Rodzina da ci szkołę - miłosierdzia

dodane 22.12.2015 18:15

KAI /BP KEP

Biskupi przypominają, że małżeństwo, to relacja dwóch osób: mężczyzny i kobiety.

Rodzina da ci szkołę - miłosierdzia   Roman Koszowski /Foto Gość Rodzina

Do odkrywania rodzinnego szczęścia w relacjach otwartych na obecność Boga i drugiego człowieka zachęcają biskupi polscy w liście na Niedzielę Świętej Rodziny. Zwracają uwagę na codzienne czynności, jak modlitwa i posiłek, które dają radość bycia ze sobą i dla siebie. Wyrażają też zdecydowany sprzeciw wobec prób wprowadzania nowych definicji małżeństwa i rodziny.

Nawiązując do Roku Miłosierdzia biskupi zauważają, że to właśnie rodzina jest „pierwszą szkołą miłosierdzia, w której uczymy się praktykować uczynki miłosierne względem ciała i duszy na wzór naszego Mistrza Jezusa Chrystusa”.

Powołując się na głos uczestników Synodu nt. rodziny, biskupi przypominają, że małżeństwo, to relacja dwóch osób, mężczyzny i kobiety, którzy łączą się ze sobą w jednym i nierozerwalnym przymierzu i są otwarci na owoc swojej miłości, którym są dzieci. "Jakiekolwiek próby wprowadzania innych definicji małżeństwa i rodziny spotykają się z naszym zdecydowanym sprzeciwem" - czytamy w liście. Biskupi zachęcają też rodziny, "aby odważnie odrzucały zakusy zwolenników ideologii gender, którzy próbują narzucić poglądy niezgodne z naturą człowieka.

Autorzy dokumentu przypominają, że nauczanie Kościoła odnośnie do osób rozwiedzionych, a żyjących w nowych związkach, zostaje podtrzymane oraz że osoby te nie mogą przyjmować Komunii św., ponieważ nie żyją w związku sakramentalnym. "Niemożność przyjmowania sakramentu Eucharystii nie ma charakteru wykluczającego czy dyskryminującego, ale odzwierciedla tylko obiektywną sytuację tych osób w Kościele" - tłumaczą biskupi. Jednocześnie zachęcają takie osoby do uczestniczenia we Mszy Świętej, rozważania Słowa Bożego, modlitwy, włączania się w dzieła miłosierdzia i w pracę na rzecz wspólnot parafialnych. "Nikogo nie potępiamy, a jako ludzie wierzący chcemy prowadzić do spotkania z przebaczającym Chrystusem" – zapewnia episkopat. Zachęca też do modlitwy w intencji małżonków i dzieci, których dotknął dramat rozpadu małżeństwa.

Autorzy listu przypominają, że w przypadku braku stwierdzenia nieważności małżeństwa wierny pragnący przystąpić do Komunii św., powinien zerwać grzeszną relację. Przyznają, że istnieją sytuacje, kiedy po ludzku rozstanie wydaje się niemożliwe, np. ze względu na konieczność wychowania dzieci z nowego związku. Tłumaczą, że w takich przypadkach osoby po rozwodzie, żyjące w nowym związku, mogą przyjąć Komunię św. pod warunkiem, że - jak to ujął św. Jan Paweł II – "postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom”. 

„W naszych domach przeżywamy tajemnicę Bożego Narodzenia, która prowadzi każdego człowieka do podstawowego pytania o miłość” – piszą biskupi w liście pasterskim, który będzie odczytywany w kościołach 27 grudnia. Autorzy listu zauważają, że „potrzeba świadectwa radosnych i świętych małżeństw, dzięki któremu ludzie młodzi, ale także i małżonkowie przeżywający kryzysy uwierzą w miłość”. Piszą też, że „młodzi ludzie pytani o ideał szczęścia, niezmiennie odpowiadają, że chcieliby zawrzeć małżeństwo i założyć szczęśliwą rodzinę.” Biskupi zapewniają, że „osoby żyjące w małżeństwie nie zostają same i nie są skazane wyłącznie na siebie, ale żyją w obecności Boga, czerpiąc z łaski sakramentalnej”. Podkreślają jednocześnie, że małżeństwo to zawsze relacja mężczyzny i kobiety, którzy łączą się ze sobą.

Na kolejnych stronach publikujemy pełny tekst listu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Gość 22.12.2015 20:41
Niezalogowany użytkownik "....istnieją sytuacje, kiedy po ludzku rozstanie wydaje się niemożliwe, np. ze względu na konieczność wychowania dzieci z nowego związku. Tłumaczą, że w takich przypadkach osoby po rozwodzie, żyjące w nowym związku, mogą przyjąć Komunię św. pod warunkiem, że - jak to ujął św. Jan Paweł II – "postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom”. - -----------Bardzo spłycono istotę małżeństwa, bo według biskupów ogranicza się ona do współżycia seksualnego; Jeśli ktoś rozwiódł się i mieszka z inną osobą to nic złego nie robi o ile nie współżyje? A co z niedotrzymaniem przysięgi małżeńskiej dozgonnego życia razem, co z obdarzaniem miłością innej osoby niż małżonek? Przecież miłość ślubuje się wyłącznie małżonkowi, a więc niesakramentalni cały czas łamią przysięgę miłości i popełniają codziennie zdradę duchową. Czy to nie jest grzech i to ciężki? Co w sytuacji, gdy pozostawiony małżonek jest sam, być może chory i potrzebuje pomocy i opieki, ale jej nie ma od współmałżonka, bo ten żyje z kimś innym? Jakie znaczenie ma jego tzw. 'czystość' w takiej sytuacji?
Dlaczego biskupi nie zauważają, że to dobro małżonka powinno być na pierwszym miejscu, a nie dobro dzieci ze zdrady.

wszystkie komentarze >