Gauck: Nie będziemy tolerować aneksji cudzego terytorium

dodane 01.09.2014 19:21

PAP |

Przeciwstawiamy się wszystkim tym, którzy naruszają prawo międzynarodowe i dokonują aneksji cudzego terytorium - mówił w poniedziałek na Westerplatte prezydent Niemiec Joachim Gauck. Przestrzegał przed ustępstwami terytorialnymi, ale i przed eskalacją napięcia międzynarodowego.

Gauck: Nie będziemy tolerować aneksji cudzego terytorium   MAURIZIO GAMBARINI /PAP/EPA Prezydent Niemiec Joachim Gauck

"Historia uczy nas, że ustępstwa terytorialne często wzmacniają apetyt agresorów. Historia uczy nas jednak również tego, że z niekontrolowanej eskalacji sytuacji może wyniknąć dynamika, która w pewnym momencie wymknie się spod kontroli" - powiedział Gauck. Dlatego - jak zaznaczył - Niemcy, tak jak cała Unia Europejska, będą prowadzić politykę zagraniczną łączącą wierność zasadom z dążeniem do deeskalacji, łączącą "stanowczość z elastycznością".

Prezydent Niemiec przekonywał, że Europa będzie stać na straży "wartości, którym zawdzięczamy naszą wolnościową i pokojową koegzystencję".

Dziś, jak mówił, są one zagrożone także ze strony brutalnych fundamentalistów islamskich, którzy uzyskali wpływy w Syrii i Iraku. "Sfanatyzowani i zbrutalizowani mężczyźni i kobiety z różnych krajów nadużywają religii i moralności, aby prześladować i w razie potrzeby mordować wszystkich tych, którzy im się sprzeciwiają" - podkreślał Gauck. "Zwalczają demokrację, tę formę społeczeństwa, która wyrosła z Oświecenia, zaprzeczając uniwersalności praw człowieka" - podkreślał.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HISTORIA, II WOJNA ŚWIATOWA, KOMOROWSKI, NIEMCY, OBCHODY, PREZYDENT

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 west 02.09.2014 13:27
Niezalogowany użytkownik Wszystkie obietnice polityków rozpoczynające się od słów w czasie przyszłym znaczą dokładnie tyle co powieszona nad łóżkiem palacza karteczka z pięknym napisem:

OD JUTRA NIE PALĘ
Plusów: 0 Szaweł 01.09.2014 23:52
Niezalogowany użytkownik Po pierwsze, nie sądzę żeby pan Gauck miał w Niemczech wystarczająco wpływową pozycję, mimo sprawowanej funkcji z racji jej reprezentacyjności. Jako ten, który inicjował i przeprowadził proces dekomunizacji (destasifikacji) w Niemczech powinien doskonale zdawać sobie sprawę, że państwa, które nie przeszły przez ten proces najzwyczajniej w świecie nie są do dziś państwami suwerennymi, a Ukraina doświadczyła poza brakiem własnej suwerenności we wszech wymiarach, wykazanie się przez UE, głównie niesuwerenną polską administrację, co jest związane także z przeniesieniem wojny polsko-polskiej w przestrzeń post-sowiecką (dot. m.in. problemu podatności na uleganie prowokacji rosyjskiej przez reżim Saakaszwilego), całkowitym nieuwzględnianiem uwarunkowań geopolitycznych i interesów m.in. największych aktorów międzynarodowych w regionie żywotnie zainteresowanych Ukrainą w kategoriach strefy wpływów, a także w kwestii pogłębiania procesu stowarzyszenia Partnerstwa Wschodniego z UE poprzez jego instytucjonalizację, któremu Niemcy są przeciwni właśnie z uwagi na zagrożenie eskalacją.

W tym kontekście tekst p. Justyny Gotkowskiej sprzed 4 lat świetnie spełnia swoją rolę, na przykładzie, którego widać, że zdanie analityków w ogóle nie jest brane pod uwagę w procesie podejmowania decyzji i podejmowane próby federalizowania polityki europejskiej z góry są skazane na porażkę, jako nastawione na realizację celów doraźnych, nie wspólnotowych:
http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2010-06-18/niemcy-wobec-partnerstwa-wschodniego

Na dziś UE powinna działać tak jak powiedział Prezydent Gauck.
Stanowczo ws. kluczowych, elastycznie ws. drugorzędnych. To jest proces podobny do tego z lat 30. XX w. i próba na co możemy sobie pozwolić.
(Etiopia i Nadrenia).
Ustąpić z pewnością nie można. Sankcje są słuszną drogą. Prowadzenie dialogu ze wszystkimi państwami PW w ramach multilateralnych umów stowarzyszeniowych i DCFTA z perspektywą instytucjonalizacji przedakcesyjnej przyniosłoby odwrotne rezultaty i z pewnością doprowadziłoby do dalszej eskalacji. Unia Europejska powinna na dzień dzisiejszy prowadzić dialog z Rosją ws. jednoznacznej, kategorycznej i precyzyjnej oceny umów stowarzyszeniowych wyłącznie jako bilateralnych umów o wymianie handlowej z bezterminowym wyłączeniem perspektywy członkostwa w UE, a przy okazji popierać przeprowadzenie w państwach PW dekomunizacji co w kontekście możliwej eskalacji konfliktu teraz lub w przyszłości mogłoby być wykorzystane jako pretekst do interwencji w celu obrony ludności cywilnej.
Plusów: 0 operator 01.09.2014 23:10
Nie będziemy tolerować..Takie i podobne ostrzeżenia wobec Putina miałyby sens wówczas gdyby za nimi szły konkretne czyny. To się robi śmieszne i groteskowe a Putin wcale nie stracił kontaktu z rzeczywistością tylko lepiej zna mentalność zachodu niż zachód mentalność Rosjan. Putin wie jak zareaguje i co zrobi zachód a zachód nie wie co zamierza Putin. Wszystkie scenariusze są mozliwe łącznie z tym na dzisiaj niewyobrażalnym że Rosja pokona Ukrainę a jej wojska dojda do polskiej granicy. Jeśli tak się stanie to miliony uchodźców znajda się na naszym terytorium a Polska bedzie bezpośrednio zagrożona i proszę nie mówic że to niemożliwe. Mam nadzieję że się mylę i że Rosja jest słabsza niz może się wydawać ale trudno mi uwierzyć że jej przywódcy zaniechają polityki imperialnej a tak sie stanie jesli "oddadzą" Ukrainę.
Plusów: 0 Adam2 01.09.2014 21:46
Niezalogowany użytkownik Pomimo pięknych i gładkich słów, tolerujemy łamanie praw międynarodowych,aneksje cudzych terytoriow i kontynuowanie niewypowiedzianych wojen.

Dlaczego ONZ,NATO i UE, a także przywódcy religijni,nie reagują na zagrożenie pokoju światowego , pomimo posiadanych skutecznych instrumentów?

Czy dążą do IV WŚ?

wszystkie komentarze >