Piekło rozpętane przez Hitlera i Stalina

dodane 01.09.2015 06:46

PAP |

1 września 1939 r. wojska niemieckie przekroczyły granice Polski, rozpoczynając II wojnę światową. Osamotnione Wojsko Polskie nie mogło skutecznie przeciwstawić się agresji Niemiec i sowieckiej inwazji rozpoczętej 17 września. W konsekwencji Hitler i Stalin dokonali IV rozbioru Polski.

Piekło rozpętane przez Hitlera i Stalina   Hans Sönnke / CC 1.0 Niemieccy żołnierze łamią szlaban na granicy z Polską - propagandowe zdjęcie wykonane 14 września 1939 r.

"Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły. Nawet gdyby wojna miała wybuchnąć na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być pierwszym naszym zadaniem. Decyzja musi być natychmiastowa ze względu na porę roku. Podam dla celów propagandowych jakąś przyczynę wybuchu wojny. Mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni" - słowa te wypowiedział Adolf Hitler na naradzie dowódców w przededniu podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.

Działania zbrojne rozpoczęły się 1 września 1939 r. o świcie. Niemieckie lotnictwo zaatakowało Wieluń, a o godz. 4.45 pancernik "Schleswig-Holstein" rozpoczął ostrzał Westerplatte. Strona niemiecka przystępując do wojny z Polską wystawiła 1 850 tys. żołnierzy, 11 tys. dział, 2800 czołgów i 2000 samolotów. Wojsko Polskie dysponowało dwukrotnie mniejszą liczbą żołnierzy (950 tys.), ponad dwukrotnie mniejszą liczbą dział (4,8 tys.), czterokrotnie mniejszą liczbą czołgów (700) i pięciokrotnie mniejszą liczbą samolotów (400). Przewaga niemiecka na głównych kierunkach uderzeń była jeszcze większa.

Niemiecki plan ataku na Polskę przewidywał wojnę błyskawiczną, której celem miało być przełamanie polskiej obrony, a następnie okrążenie i zniszczenie głównych sił przeciwnika. Wojska niemieckie miały przeprowadzić koncentryczne uderzenie ze Śląska, Prus Wschodnich i Pomorza Zachodniego w kierunku Warszawy. Niemieckie plany zakładały osiągnięcie w ciągu tygodnia linii Narwi, Wisły oraz Sanu i zniszczenia armii polskiej. Sytuację militarną Polski pogarszała długość granicy z Niemcami, która po zajęciu przez III Rzeszę Moraw i wkroczeniu niemieckich wojsk na Słowację liczyła ok. 1600 km. Umożliwiało to zaatakowanie Polski z zachodu, północy i południa.

Przygotowując plany obrony dowództwo polskie nie przesunęło wojsk na linię Narwi, Wisły i Sanu, z punktu widzenia wojskowego najkorzystniejszą, ale zgrupowało większe siły w rejonach przygranicznych. Zdecydowano się na takie posunięcie z powodów politycznych. Nie chciano bowiem oddawać bez walki Pomorza i Śląska, obawiając się, że Niemcy po zajęciu tych terenów zakończą działania militarne oświadczając, iż naprawione zostały w ten sposób "krzywdy" wyrządzone przez Traktat Wersalski i zwrócą się następnie o międzynarodową mediację. Obawiano się także tego, że przemarsz niemieckiej armii przez terytorium opuszczone przez Wojsko Polskie bardzo źle wpłynie na morale społeczeństwa i złamie w nim wolę walki.

Wojska niemieckie od samego początku walk odnosiły sukcesy. Luftwaffe po zdobyciu panowania w powietrzu rozpoczęło bombardowanie szlaków komunikacyjnych, zgrupowań polskich wojsk, a także dokonywało nalotów na miasta. Wojska pancerne wspierane przez piechotę przełamywały polskie linie obrony i wychodziły głęboko na tyły. Strona niemiecka miała nie tylko przewagę liczebną, ale dysponowała również nowocześniejszym uzbrojeniem i sprzętem. Ogólnej sytuacji nie mogły zmienić pojedyncze punkty oporu, takie jak Westerplatte, które trwały w bohaterskiej walce.

3 września związane z Polską układami sojuszniczymi Wielka Brytania i Francja przekazały władzom III Rzeszy ultimatum, w którym domagały się od Niemiec natychmiastowego wstrzymania działań wojennych i wycofania swoich wojsk z terytorium Polski. Po jego odrzuceniu rządy obu państw przystąpiły do wojny z Niemcami. Tym samym Hitlerowi nie udała się izolacja konfliktu polsko-niemieckiego i powtórzenie scenariusza z Monachium.

Pomimo wypowiedzenia wojny Niemcom wojska brytyjskie i francuskie nie podjęły jednak żadnych efektywnych działań militarnych przeciwko III Rzeszy. Polska pozostała więc w konflikcie z Niemcami osamotniona. Niemały wpływ na decyzję Londynu i Paryża miała wiedza na temat treści tajnego protokołu układu Ribbentrop - Mołotow z 23 sierpnia 1939 r., dotyczącego podziału terytorium Polski pomiędzy III Rzeszą a Związkiem Sowieckim. Inną kwestią jest to, iż zarówno Francja, jak i Wielka Brytania, nie były przygotowane we wrześniu 1939 r. do wojny z Niemcami. Odpowiedź na pytanie, jaki byłby efekt podjętej pomimo tego ofensywy przeciwko Niemcom na Zachodzie pozostanie w sferze spekulacji.

Po wygranej bitwie granicznej wojska niemieckie zaczęły coraz bardziej zagrażać stolicy. W nocy z 4 na 5 września rozpoczęto ewakuację urzędów centralnych i rządowych. 6 września Warszawę opuścił rząd i marszałek Edward Rydz-Śmigły, który przeniósł swoją kwaterę do Brześcia nad Bugiem. Walczące oddziały rozkazem Naczelnego Wodza miały tworzyć linię obrony wzdłuż Narwi, Wisły i Sanu.

8 września pierwsze oddziały niemieckie dotarły pod Warszawę, której obroną kierowali gen. Walerian Czuma i prezydent Stefan Starzyński, pełniący funkcję cywilnego dowódcy obrony stolicy. Uderzenie Niemców na Warszawę zatrzymane zostało na pewien czas dzięki wielodniowej bitwie nad Bzurą (9-18 września), największej w czasie kampanii polskiej 1939 r., w której udział wzięły wycofujące się z Wielkopolski i Kujaw armie "Poznań" i "Pomorze" pod dowództwem gen. Tadeusza Kutrzeby. Pomimo tego, iż bitwa ta zakończyła się klęską wojsk polskich, to niewątpliwie opóźniła kapitulację Warszawy i wiążąc wojska niemieckie umożliwiła wycofanie się polskich oddziałów do Małopolski Wschodniej.

17 września, łamiąc obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, na teren Rzeczypospolitej wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Niemcy od kilkunastu dni ponaglali już Sowietów, ażeby zajęli obszary uznane w pakcie Ribbentrop - Mołotow za ich strefę interesów. Stalin zwlekał jednak z podjęciem decyzji, czekając na to, jak zachowają się wobec niemieckiej agresji na Polskę Wielka Brytania i Francja, a także przyglądając się temu, jak silny opór Niemcom stawia polskie wojsko. Siły Armii Czerwonej skierowane przeciwko Rzeczypospolitej wynosiły w sumie ok. 1,5 miliona żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1800 samolotów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| HISTORIA, II WOJNA ŚWIATOWA, KULTURA, ROCZNICA

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Fryderyk 01.09.2015 13:03
http://www.okalendarz.com/1939/09/01/
Plusów: 0 Odp 01.09.2015 12:14
Niezalogowany użytkownik

Artykuł zupełnie nie na miejscu pisany widać przez skrajnego germanofila, żeby nie powiedzieć Hitlero...la. Niemcy mieli wtedy najsilniejszą armię w Europie, której nie dały rady zjednoczone siły francusko-angielskie. Do tego wsparły go Słowacja i Sowiety. Sugerowanie, że Polska ze swoim ówczesnym potencjałem gospodarczym i militarnym mogła się temu przeciwstawić, to po prostu manipulacja.

Plusów: 2 Odp 01.09.2015 12:09
Niezalogowany użytkownik Piękny artykuł PAP i piękny tytuł, takie zupełnie po linii poprawności politycznej i "pojednania". Oczywiście to Hitler, a nie Niemcy, był autorem ideologii nazistowskiej, sam bombardował polskie miasta, sam strzelał z armat i karabinów. Podobnie to Stalin był autorem ideologii marksistowskiej, sam wkroczył do Polski 17.09.1939, sam brał do niewoli, sam mordował w Katyniu i innych miejscach.

Szkoda, że nie ma w tym prawdy, i szkoda, że coś takiego w ogóle tu jest zamieszczone.
Plusów: 1 vanitas 01.09.2015 12:01
Niezalogowany użytkownik 1) Informacja, że pierwszy był Wieluń opiera się na błędzie jakoby w niemczech ad 1939 obowiązywał czas letni. Nie obowiązywał - bo wprowadzono go w 1940r. Czyli Wieluń był PO Westerplatte. BTW - jednym z pierwszych był Tczew.

2)Polska NA PAPIERZE miała 700 czołgów. W rzeczywistości do czołgów można zaliczyć:
- ok 150 7TP
- ok 50 Renault R35
- ok 40 Vickers E
natomiast
- ok 100 Renault 1917
- ok 300 Tankietek TK-3 i TKS
trudno do czołgów zaliczyć. Te pierwsze - konstrukcja z I wojny światowej - powolne, słabo uzbrojone i opancerzone, z mizernym zasięgiem - nijak nie nadawały sie do wojny w 1939 (w Brześciu użyto ich jako barykady do bramy...). Te drugie - były jedynie ruchomym i opancerzonym (słabo) stanowiskiem karabinu maszynowego, używanym (z konieczności) do rozpoznania. To inna kategoria. (Fakt, że większość czołgów niemieckich to niewiele lepsze PanzerKampfWagen I)

3) Odwrotnie samoloty - do bojowych można zaliczyć
36 Łosi (+ koło 60 w rezerwie...)
ok 200 PZL P-11a i c (za wolne i za słabo uzbrojone Wyprodukowano 50 P11a i 155 P11C)
ok 100 PZL P-7 (już przed wojną uzywane do szkolenia, 30 w jednostkach bojowych...)
ok 270 PZL 23 Karaś (za wolne, słabo uzbrojone, 40 w wersji A - używanej do szkolenia)
Co daje razem 600 samolotów myśliwskich i bombowych (a były jeszcze łącznikowe i rozpoznawcze, oraz szkolne, które można było z powodzeniem wykorzystać - jak robili to sowieci z Kukuruźnikami)

4) Co do błędów w dowodzeniu - dochodzi
- złe rozmieszczenie odwodów (armia Prusy)
- brak szczebla Korpus
- brak łączności...

5) W gdybaniu nie uwzględniono 1 czynnika. 90% informacji wywiadowczych aliantów zachodnich pochodziło "ze źródeł polskich". Anglicy LEDWO wygrali, mimo, iż mieli dostęp do wielu najtajniejszych rozkazów niemców (Enigma...). Bez tego szanse na wygraną dramatycznie by spadały.

wszystkie komentarze >