Brakowało tylko jednej rodziny…

dodane 04.11.2014 13:19

KAI |

Wspólna kolacja, rozmowa, chwile zadumy i ciszy - tak w największym skrócie można opisać poniedziałkowe spotkanie abp. Wiktora Skworca z przebywającymi w centrali Caritas Archidiecezji Katowickiej ofiarami wybuchu w katowickiej kamienicy.

Brakowało tylko jednej rodziny…   Joanna Juroszek /Foto Gość Ruiny kamienicy na rogu ulic: Sokolskiej i Chopina

Większość ofiar tragicznego wybuchu w kamienicy przy ul. Chopina w Katowicach otrzymała już lokale zastępcze i w niedługim czasie opuści ośrodek Caritas, dlatego abp Skworc chciał osobiście w ich obecności podziękować dyrektorowi katowickiej Caritas ks. Krzysztofowi Bąkowi za szybką reakcję i pomoc poszkodowanym. - Gdyby nie o. Michał i ks. Krzysztof pewnie do dzisiaj stalibyśmy przed tą kamienicą – wspominała jedna z ofiar wybuchu.

Słowo „dziękuję” padło z ust każdego na tym spotkaniu; za pomoc, za modlitwę, za pamięć, za wytrwałość, za bycie chrześcijaninem w pełnym tego słowa znaczeniu. Chociaż stracili dobytek całego swego życia, mieszkańcy zawalonej kamienicy nie potrafią pogodzić się tylko z jednym, że nie ma wśród nich jednej młodej rodziny – Kmiecików. - Uprzejmi wobec każdego, zawsze uśmiechnięci, tryskali życiem – tak rodzinę Kmiecików opisują sąsiedzi, mieszkańcy zawalonej kamienicy.

Abp Skworc zauważył, iż każda tragedia wyzwala dobro w drugim człowieku. Mieszkańcy zawalonej kamienicy, którzy znają się od lat, dopiero przebywając w centrali katowickiego Caritasu poznali się bliżej. Przez tragedię zawiązały się nowe przyjaźnie, powstała nowa „rodzina”. Ta tragedia, oprócz nauki o ulotności, przemijalności życia nauczyła mieszkańców zawalonej kamienicy jeszcze jednego: Zawsze mogą liczyć na Kościół. Bowiem pierwsze i najważniejsze potrzeby każdego człowieka, a więc: pożywienie, „dach nad głową”, odzież –zapewnił poszkodowanym Kościół, oni doskonale to wiedzą i mówią o tym głośno – zauważył metropolita katowicki.

Pomimo poruszonych licznych tematów, myśli poszkodowanych wybuchem w kamienicy i tak powracały do feralnego dnia, w którym zginęli Dariusz, Brygida i Remigiusz Kmiecikowie. Oprócz chwil beztroskiego śmiechu i radości na spotkaniu nie zabrakło chwil ciszy i zadumy.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| WYBUCH W KAMIENICY