Dziennikarze "Wyborczej" Hienami Roku

dodane 02.02.2015 14:14

fk /sdp.pl

Ich postawa jest "zaprzeczeniem zasad niezależnego dziennikarstwa w wolnym państwie".

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, przy okazji uroczystości wręczenia nagród za rok 2014, tradycyjnie przyznało też antynagrody „Hieny Roku”. Otrzymali je Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” i Wojciech Czuchnowski, dziennikarz tejże gazety. Zasłużyli na to wyróżnienie swoimi „lekceważącymi i pozbawionymi empatii oraz zawodowej solidarności” wypowiedziami na temat zatrzymania i aresztowania 20. listopada ub. roku dziennikarzy, którzy pełnili swoje obowiązki zawodowe w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. Członkowie zarządu stowarzyszenia zauważają, że zdarzenie to, niemające odpowiednika w Polsce po 1989 roku, stanowi „jednoznaczne i niepodważalne naruszenie zasad wolności słowa”.

Piotr Stasiński 23 listopada ub. r. powiedział w TVN 24 „Nie wiem jaką rolę odgrywali tam dziennikarze (…) nie wiem jak tam było. Niech oni staną przed sądem i powiedzą. Jeżeli brali udział w zadymie i włamywali się do PKW, to powinni za to odpowiedzieć . Ja uważam, że kwalifikacja, którą zastosowano jest niezwykle łagodna, mir domowy, kwalifikacja, która mogłaby dosyć łatwo być zastosowana, to jest zakłócenie wyborów, czy napaść z przemocą, wdarcie się do instytucji państwowej, więc w sumie to zachowanie policji było łagodne. I teraz podnoszenie, że jakiś dziennikarz przypadkowo, lub nieprzypadkowo został zatrzymany i być może zostanie mu postawiony zarzut zakłócenia miru domowego, niech odpowie na ten zarzut i niech się broni. Ja nie będę bronił dziennikarza ryczałtowo tylko dlatego że jest dziennikarzem, ponieważ wiem, że niektórzy dziennikarze bardzo łatwo zamieniają się w agitatorów ludowych, trybunów ludowych, a nawet partyzantów” (źródło: http://www.tvn24.pl/loza-prasowa,25,m/loza-prasowa-23-11-2014,491764.html).

Członkowie ZG SDP zauważają, że Piotr Stasiński powiedział to trzy dni po zatrzymaniu dziennikarzy, którzy spędzili w areszcie przeszło dobę. Miał zatem wystarczająco dużo czasu, żeby się dowiedzieć, „jaką rolę odgrywali tam dziennikarze”. Pomimo tego „wyraził opinię skandaliczną, będącą zaprzeczeniem zasad niezależnego dziennikarstwa w wolnym państwie”.

Z kolei „zasługą” Wojciecha Czuchnowskiego są dwa teksty w GW. W jednym z nich stwierdził m.in.: „Zajęcie siedziby Państwowej Komisji Wyborczej to wydarzenie, jakiego nie mieliśmy w historii polskiej demokracji. Grupa oszalałych zwolenników teorii spiskowej wdarła się do kluczowej dla państwa instytucji w newralgicznym momencie podliczania wyników wyborów. Paraliżując pracę komisji, plują w twarz większości Polaków, dla których wolne wybory są jedną z największych wartości odrodzonej Rzeczypospolitej” (źródło: http://wyborcza.pl/1,75968,17004279,Won_z_PKW__Policja_powinna_ich_usunac__a_potem_ukarac.html).

W drugim tekście Czuchnowski napisał: „Zakładam, że Pawlicki został zatrzymany w trakcie wykonywania czynności dziennikarskich, więc chętnie przyłączę się do protestu i podpiszę list w tej sprawie. Terlikowskiemu chciałbym jednak przypomnieć całkiem niedawne występy jego dziennikarzy, którzy zaatakowani przez narodowców i kiboli podczas demonstracji 11 listopada wykrzykiwali przed kamerą »nie jesteśmy TVN-em«. Słusznie zakładali, że zostali wzięci za reporterów innej stacji. Nie byli jakoś oburzeni samym aktem agresji wobec mediów. Usiłowali tylko sprostować »oczywistą pomyłkę«, że to nie ich powinni tłuc szalikowcy. Gdyby bito tych z TVN, wszystko byłoby ok”. (źródło: http://wyborcza.pl/1,75478,17005715,Odpowiadam_na_apel_TV_Republika__Solidarnosc_z_niesolidarnymi.html#).

Zarząd stowarzyszenia stwierdza, że Wojciech Czuchnowski pisał powyższe teksty na gorąco, ale również miał czas na zapoznanie się z faktami, bo informacje o obecności wśród zatrzymanych dziennikarzy na służbie były już powszechnie znane. Czuchnowski w pierwszym tekście nie zauważa w ogóle problemu, a w drugim dokonuje manipulacji, zestawiając zatrzymanie dziennikarzy z „kompletnie niesymetryczną sytuacją”.

„Tego typu manipulacje faktami dalekie są od jakichkolwiek standardów pracy dziennikarskiej, podsycają tylko konflikty i podziały w środowisku, tym samym podważając zaufanie do wykonywanego przez nas zawodu” – napisano na stronie SDP.

Przypomnijmy, że sąd uniewinnił dziennikarzy Jana Pawlickiego i Tomasza Gzella.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HIENA ROKU, SDP

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 malinka 17.02.2015 18:58
Niezalogowany użytkownik Widzę, że jednak problem jest ale dlaczego mnie to nie dziwi?
Plusów: 0 malinka 04.02.2015 13:29
Niezalogowany użytkownik Jak widzę kolega z uporem maniaka stara się obrazić moją kobiecą intuicję.
Więc specjalnie dla kolegi znalazłam pewien tytuł. Proszę napisać na podstawie tego tytułu o co chodzi "Kobieta urodziła dziecko czternastoletniego ucznia. Są zarzuty". Myślę że dla takiego inteligentnego człowieka to nie będzie żadnym problemem.
Plusów: 0 Bobo 03.02.2015 08:34
Niezalogowany użytkownik ..próby skompromitowania dziennikarzy "Gazety Wyborczej"....
Ich nie trzeba kompromitować. Sami się kompromitują pracując w takim skrajnie nieobiektywnym brukowców.
Plusów: 0 grzegorzku 03.02.2015 08:12
A ja mam kilka pytań do Pana Piotra Legutki,jednego z redaktorów "Gościa" , a przy okazji wiceprezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Czy sąd kapturowy przy SDP działał jednogłośnie, czy może ktoś zasiadający w zarządzie zgłosił votum separatum?

Czy wiceprezesowi Legutce nie przeszkadzają tabuny rzeczywistych dziennikarskich hien, które dziennie żerują na naiwności i głupocie odbiorców (przykładem są tabloidy) lub na niskich emocjach (cała prawicowa szczujnia z "koncernem" Sakiewicza).

Czy zarząd w ogóle nie brał pod uwagę dziennikarzy wielokrotnie skazanych za przestępstwo pomówienia (a więc kryminalistów), których teksty codziennie publikuja prawicowe media?

Cała sprawa wygląda w skrócie tak: dajcie nam winnego, a paragraf się znajdzie. To jest wyrok w stylu stalinowskich sądów, bez możliwości odwołania się od wyroku, bez prawa do obrony. Bo jest to ciąg dalszy walki prawicowych oszołomów z mediami "mainstreamowymi", próba ich zdyskredytowania i odebrania im moralnego prawa do głosu i spacyfikowania tych, którzy nie kłaniają się przed PiS-em.

Chyba taki jest cel tej nieudolnej (!!!) próby skompromitowania dziennikarzy "Gazety Wyborczej". Czy może chodzi o zarząd SDP leczy swoje fobie i frustracje, czy może działa na polityczny obstalunek partii, której większość zarządu wiernie służy?

I proszę nie bredzić, że chodzi o wolność słowa, bo właśnie "hiena" pełni rolę knebla.

wszystkie komentarze >