Prezes i wiceprezes SKOK Wołomin zatrzymani

dodane 29.10.2014 13:47

jdud /PAP

Prezes SKOK Wołomin Mariusz G. i wiceprezes Mateusz G. zostali zatrzymani na polecenie Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. w ramach śledztwa dot. działania na szkodę kierowanej przez nich firmy - podał w środę PAP rzecznik prokuratury. KNF żąda od SKOK wyjaśnień.

Prezes i wiceprezes SKOK Wołomin zatrzymani   Henryk Przondziono /foto gość

"Obaj mężczyźni zostali zatrzymani w środę i będą przewiezieni do naszej prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty. Może to nastąpić dzisiaj lub jutro" - powiedział PAP rzecznik prokuratury Dariusz Domarecki.

Według Radia ZET w trakcie audytu przeprowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego wyszło na jaw, że SKOK Wołomin miał udzielać kredytów pod zastaw działek o znacznie niższej wartości niż kwota pożyczki. Później te kredyty nie były spłacane.

Domarecki nie potwierdził tych informacji. Zapowiedział, że szerszych informacji na temat treści zarzutów prokuratura udzieli w piątek.

W reakcji na działania prokuratury rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz napisał w komentarzu przesłanym w środę PAP: "Wystąpiliśmy do rady nadzorczej kasy z żądaniem wyjaśnień jak w obecnej sytuacji zostanie zorganizowany proces bieżącego zarządzania SKOK".

- Krajowa SKOK o wszystkich swoich zastrzeżeniach dotyczących działalności tej Kasy informowała Komisję Nadzoru Finansowego już w 2012 roku, wskazując zidentyfikowane przez siebie ryzyka w działalności tej kasy. Kasa Krajowa ponownie wyraża nadzieję, że zostanie także wyjaśniona rola działających w tej kasie osób znanych z raportu z likwidacji WSI - oświadczył Andrzej Dunajski, rzecznik prasowy
Krajowej SKOK.

Było to kolejne zatrzymania w śledztwie dot. działalności zarządu SKOK Wołomin, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie. W kwietniu gorzowski sąd aresztował wiceprezes SKOK Wołomin Joannę P. i mężczyznę związanego z tą instytucją. Oboje nadal przebywają w areszcie.

Joanna P. usłyszała wówczas zarzut działania na szkodę firmy, natomiast druga z osób ma zarzut udziału w wyłudzaniu kredytów. Obojgu zarzucono też udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

W śledztwie prokuratura ustaliła, że kredyty SKOK Wołomin wypłacał na podstawie nierzetelnej dokumentacji, przez co osoby zarządzające firmą działały na jej szkodę.

Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa w Wołominie to jedna z największych spółdzielczych kas w Polsce. W lubuskiem ma swoje placówki w Gorzowie Wlkp., Nowej Soli i Zielonej Górze.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BANKI, PRZESTĘPCZOŚĆ, SKOK WOŁOMIN, ŚLEDZTWO

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Jan76 08.11.2014 09:11
Sprostowanie - wygląda na to, że Państwo Polskie odebrało centrali SKOK możliwość nadzoru nad poszczególnymi kasami a zamiast tego wprowadziło nadzór KNF (ustawa). Jeżeli tak jest to mamy doczynienia znowu na zamach na polską kasę która, co już widać po działaniach KNF trafi do banków zachodnich. Także byc może cetrala Skok po prostu nie miała możliwości interwencji poza zawiadomieniem KNF co zresztą zrobiła.
Plusów: 0 Jan76 07.11.2014 17:30
p.s Czy krajowy skok informował także członków Skok Wołomin czy tylko KNF?
Plusów: 0 Jan76 07.11.2014 17:24
Dziś załatwialiśmy likwidacje lokaty w tym Skok-u. Przez 1,5 h Pani starała się zdobyć umowę z archiwum. W końcu po kilku telefonach do archwium (X?) udało się uzykać taki dokument. Brawo!!! Teraz nastąpił proces pisania danych na druku do przelewu - jak na poczcie. Po kolejnych minutach udało się zamknąć ROR i wypisać się z kasy. Na koniec poprosiliśmy o dokumenty poświadczające zarówno zamknięcie rachunku ROR jak i wypis z kasy. I dramat Panie nie mogły znależć dokumentu, który chwile wcześniej podpisywaliśmy. W końcu wydrukowały nowy i ten udało się skopiować.
Zdaje sobie sprawę, że w tą sprawę mogą być zaangażowane różne służby, których celem jest spowodowanie utraty zaufania do "Skoków" i trasnfer pieniędzy do banków.
Tyle tylko, że stworzenie systemu w którym każdy skok działa zupełnie samopas bez kontroli z centrali jest niedopuszczalne.
Twierdzenie teraz, że Skok informował o tym czy tamtym KNF jest dla mnie niepoważne.
Albo biorą odpowiedzialność za swoje logo albo będą stosować spychologie tym razem wyraźnie to drugie. Proces przyjmowania lokaty z czasów PRL. Proces wypisywania się już opisałem. Szkoda.
Plusów: 0 Zibi89 29.10.2014 14:15
Niezalogowany użytkownik To nie jedyny przypadek w kraju.
Gdyby stan faktyczny miał przestać różnić się od stanu prawnego KNF miałby pełne ręce roboty.

wszystkie komentarze >