Co z "dziećmi trojga rodziców"?

dodane 02.02.2015 17:01

RADIO WATYKAŃSKIE |

Anglikanie i katolicy wspólnie przeciwstawili się pomysłom legalnego tworzenia ludzkich zarodków z udziałem komórek rozrodczych pochodzących od trzech różnych osób.

Co z "dziećmi trojga rodziców"?   Jakub Szymczuk /foto gość

Pomysł eksperymentowania z tzw. dziećmi trojga rodziców zamierza zrealizować brytyjski rząd, uznając tę technikę za „skuteczną i bezpieczną” drogę do wyeliminowania chorób dziedzicznych u potomstwa. Prawnie jest to już w Wielkiej Brytanii możliwe na mocy tzw. Human Fertilisation Embryology Act z 2008 r., który dopuszcza również tworzenie w celach naukowo-medycznych ludzko-zwierzęcych hybryd.

Wątpliwości co do etyczności takich działań zgłosiły natomiast Kościoły, żądając społecznej debaty w tej sprawie. Przedstawiciel anglikanów pastor Brendan McCarthy zaznaczył, że aby taką technikę rozrodczości stosować, potrzebna jest absolutna pewność co do jej skutków zdrowotnych. Z kolei katolicki biskup John Sherrington zwrócił uwagę, że jeszcze żaden kraj na świecie nie zalegalizował takiej metody, a środowisko naukowe nie jest jednomyślne co do jej bezpieczeństwa. Sprzeciw budzi ponadto niszczenie w ramach tej procedury tworzonych zarodków, które niezależnie od dokonywanych na nich manipulacji genetycznych są istotami ludzkimi – dodał katolicki duchowny.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GENETYKA

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 BuryPies 03.02.2015 07:58
Może jestem ciemny i niedouczony, ale wg mnie zabawa w "tworzenie" człowieka to igranie z siłami natury o których wiemy bardzo mało.
Większość wiedzy na temat genetyki zdobyliśmy w ciągu ostatnich 20 lat (ze względu na postęp technologiczny). Nie znamy jeszcze wszystkich konsekwencji naszej ingerencji w naturę. Nie wiemy jakie skutki będzie miało GMO.
O ile rośliny to proste organizmy i ich pula genowa jest dosyć mocno ograniczona, to zwierzęta i ludzie to już zupełnie inna liga.
Jeżeli tylko około 2% genów różni nas od Goryli to zastanówmy się jak wielce delikatną sprawą jest manipulacja genami. Wystarczy zmienić ułamek procenta naszego genomu, a zmiany somatyczne mogą być ogromne.|
Nie jestem wrogiem postępu, ale igranie z genami, których jeszcze nie znamy tak dobrze jak byśmy chcieli to zabawa z ogniem na stacji benzynowej... być może nic się nie stanie, ale zagrożenie jest realne.
Plusów: 3 tomek 02.02.2015 22:40
Niezalogowany użytkownik To wszystko jest obrzydliwe i nie ma się co zastanawiać nad ewentualnym wdrożeniem jakiegokolwiek z tych pomysłów

wszystkie komentarze >