25 lat żyli jak brat z siostrą

dodane 10.11.2015 15:24

jdud /lifesitenews.com

Aby móc przystępować do Komunii Świętej, Anne i Peter Stravinskas przez 25 lat żyli jak brat z siostrą. - Mówienie, że taka postawa jest nierealna albo że jest ona heroizmem, to obelga dla moich rodziców i tysięcy par, które zdecydowały się zaufać Bogu - mówi ich syn, ks. Peter Stravinskas.

25 lat żyli jak brat z siostrą   Peter i Anne Stravinskas z synem Peterem (przyszłym księdzem) w dniu jego I Komunii

Historię swej rodziny ks. Peter opowiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla portalu lifesitenews.com.

W latach 40. Peter Stravinskas senior został porzucony przez żonę. Wziął potem ślub cywilny z Anne. Urodził im się syn, któremu nadali imię po ojcu. Nie byli katolikami praktykującymi, ale wysłali go do katolickiej szkoły.

Peter junior wrócił kiedyś do domu po lekcjach. Było to w okresie jego przygotowania do I Komunii Świętej.

- Mamo, kocham Cię bardzo - powiedział.
- Ja też cię kocham - odpowiedziała Anne.
- Mamo, kiedy umrę, chciałbym iść do nieba!
- Oczywiście, jak my wszyscy - odrzekła.
- No, ale jest taki problem. Bo jak pójdę do nieba, a ciebie i taty tam nie będzie, to czy to będzie niebo?
- A dlaczego miałoby tam nie być mnie i taty?
- Bo siostra Rita Gertruda powiedział dziś w klasie, że ludzie, którzy nie chodzą na mszę w niedzielę, pójdą po śmierci do piekła.
- Wiesz co, zjedz ciastko z mlekiem - odrzekła Anne, szybko kończąc tę rozmowę.

Tego samego dnia wieczorem chłopiec podsłuchał rozmowę rodziców.

- Mamy problem z dzieckiem - stwierdziła kobieta.
- O co chodzi?
- Ta wariatka zakonnica powiedziała Peterowi, że pójdziemy do piekła, bo nie chodzimy na msze w niedziele.
- No, a czego się spodziewałaś?
- Pójdę jutro do szkoły i powiem jej, żeby zajęła się swoimi sprawami i nie wtrącała się do naszej rodziny - rzuciła Anne.
- Jak chcesz. Choć nie wiem, czy to pomoże - odparł Peter senior. - Ale jest inne rozwiązanie. Możemy zacząć chodzić na msze - dodał.

Odtąd cała rodzina zaczęła chodzić do kościoła. Pojawił się jednak kolejny problem.
- Po co mam iść na mszę, skoro nie mogę przyjmować Komunii? - stwierdziła Anne.

Razem z Peterem seniorem rozmawiali o tym ze swym proboszczem. Ten zaproponował im, by żyli jak brat z siostrą. Ich syn dopiero 10 lat później dowiedział się, że jego rodzice tak właśnie postanowili. Zdaniem ks. Stravinskasa, mówienie, że taka postawa jest nierealna albo że jest ona heroizmem, to obelga dla jego rodziców i tysięcy par, które zdecydowały się zaufać Bogu i żyć w łasce uświęcającej.

- Nasza wiara uczy nas, że Bóg każdemu daje łaskę do unikania grzechu. Ludzie tak żyją - mówi duchowny, który jest cenionym uczonym i pisarzem, założycielem Stowarzyszenia Kapłańskiego Czcigodnego Johna Henry’ego Kard. Newmana oraz katolickich wydawnictw książkowych i prasowych.

Jego zdaniem, księża muszą zacząć korzystać z własnego życia pełnego i szczęśliwego, choć pozbawionego współżycia seksualnego jako przykładu zachęcającego wiernych do życia zgodnego z Bożym planem dla małżeństwa i seksualności.
- Jak powiedział św. Paweł, wszystko mogę w tym, który mnie umacnia - podkreśla ks. Stravinskas.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOMUNIA DLA ROZWIEDZIONYCH, KOMUNIA DLA ROZWODNIKÓW

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 6 rst 10.11.2015 20:58
Niezalogowany użytkownik ze strony lifesitenews:
“And they lived that way throughout the rest of their marriage,” said Fr. Stravinskas. Peter passed away in 1983 at the age of 71. Anne lived until 87, passing away in 2005.."

Z tekstu wynika, że żyli ze sobą razem aż do śmierci, czyli nie rozstali się po wychowaniu dzieci/dziecka.
W ogóle ta furtka ("jak brat z siostrą") uprawniająca do wspólnego życia osób po rozwodzie w drugich związkach jest dziwnie rozszerzana, co widać w powyższym artykule. Para wychowała dziecko ale nadal żyła razem, choć nic tego nie usprawiedliwiało, bo dziecko było już odchowane. W jaki sposób mogła zatem owa para uzyskać prawo do Komunii świętej po wychowaniu dziecka?
Poza tym główną wątpliwością co do samej zasadności owej furtki jest to, że sprowadza małżeństwo jedynie do współżycia seksualnego. Jeśli ktoś żyje z nieswoją żoną i cudzołoży - to grzeszy, ale jeśli przestaje cudzołożyć - lecz nadal w sposób nieuprawniony buduje wieź małżeńską bez małżeństwa - to wszystko w porządku?

Plusów: 3 klama 10.11.2015 19:26
Niezalogowany użytkownik Nareszcie normalne zycie z Bogiem i w Bogu...postawienie zycia na ziemi, czyli na Bogu a nie na sobie,swoim rozdętym ja.Bz Boga ani do proga...i tak małzonkowie wyznajacy te zasadę doczekali błogosławieństwa w rodzinie.Było pewnie trudno ale kiedyś spełnienie seksualne nie było jedynym spełnieniem człowieka...były inne wartości o które walczono na zabój...i życzmy kochającym się parom niesakramentalnym aby postawiły wyzej na inne wartości a nie tylko na spełnienie seksualne
Plusów: 4 Gość 10.11.2015 17:19
Niezalogowany użytkownik Lecz po odchowaniu synu musieli się rozstać, bo takie są warunki dopuszczenia do komunii dla niesakramentalnych - tylko w wypadku konieczności wychowania dzieci mogą żyć razem i w czystości. Potem konieczne jest rozstanie. Ale na ten temat niema nic w artykule, czegoś tu brakuje.

wszystkie komentarze >