Msza św. za ojczyznę z udziałem prezydenta

dodane 11.11.2014 11:11

PAP |

We wtorek rano, w 96. rocznicę odzyskania niepodległości Polski w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela rozpoczęła się msza św. w intencji ojczyzny z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Mszy św. przewodniczy bp polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek.

Msza św. za ojczyznę z udziałem prezydenta   Radek Pietruszka /PAP Prezydent RP Bronisław Komorowski (P) z małżonką Anną Komorowską (2P) uczestniczą w uroczystej mszy świętej za Ojczyznę w 96. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, 11 bm. w warszawskiej archikatedrze św. Jana.

W nabożeństwie w intencji ojczyzny z okazji 96. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości uczestniczyła małżonka prezydenta Anna, a także przedstawiciele władz państwowych m.in. szef MON, wicepremier Tomasz Siemoniak oraz szef BBN Stanisław Koziej.

Podczas homilii bp Guzdek mówił, że narodowe Święto Niepodległości ma obudzić poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim jest ojczyzna. Wskazał, że w dniu święta przywołujemy trudne doświadczenia historyczne.

"Czynimy to również po to, by obudzić poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim jest ojczyzna. Ważne jest nasze wzruszenie przy zapalaniu zniczy na grobach bohaterów. Ważna będzie także zaduma przy składaniu kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza, w miejscu upamiętnienia wszystkich obrońców Rzeczypospolitej. Ale ważniejsze będzie to, co po zakończeniu uroczystości będziemy chcieli zrobić z naszym życiem" - wskazał.

Następnie pytał: "Jakie będzie nasze zaangażowanie w budowanie ojczystego domu? Czy w sytuacji zagrożenia suwerenności naszej ojczyzny będziemy zdolni stanąć w jej obronie? Czy dla kolejnych pokoleń Polaków staniemy się punktem odniesienia i żywą legendą, która nie pozwoli zamienić życia godnego na życie wyłącznie dostatnie i wygodne"?

Podkreślił jednocześnie, że dzięki patriotycznym postawom bohaterów narodowych, coraz większa rzesza Polaków rozumiała, że nie wystarczy troska o życie dostatnie i wygodne. "Owszem, należało zabiegać o podnoszenie poziomu życia, aby stawało się ono łatwiejsze, ale nigdy za cenę utraty godności i suwerenności. Kolaboracja i zdrada racji stanu zawsze były oceniane negatywnie. Nasi ojcowie wiedzieli, że wolność dla narodu jest jak tlen, bez którego nie sposób żyć i rozwijać się" - zaznaczył bp Guzdek.

Dodał, że wdzięczna pamięć i modlitwa za poległych w walce o wolność ojczyzny, to rzecz oczywista. "Ale one nie wystarczą! Trzeba zrobić kolejny krok w kierunku zrozumienia ducha narodu, który tracąc wolność, nie traci marzeń o jej odzyskaniu. Nasi ojcowie nieustannie podejmowali walkę" - podkreślił biskup polowy.

Jego zdaniem niełatwo współczesnemu pokoleniu młodych pojąć, czego doświadczyli ich rówieśnicy w walce o wolność ojczyzny na przestrzeni ostatnich wieków. "Czy mogą wyobrazić sobie morze wylanych łez i przelanej krwi? Czy są w stanie zrozumieć ogrom cierpień duchowych i doznanych krzywd materialnych?" - pytał dalej w homilii bp Guzdek.

I dodał: "W kolejną rocznicę odzyskania niepodległości potrzebne jest zatrzymanie się i modlitwa na wojennych i powstańczych cmentarzach, ale potrzebne jest także zatrzymanie i refleksja przy pomnikach bohaterów narodowych. To oni nam podpowiedzą, jak "zapomniawszy pożytków własnych" najlepiej służyć ojczyźnie. Zasugerują też, czego unikać, aby w kolejnych pokoleniach sztafeta wolności nie została zatrzymana"..

Od prawej: szef BBN Stanisław Koziej, prezydent RP Bronisław Komorowski, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak i szef Sztabu Generalnego WP generał Mieczysław Gocuł, wieniec przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na Placu Piłsudskiego w Warszawie, w 96. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, 11 bm.   Jacek Turczyk /PAP Od prawej: szef BBN Stanisław Koziej, prezydent RP Bronisław Komorowski, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak i szef Sztabu Generalnego WP generał Mieczysław Gocuł, wieniec przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na Placu Piłsudskiego w Warszawie, w 96. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, 11 bm. Wcześniej prezydent Bronisław Komorowski złożył wieniec przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na stołecznym placu imienia marszałka. Głowie państwa towarzyszył m.in. szef MON, wicepremier Tomasz Siemoniak.

Uroczystość odbyła się przy akompaniamencie trąbki, w rytmie werbli i w asyście kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Po złożeniu wieńców prezydent chwilę rozmawiał z obecnymi na pl. Piłsudskiego mieszkańcami Warszawy. Rozdał im też okolicznościowe kokardy narodowe.

W południe odbędzie się uroczysta odprawa wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza skąd następnie ruszy marsz "Razem dla Niepodległej".

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ, PREZYDENT, ŚWIĘTO, ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 mmm 13.11.2014 18:33
Niezalogowany użytkownik @ jonek
Po pierwsze, nie pamiętam aby Komorowski podpisywał jakąś klauzulę więc idąc dalej tym tokiem rozumowania sumienia nie ma :)).
Jeżeli ludzie głosują na partię, która wprowadziła in vitro to wszyscy głosujący popełnili grzech ciężki i jak idą do komunii to popełniają świętokradztwo??? Czy nie taka to pogmatwana logika kolegi???
Plusów: 0 jonek 12.11.2014 17:07
Niezalogowany użytkownik nie "poprawność polityczna", a klauzula sumienia Komorowskiego. Jeśli Komorowski uznał w sumieniu, że może przystąpić do komunii bp. nie miał prawa mu odmówić, bo nie jest przykładem zgorszenia, jednak Komunia św. była przejęta świętokradzko gdyż Komorowski nie wycofał się z grzechu ciężkiego popierania in vitro.
Plusów: 0 anna 11.11.2014 21:01
Niezalogowany użytkownik mmm@- Ty naprawdę w to wierzysz o czym piszesz , czy po prostu z nas się zgrywasz ?
Plusów: 0 mmm 11.11.2014 19:15
Niezalogowany użytkownik Całe szczęście, że mamy takiego prezydenta, patriotę, prawdziwego katolika, który nie wstydzi się swojej wiary a w swoim życiu kieruje się nakazami chrześcijańskiej miłości i równości. Żyje od kilkudziesięciu lat w sakramentalnym związku małżeńskim co wydawałoby się, że powinno być normą ale nawet na łamach GN są promowane postawy wręcz przeciwne, mianowicie rozwodnicy są przedstawiani jako chodzące ideały niemal osoby święte.

wszystkie komentarze >