Nowa mniejszość w Kościele

dodane 13.10.2015 18:14

tłum. ks. Tomasz Jaklewicz

Kard. Timothy Dolan z Nowego Jorku zabiera głos w obronie wykluczanej mniejszości. Tych, którzy próbują żyć w wierności Bogu.

Nowa mniejszość w Kościele   ks. Tomasz Jaklewicz /Foto Gość Kard. Timothy Dolan

Ten wpis pojawił się na blogu abp. Dolana. Nie wiem, czy wygłosił go na auli synodalnej. Prawdopodobnie tak. Oto pełne tłumaczenie: 

Bardzo popularnym tematem na synodzie jest „włączanie”, otwartość na innych. Kościół, nasza duchowa rodzina, zaprasza wszystkich, zwłaszcza tych, którzy czują się wykluczeni. Ojcowie synodu i obserwatorzy w swoich wystąpieniach do osób wykluczonych zaliczają osoby samotne, osoby doświadczające pociągu seksualnego do osób tej samej płci, osoby po rozwodzie, wdowy i wdowców, imigrantów przybyłych niedawno do nowego kraju, osoby niepełnosprawne, w podeszłym wieku, mniejszości rasowe i etniczne. W rodzinie Kościoła kochamy te osoby, przyjmujemy, potrzebujemy ich.

Czy mogę zasugerować, że istnieje nowa mniejszość w świecie, a nawet w Kościele? Mam na myśli tych, którzy opierając się na łasce i miłosierdziu Boga, walczą o cnotę i wierność. Myślę o parach, które przychodzą do Kościoła po sakrament małżeństwa – biorąc pod uwagę fakt, że przynajmniej w Ameryce Północnej tylko połowa naszych ludzi przyjmuje ten sakrament. To pary, które zainspirowane nauczaniem Kościoła, że ​​małżeństwo jest na zawsze, przetrzymały razem przeróżne próby. To pary, które przyjęły Boży dary wielodzietności. To młodzi mężczyźni i kobiety, którzy zdecydowali się nie żyć razem aż do małżeństwa. To homoseksualni mężczyźni lub kobiety, którzy chcą żyć w czystości. To pary, w których żona postanowiła poświęcić obiecującą karierę zawodową, aby pozostać w domu i wychowywać dzieci… Ci wspaniali ludzie dzisiaj często czują się mniejszością, na pewno w kulturze, ale nawet czasami w Kościele! Wierzę, że jest ich znacznie więcej niż nam się wydaje, ale biorąc pod uwagę dzisiejsze ciśnienie, często czują się wykluczeni.

Kto może dać im wsparcie i zachętę? Telewizja? Czasopisma lub gazety? Filmy? Broadway? Ich rówieśnicy? Zapomnij! Oni patrzą w stronę Kościoła i na nas, szukając wsparcia i zachęty oraz serdecznego poczucia „włączenia”, otwartości na nich. Nie możemy ich zawieść.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KARD. DOLAN, RODZINA, SYNOD

Przeczytaj komentarze | 12 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 kamil 14.10.2015 11:58
Niezalogowany użytkownik Dziękuję za artykuł. Widać na pierwszy rzut oka kilka nieścisłości jeśli chodzi o tłumaczenie: raczej nie ciśnienie, a "presja"; raczej nie "żyć aż do małżeństwa", a "mieszkać razem aż do małżeństwa".
+
Plusów: 13 barbara 14.10.2015 09:33
Niezalogowany użytkownik Był taki czas, całkiem niedawno kiedy to bałam się otworzyć lodówkę ;), bo jak otworzyłam radio, telewizję czy internet - wszędzie temat związków partnerskich, homoseksualistów, trans, księży pedofilów itp. Jak się tego codziennie, mimo woli słuchało zaczęłam nabierać przekonania,że to moja tradycyjna i staroświecka rodzina schodzi do 2% mniejszości, a wokół wszyscy żyją "nowocześnie", po partnersku - i to nad nimi trzeba się pochylić ... A do tego , wszyscy księża to pedofile z małymi wyjątkami...

Spojrzałam na moje środowisko i uspokoiłam się - nie jestem w mniejszości -wokół małżeństwa sakramentalne, sporo rodzin z 3, 4 dzieci, kilku niemedialnych homoseksualistów, związków cywilnych i partnerskich.
Nie jesteśmy w mniejszości - ale jesteśmy niemedialni, o nas się nie mówi i nie słucha, co mamy do powiedzenia.
Nieliczna grupa ludzi dyktuje większości jak ma żyć, spoglądać na świat i kształtować poglądy, żeby płynąć z prądem.
Dlaczego tak wielu wybranych przez nas posłów - prorodzinnych siedzi cicho w sejmie (albo nie mają siły przebicia) a jednostki reprezentujące ułamek społeczeństwa robią raban na cały kraj i narzucają nam swój punkt widzenia...
Plusów: 5 BJA 14.10.2015 08:35
Niezalogowany użytkownik Dzięki Bogu,
że ochrzczeni, starający się żyć wiernością chrześcijańskiemu powołaniu dostają wsparcie od swoich duszpasterzy. Wspólnota Kościoła ma przede wszystkim troszczyć się o tych, którzy ją tworzą.
Plusów: 5 west 14.10.2015 08:18
Niezalogowany użytkownik Co innego przygarnięcie do Kościoła owych wykluczonych, gdzie każdy znajdzie swoje miejsce. Jednak czym innym jest zgoda na dopuszczenie do sakramentów tych, którzy po przygarnięciu zaczynają się domagać równego taktowania. Coś mi się wydaje, że tego typu przekaz można wyczytać między wierszami.
W końcu jest coś co oczyszcza, czyli sakrament pokuty. Jednak nie zapominajmy o warunkach zadziałania tego sakramentu.
W innych miejscach opisujących Synod wyczytałem dziś o rozważaniach nad "regionalną dyscypliną sakramentów".
Skoro coś takiego by weszło, mielibyśmy do czynienia z czymś co nie wahałbym się nazwać SCHIZMĄ HYBRYDOWĄ !

wszystkie komentarze >