Berlin nie zmienia zdania ws. płacy minimalnej

dodane 03.08.2015 12:08

PAP |

Niemiecki rząd podtrzymał w liście do Komisji Europejskiej stanowisko, że przepisy o płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców są zgodne z prawem UE, ale zadeklarował gotowość do rozmów, aby znaleźć kompromis z Brukselą - poinformowały PAP źródła unijne.

Berlin nie zmienia zdania ws. płacy minimalnej   Henryk Przondziono /Foto Gość Władze w Berlinie uważają, że zagranicznego kierowcę, który wykonując usługę transportową przejeżdża przez Niemcy tranzytem, można uznać za pracownika delegowanego co najmniej w takim przypadku, gdy zleceniodawca tej usługi ma siedzibę w Niemczech

20 lipca Berlin przesłał do Komisji Europejskiej odpowiedź na pierwsze upomnienie w sprawie budzących kontrowersje nowych przepisów o płacy minimalnej, które obejmują m.in. zagranicznych kierowców ciężarówek przejeżdżających przez Niemcy tranzytem.

KE uważa, że zastosowanie tych przepisów do wszystkich operacji transportowych na terenie Niemiec w nieproporcjonalny sposób ogranicza swobodę świadczenia usług i wolny przepływ dóbr w UE. Upomnienie to początek postępowania o naruszenie prawa UE, które w ostateczności może skończyć się przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu.

"W swoim piśmie Niemcy nie zmieniły stanowiska odnośnie do zastosowania przepisów o płacy minimalnej w przypadku tranzytu" - poinformował PAP pragnący zachować anonimowość unijny urzędnik, który zna tę sprawę. Według niego władze w Berlinie uważają, że zagranicznego kierowcę, który wykonując usługę transportową przejeżdża przez Niemcy tranzytem, można uznać za pracownika delegowanego co najmniej w takim przypadku, gdy zleceniodawca tej usługi ma siedzibę w Niemczech; chodzi na przykład o sytuację, gdy kierowca polskiej firmy transportowej przewozi towar z Polski do Francji na zlecenie firmy niemieckiej.

Zgodnie z unijnym prawem pracownik delegowany ma otrzymywać płacę minimalną kraju UE, na którego terenie wykonuje pracę.

"Niemcy podtrzymały zatem swoje prawne stanowisko, ale jednocześnie deklarują, że są gotowi do rozmów z Komisją, aby znaleźć kompromis. I to się liczy. Wydaje się, że Niemcy nie są zdeterminowane, by sądzić się w tej sprawie" - ocenił urzędnik.

Wskazał, że już kilka miesięcy temu, gdy KE i kilka krajów unijnych, w tym Polska, zasygnalizowały zastrzeżenia do niemieckich przepisów, Berlin zawiesił ich stosowanie odnośnie do tranzytu do czasu wyjaśnienia sporu z Komisją.

Unijne źródła spodziewają się, że spór wokół niemieckiej płacy minimalnej zostanie rozwiązany, choć nie stanie się to szybko. Prawdopodobne jest, że w październiku Komisja wyśle do Berlina kolejne upomnienie, co będzie dodatkową presją na zmianę przepisów.

Niemiecka płaca minimalna wprowadzona od początku br. wynosi 8,5 euro za godzinę. Objęcie nią także zagranicznych kierowców ciężarówek, przejeżdżających przez Niemcy tranzytem uderza szczególnie mocno w polskie firmy przewozowe, które mają drugą największą flotę samochodów ciężarowych w całej UE.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, KE, NIEMCY, ORGANIZACJE, TRANSPORT, UE, UNIA EUROPEJSKA

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 Scott 03.08.2015 12:55
Chyba się nie zrozumieliśmy. Uważam po prostu że czas, kiedy Polska rywalizowała niskimi kosztami pracy powinien minąć. To normalna kolej rzeczy, jeśli faktycznie nasz kraj się rozwija. Tu nie chodzi o potakiwanie czy nie, ale o zwykły wstyd poruszania takich tematów. Nie mówimy o pensjach zarządu, ale o tych minimalnych przecież.

Gdzie są środki, zbliżone do planu Marshalla które dała nam UE?
Plusów: 0 MSG 03.08.2015 12:43
Niezalogowany użytkownik Nareszcie jakies konkretne decyzje. Jak na razie to POlitycy dbaja o to, zebysmy byli na topie w sprawach marginalnych czyli sprawach srodowiski LGBT. Natomiast w kwestii rownania standardow w sprawach placy minimalnej, od razu nikogo nie stac. Pracownik ma byc niewolnikiem w tym rzekomo wolnym kraju. Wedlug ostatnich doniesien Eurostatu, jestesmy jednym z najgorzej oplacanych narodow Europy. Biorac pod uwage, ze firmy przewozowe w wiekszosci naleza do osob powiazanych z osrodkiem wladzy sprzeciw nie powinien dziwic. Przeciez wlascicile musi zrabia 1000 razy wiecej niz jego podwladny. Szkoda, ze faktu tych dysproporcji placowych jak rowniez rosnacego i niebezpiecznego poziomu bezrobocia, nie wykorzystuje opozycja do uswiadamiana obywateli, jak bardzo sa okradani przez panstwo i przez obecny rzad.
Plusów: 1 Greg 03.08.2015 12:33
Niezalogowany użytkownik Żenujące jest to, że niektórzy w imię rzekomego wstydu chcieliby zamknąć Polakom usta i sprowadzić nas do roli niemieckich potakiwaczy.
Plusów: 3 Scott 03.08.2015 12:23
Podnoszenie tematu na forum UE, o to że polskich firm nie stać, na płacenie minimalnej pensji która obowiązuje w Niemczech jest żenujące. 8,5 euro (brutto) na godzinę, jest odpowiednią płacą jak na nasze realia.

wszystkie komentarze >