Wybory wydrukowane?

dodane 01.12.2014 13:48

wt /W Sieci

Dziennikarze tygodnika "W sieci" twierdzą, że odkryli, jak fałszowano tegoroczne wybory samorządowe.

Wybory wydrukowane?   Karolina Pawłowska /Foto Gość Wynik wyborów mógł być wypaczony już na etapie drukowania kart do głosowania

W artykule "Jak się drukuje wybory" dziennikarze Marek Pyza i Marcin Wikło podsumowują wyniki dziennikarskiego śledztwa, jakie przeprowadzili w związku z wyborami samorządowymi 2014 i z zadziwiająco dobrym rezultatem PSL. W swoim tekście zaznaczają, że na wypaczenie wyników wyborów mogło mieć wpływ wiele czynników (m.in. kupowanie głosów metodą tzw. oscylatora, liczenie indywidualne głosów, a nie komisyjne, a także tworzenie wielu fikcyjnych komitetów wyborczych, z których każdy mógł wystawić swojego przedstawiciela do komisji wyborczej). Jednak największą uwagę zwracają na system drukowania kart do głosowania.

W przeciwieństwie do wyborów parlamentarnych czy prezydenckich karty do głosowania w wyborach samorządowych nie są drukami ścisłego zarachowania, czyli liczba kopii, w jakiej je wykonano nie podlega drobiazgowej kontroli. Ponadto dokumenty te nie są drukowane centralnie, ale ich przygotowanie zlecają urzędy marszałkowskie. Pyza i Wikło podkreślają, że cały nakład wydrukowanych kart powinien trafić do komisji obwodowych, ale nie ma żadnej gwarancji, że tak się dzieje, bo nie istnieje też żadna możliwość skontrolowania losu wyborczych dokumentów. Taki system pozwala na dodruk dodatkowej liczby kart, które mogą być wykorzystywane po unieważnieniu kart wypełnionych w czasie wyborów.

Co ciekawe, w wielu województwach drukarnię, która przygotowywała karty, wyłoniono nie na zasadzie otwartego przetargu, tylko w trybie "negocjacji bez ogłoszenia". W niejednym przypadku były to firmy, które wcześniej otrzymywały solidne, wielomilionowe wsparcie od urzędów marszałkowskich. Otwarty przetarg na przygotowanie kart do głosowania przeprowadzono w zasadzie jedynie w województwach: śląskim, podkarpackim, zachodniopomorskim, lubuskim i świętokrzyskim.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| WYBORY 2014, WYBORY SAMORZĄDOWE, WYBORY SAMORZĄDOWE 2014

Przeczytaj komentarze | 16 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 _jasiek 03.12.2014 14:44
Kolejny "wierzący" (w sądy III_RP).
Plusów: 0 MMK 01.12.2014 21:30
Niezalogowany użytkownik Teoretycznie jest to możliwe.Tylko doskonale pani wie,że ludzi do komisji wyborczych zgłaszają poszczególne komitety,każdy zainteresowany komitet wyborczy może wysłać tam męża zaufania.Z tego wynika prosto jeden wniosek:skoro Jarosław Kaczyński stwierdza,że wybory zostały sfałszowane,to znaczy,że sam uważa,że jego ludzie w komisjach wyborczych i jego mężowie zaufania uczestniczyli w tym fałszerstwie.Innej możliwości nie ma.A co do dopisywania krzyżyków,to jest prosta zasada:od momentu otwarcia urny do kończ liczenia głosów nikt nie ma w rękach długopisów.Wszyscy mówicie:byliśmy w komisjach,my akurat w uczciwych,ale wiemy,że inni fałszowali.Na razie wszystkie komisje były uczciwe,nikt nie mówi,że widział fałszowanie głosów.Więc obwieszczanie na cały świat,że wybory w Polsce sfałszowano jest bezsensowne.To jest właśnie skłócanie Polaków.Może panowie dziennikarze śledczy zapytaliby się jakichkolwiek członków komisji wyborczych,czy to,o czym piszą i podejrzenia,jakie wysnuwają mają jakikolwiek sens.
Plusów: 3 Prostota 01.12.2014 20:54
Niezalogowany użytkownik W dzisiejszych czasach wystarczyłoby umiescic kamery podczas liczenia głosów,nagrac cały proces i juz .Potem opieczetowac komisyjnie i jeszcze raz przeliczyc ( z uzyciem kamer równiez). To nie sa duze koszty, a o machlojki byłoby trudno . W te wyniki nie wierze !
pozdrawiam
Plusów: 1 myśląca 01.12.2014 19:12
Niezalogowany użytkownik czytelnik@- myślę , że katolików w Komisjach
było wielu . To ,że Pani pracowała uczciwie
nie oznacza , że tak pracowali wszyscy . Więc nie rozumiem Pani ,,katoliczki " oburzenia .
A chaos i bałagan widoczny był gołym okiem i tylko ktoś , kto celowo nie chciał tego dostrzec , to nie dostrzegł.
Dziennikarze dociekający przyczyn takiego stanu rzeczy , to osoby profesjonalne !
- liczenie indywidualne głosów , zawsze będzie budzić podejrzenia i to należy zmienić.
- karty , które nie były drukami ścisłego zarachowania również budzą wszelkiego rodzaju domysły i to też powinno się zmienić .
A ostatecznie werdykt wydadzą sądy .
Jeżeli chcemy mieć demokrację , to też chciejmy mieć prawo do krytyki.

wszystkie komentarze >