Rodzice 2.0

dodane 03.09.2015 00:15

Piotr Legutko

GN 36/2015 |

Karolina i Tomasz Elbanowscy od siedmiu lat walczą z obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków. Reformy nie powstrzymali, ale zmienili świadomość polskich rodziców.

Rodzice 2.0   jakub szymczuk /foto gość

Wszystko zaczęło się w 2008 roku, gdy Elbanowscy pracowali w lokalnym tygodniku „Mazowieckie To i Owo” w Legionowie. – Praca w lokalnej gazecie była najlepszą szkołą dla działacza społecznego. Tomek opisywał machlojki prezydenta, a ja zapisałam się do Rady Osiedla, by mieć dostęp do dokumentów administracji i móc zrobić zestawienia remontów w konkretnych blokach. Potem wieczorami roznosiliśmy ulotki informujące, jak w bloku, w którym mieszka starosta, wykonywane są remonty exclusive, łącznie z wymianą okien w piwnicy – wspomina pani Karolina. Mieli już wówczas czworo dzieci i z przerażeniem przyjęli wiadomość, że miałyby one pójść do szkoły w wieku 6 lat. – Wyjątkowa wartość edukacji przedszkolnej nie była tylko naszym doświadczeniem. Inni rodzice czuli to samo, co my: szkoła do przedszkola ma się jak namiot do apartamentu – mówi Elbanowska. Być może jej zmysły nie byłyby tak wyostrzone, gdyby nie osobiste doświadczenia z dzieciństwa. Spędziła bowiem kilka lat w publicznej szkole w hamburskim Osdorfie. Powrót w polskie realia edukacyjne początku lat 90. był dla niej traumą. – Gdybym nie zobaczyła, jak powinna wyglądać szkoła, być może nie miałabym świadomości, co serwuje nam rząd – mówi.

Kadrowa z Legionowa

– Nas było tylko czworo, z małymi dziećmi, ciążą i etatową pracą. Przeciwnik dysponował pięcioma piętrami gmachu przy alei Szucha i gabinetami, w których zasiadały nieprzebrane zastępy urzędników – wspominają początki działalności ruchu „Ratuj Maluchy”. – Oni mieli wielomilionowy budżet, limuzyny, komputery, pieniądze na każdą nadgodzinę. My robiliśmy wszystko za darmo i na starym laptopie – wyliczają. Mieszkanie w Legionowie do dziś pozostaje twierdzą najbardziej prężnego ruchu obywatelskiego ostatniej dekady w Polsce.

W ciągu siedmiu lat grupa znajomych z portali społecznościowych, których połączyła troska o los maluchów, rozrosła się do fundacji i Stowarzyszenia „Rzecznik Praw Rodziców”, które było w stanie zebrać milion podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie sześciolatków. Choć wszystko mogło potoczyć się inaczej… Zdaniem Elbanowskich ruch by nie powstał, gdyby Katarzyna Hall potraktowała ich wtedy, w 2008 roku, „po ludzku” i zaczęła rozmawiać. Ale pani minister nigdy nie potraktowała obywatelskiego protestu poważnie. Przeciwnie, urzędnicy MEN za wszelką cenę starali się unikać dialogu, a nawet konfrontacji z Elbanowskimi w mediach. Odmawiali udziału w każdej audycji czy programie, gdzie występowali liderzy ruchu. Propozycje pojawiły się, ale dopiero po latach, gdy Elbanowscy rozszerzyli sprzeciw nie tylko na samą kwestię obowiązku szkolnego, ale cały system oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem nowej podstawy programowej. Wówczas nagle zaproszono Tomasza Elbanowskiego do jednego z wydawnictw, by złożyć mu bardzo atrakcyjną ofertę finansową. Nie skorzystał.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 dawid0606 05.10.2015 15:40
Niezalogowany użytkownik Tutaj chodzi o coś więcej rok wcześniej w szkole i 2 lata więcej do emerytury= 3 lata więcej składek do ZUS a dla kobiet w sumie 8 lat. Jak nie wiesz o co chodzi to wiadomo o co- pieniądze. Dziękujemy panie Tusk!!!
Plusów: 0 eszet33 05.10.2015 10:13
Niezalogowany użytkownik Do asa: raczej niechętnie wdaję się w pyskówki tego rodzaju, jakie Pan/i tu próbuje sprowokować, więc tym razem tylko spytam: jesteś hejterem czy może Twój komentarz jest spowodowany jakimiś głęboko skrywanymi kompleksami?
Plusów: 1 asa 04.10.2015 23:06
Niezalogowany użytkownik Z tymi ludźmi musi być coś nie tak, skoro uważają walkę o jeden rok dłużej w przedszkolu dla swoich dzieci za dzieło ich życia. Jakby poważniejszych problemów nie było... Niech walczą o dzieci biedne, dręczone, a nie o swoje wypieszczone pociechy. Żal mi tych dzieciaków, potraktowanych jako rekwizyty w sejmie. I jeszcze skrzywdzone imieniem z telenoweli "Noemi". Była taka święta?
Plusów: 0 Alicja 04.10.2015 21:43
Niezalogowany użytkownik Odwagi!

wszystkie komentarze >