
https://www.youtube.com/watch?v=U1KyFePocr4
https://www.youtube.com/watch?v=PawDzqGCIsc
Plusów: 3 Kamil 14.01.2015 16:43
Niezalogowany użytkownik Też mam z tym problem lecz gdy byłem bardzo blisko Pana Boga to wtedy o tym nie myślałem.Jestem w związku ponad 20 lat,od 12 lat żona nie śpi ze mną tylko z synem i nigdy nie ma ochoty na jakieś zbliżenia

wszystkie komentarze >