Maryja nasz wzór

dodane 01.05.2015 15:38

lichen.pl/KAI

KAI |

W rocznicę objawienia Matki Bożej pasterzowi Mikołajowi Sikatce wspominano dziś w Grąblinie k. Lichenia podczas Mszy św. sprawowanej przy Kaplicy Sosny.

Maryja nasz wzór   lichen.pl 165 lat temu Matka Boża objawiła się Mikołajowi Sikatce

W południe przewodniczył jej ks. Wiktor Gumienny MIC, kustosz licheńskiego sanktuarium maryjnego. Uczestniczyli w niej zarówno licheńscy parafianie, jak i pielgrzymi. W homilii ks. Gumienny nawiązał do Ewangelii czytanej tego dnia mówiąc, iż tylko dzięki Jezusowi, który jest „drogą, prawdą i życiem”, możemy dostąpić chwały nieba. Wskazał także na Maryję jako tę, która powinna być dla nas wzorem do naśladowania w naszej ziemskiej wędrówce.

Po Mszy św. wierni procesyjnie udali się do miejsca objawień w lesie grąblińskim, gdzie ks. Henryk Kulik MIC, proboszcz licheńskiej parafii, odczytał akt zawierzenia Matce Bożej Licheńskiej. Wierni odmówili także dziesiątek różańca świętego.

Las grąbliński znajduje się ok. 2 km od Lichenia. 165 lat temu prostemu pasterzowi Mikołajowi Sikatce ukazała się w nim Matka Boża prosząc, aby napominał ludzi, by zeszli z drogi grzechu i zwrócili się do Boga.

W 1850 roku, kiedy Maryja objawiła się Mikołajowi Sikatce, miał on 63 lata. Charakteryzował się prostotą, uczciwością i pobożnością. Niejednokrotnie modlił się przed obrazkiem Matki Bożej w lesie. Wkrótce zaczął opowiadać ludziom, że na pastwisku kilkakrotnie ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna. Mówił, iż zalecała, aby zachęcał ludzi do poprawy życia i do pokuty za grzechy, jeżeli chcą uniknąć strasznej kary Bożej, która już wisi nad nimi. Kazała mu także, aby obrazek przeniósł w godniejsze miejsce, aby większą cześć odbierał i więcej ludzi do modlitwy pobudzał. Jedni uwierzyli temu opowiadaniu, a inni uważali to za kłamstwo i zwodzenie prostodusznych. Za składane wobec mieszkańców wsi świadectwo o objawieniach Mikołaj zapłacił cierpieniem i więzieniem. Pasterza postawiono przed sędzią i groźbami zmuszano, by zaprzeczył samemu sobie. Gdy próby te okazały się bezskuteczne, naczelnik powiatu w Koninie nakazał pasterza uwięzić.

W 1852 roku wybuchła epidemia cholery i szybko zaczęła rozprzestrzeniać się po okolicy. Wtedy przerażeni mieszkańcy Lichenia i sąsiednich wiosek przypomnieli sobie słowa Mikołaja. Zaczęli pielgrzymować do lasku przed obraz Matki Bożej. Miały miejsce liczne uzdrowienia. Również ludzie z okolic bliższych i dalszych zaczęli tłumnie przyjeżdżać, aby modlić się przed zawieszonym na sośnie obrazkiem Maryi. Konsystorz biskupi podjął decyzję o przeniesieniu łaskami słynącego obrazu z lasu do kaplicy w Licheniu. Uroczystość przeniesienia miała miejsce 29 września 1852 r.

Mikołaj został wypuszczony z więzienia po wystawieniu przez lekarza fałszywego świadectwa o jego chorobie umysłowej. Po wyjściu z więzienia wiódł skromne życie. Zmarł kilka lat później, 23 kwietnia 1857 roku. Jego grób znajduje się w starej części Sanktuarium.

Obecnie las grąbliński to miejsce kultu, gdzie każdego roku pielgrzymują niezliczone rzesze pątników. W lesie niedaleko miejsca objawień znajduje się kościół pw. Matki Bożej Dziesięciu Cnót Ewangelicznych, przy którym znajduje się klasztor sióstr anuncjatek.

«« | « | 1 | » | »»