Skąd w Kościele Dzień Zaduszny?

dodane 02.11.2017 00:11

KAI |

Dzisiaj szczególnie modlimy się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca, są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach.

Skąd w Kościele Dzień Zaduszny?   PAP/Marcin Bielecki

Potrzeba szczególnej modlitwy dotyczy zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca nazywanego "przedsionkiem nieba". 

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r., a potwierdził i wyjaśnił na Soborze Trydenckim (1545-1563) w osobnym dekrecie. Opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej. Duży wkład w rozwój nauki o czyśćcu wniósł św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca, są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach. Mogą być pewni zbawienia, na którego pełnię muszą się jeszcze przygotować. Czyściec jest wyrazem Bożego miłosierdzia, które oczyszcza tych, którzy za życia na ziemi nie wydoskonalili się w pełni w miłości do Boga, bliźniego i samego siebie. Stanu czyśćca nie należy pojmować jedynie jako kary, lecz jako przygotowanie do pełnego zjednoczenia z Bogiem w niebie. Aby zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią, oczyszczenie winno być całkowite.

Przez czyściec przechodzą dusze, które zeszły z tego świata w grzechach powszednich i nie odbyły jeszcze na ziemi całej doczesnej kary za grzechy. Istotą kary doświadczanej po śmierci wydaje się tymczasowa rozłąka z Bogiem i oczekiwanie na spotkanie z Nim. Dusza ludzka, poznając po śmierci Boga jako pełnię miłości, pragnie zjednoczenia z Nim, a równocześnie rozpoznaje, że jeszcze nie jest tego godna, i szuka możliwości oczyszczenia. Bóg w swoim miłosierdziu odpowiada na to pragnienie poprzez działanie, które nazywamy czyśćcem.

W związku z okresem modlitw za zmarłych można uzyskać dla nich odpusty. Należy nawiedzić pobożnie cmentarz w dniach 1-8 listopada i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w tym samym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario").

W samym dniu 2 listopada - przy zachowaniu tych samych warunków - również można uzyskać odpust za zmarłych związany z nawiedzeniem kościoła lub publicznej kaplicy i odmówieniem w nich modlitwy "Ojcze nasz" i "Wierzę w Boga".

Patrząc na historię, pamięć o zmarłych była czczona już w czasach pogańskich. W Rzymie obchodzono pogańskie rytuały w lutym każdego roku. Chrześcijanie przejęli tę cześć obrzędów, która nie była sprzeczna z wiarą. Wspominano najbliższą rodzinę. Powszechne wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych spotykamy dopiero w VII wieku.

Narodziny Dnia Zadusznego przypadają na 998 r., kiedy to w klasztorach podległych opactwu Cluny zaczęto obchodzić 2 listopada wspomnienie zmarłych. Poprzez kluniackie klasztory zwyczaj rozpowszechnił się na północ od Alp. Dotarł także do Rzymu, ale dopiero około XII wieku. Z kolei w XV wieku wśród hiszpańskich dominikanów rozpowszechnił się zwyczaj odprawiania w tym dniu trzech Mszy św. przez każdego z kapłanów. Stopniowo papieże rozciągnęli ten przywilej wielokrotnego odprawiania Mszy św. na cały Kościół.

W obliczu Bożego Miłosierdzia, któremu zawierzamy zmarłych, istotne wydaje się nie tyle nastawienie ilościowe na wielokrotne sprawowanie tego dnia Eucharystii, ale głęboka wiara wypływająca z przeżywania paschalnej tajemnicy Chrystusa. Kościół w modlitwie z ufnością zwraca się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| CMENTARZ, CZYŚCIEC, DZIEŃ ZADUSZNY, MIŁOSIERDZIE, ZBAWIENIE, ŚMIERĆ, ŻYCIE

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 śwjacenty 02.11.2017 15:03
Jeżeli ktoś w stanie łaski uświęcającej i po odmówieniu przepisowych modlitw o raz wypełnieniu przepisowych praktyk i gestów może uzyskać odpust dla duszy w czyśćcu, to dlaczego zmarły umierając w stanie łaski i przyjmując wiatyk ma trafić do czyśćca ? dlaczego taki sam stan jednego nie wystarczy, żeby wejść do chwały nieba i musi ponosić karę a taki sam stan żyjącego wystarczy na zwolnienie z kary ? Czyli, że stan łaski zmarłego nie oczyszcza dostatecznie, a stan łaski żywego pozwala, żeby uzyskać odpust za zmarłego i całkowite oczyszczenie ? To łaska uświęcająca raz jest nieskuteczna w uświęcaniu a innym razem skuteczna ?
Plusów: 1 śwjacenty 02.11.2017 14:54
Mówienie, że k t o ś trafił do czyśćca czy do nieba przed zmartwychwstaniem jest pewnym nieporozumieniem wynikającym z platońskiego w Kościele Rzymsko-Katolickim szczególnego promowania duszy. Dusza sama to jeszcze nie człowiek. Osoba człowieka to jedność duszy i ciała.
Plusów: 1 śwjacenty 02.11.2017 14:50
Od czasów Trydentu Kościół Rzymsko-Katolicki zmądrzał na tyle, że już nie głosi o czasie spędzonym w czyśćcu (kiedyś mówiono o średnio pięciuset latach) i nie głosi o czyśćcu jako miejscu a raczej stanie. Może będzie następny krok czyli wycofanie się z fałszywej doktryny i przeredagowanie dogmatu ?
Plusów: 1 Neo 02.11.2017 12:17
Niezalogowany użytkownik Po śmierci następuje sąd cząstkowy, który określa nasz stan (niebo, piekło, czyściec), natomiast na „końcu czasów” sąd ostateczny bedzie polegał na pokazaniu wszelkich powiązań, skutków grzechu, wpływu jaki mieliśmy na siebie za życia - wszyscy na wszystkich. Oczywiście wszystko to patrząc przez pryzmat naszej logiki, myślenia i następstwa czasu- a orzecież po „tamtej stronie” wszystko jest „teraz” bo nie ma czasu (podobno w czyśćcu coś tam z czasu jeszcze zostanie :)

wszystkie komentarze >