"Wielkie uszy Chin" w Paryżu

dodane 04.12.2014 06:42

PAP |

Pod Paryżem, na terenie należącym do ambasady Chin, znajduje się ośrodek podsłuchów satelitarnych, który zdaniem francuskich służb specjalnych podlega chińskiej agencji wywiadu - pisze w środę "Le Nouvel Observateur", nazywając placówkę "wielkimi uszami Chin".

Od trzech czy czterech lat na zaniedbanych budynkach na terenie zwanym "aneksem" chińskiej ambasady umieszczone są gigantyczne anteny paraboliczne, które pozwalają na inwigilowanie połączeń w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie - pisze francuski magazyn.

Zdaniem służb specjalnych mieści się tam centrum podsłuchów satelitarnych, agenda służb APL-3, które prowadzą taką działalność jak amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA).

Siedziba centrum jest niepozorna, na budynku nie ma żadnej tabliczki, telefonu - którego numer widnieje w książce telefonicznej - nikt nie odbiera, a służby prasowe ambasady Chin wyjaśniają tylko, że anteny "służą komunikacji" - pisze "Le Nouvel Observateur".

Ośrodek znajduje się na obszarze eksterytorialnym i francuska policja nie ma tam wstępu. Ale dlaczego Francja pozwala na działanie chińskiego centrum podsłuchów pod samym Paryżem? - zastanawiają się autorzy tekstu.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| CHINY, FRANCJA, SŁUŻBY

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Cogito 04.12.2014 20:26
Niezalogowany użytkownik Dlaczego? Bo z tego są wielkie pieniądze. I wcale nie chodzi o łapówki. "Nie pytanie" jest w cenie. Tak jak w cenie są w świecie zachodnim intratne kontrakty z Chinami. Dzisiaj już się nie szachuje cenami ropy, embargiem czy rezerwami kapitału zgromadzonymi w złocie. Europa potrzebuje taniej siły roboczej! A tej Chiny mają ci pod dostatkiem.

wszystkie komentarze >