Gdańsk znowu wyrzuca Romów

dodane 27.08.2014 00:19

Jan Hlebowicz

zobacz galerię 

Romowie wyeksmitowani z Gdańska-Jelitkowa na początku sierpnia, powrócili na teren dawnego koczowiska. Po raz kolejny zostali zmuszeni do opuszczenia swojego obozowiska.

Gdańsk znowu wyrzuca Romów   Jan Hlebowicz /Foto Gość Po raz kolejny Romowie musieli opuścić swoje obozowisko

Romowie, jak sami mówią, przez 3 lata mieszkali w prowizorycznych szałasach w gdańskiej dzielnicy Jelitkowo. Zostali eksmitowani 4 sierpnia. Po tym incydencie osiedlili się na jednej z działek w pobliżu Ergo Areny, z której zostali usunięci 26 sierpnia. Tego samego dnia Romowie wrócili w miejsce, w którym wcześniej mieszkali - na działkę w Jelitkowie.

Po pewnym czasie na miejscu pojawili się policjanci, strażnicy miejscy, urzędnicy oraz Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska. Przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie zaproponowali Romom tymczasowe schronienie w ośrodku dla osób bezdomnych. Osobne dla mężczyzn i dla kobiet z dziećmi. - Nie jesteśmy bezdomni. Jesteśmy rodziną i nie chcemy być rozdzielani - odpowiadali Romowie. 

Po kilku godzinach rozmów i negocjacji Romowie ostatecznie opuścili teren działki zabierając swój dobytek. Powiedzieli, że dołączą do grupy innych Romów mieszkających w Gdańsku-Osowej.

Pytam o genezę sprawy Antoniego Pawlaka, rzecznika prasowego Prezydenta Miasta Gdańska. - Dostawaliśmy zawiadomienia od mieszkańców Jelitkowa skarżących się na uciążliwie sąsiedztwo z Romami. Należy też podkreślić, że Romowie osiedlili się na działce bez pozwolenia. Wszystkie propozycje pomocy składane Romom przez MOPR, zostały odrzucone. Romowie mówili, że są turystami i nie potrzebują pomocy.  

Warto dodać, że trzy dni po pierwszej eksmisji odbył się przetarg na sprzedaż działki w Jelitkowie, na której koczowali Romowie. Trzy hektary kupił deweloper, który zapłacił za grunty 37,7 milionów złotych.

Według Weroniki Rokickiej z Amnesty International doszło do złamania prawa. - O wysiedleniu trzeba wcześniej prawidłowo zawiadomić oraz poprzedzić je konsultacjami z osobami, które mają być wysiedlane. Należy też zadbać, by osoby te nie stały się bezdomne w wyniku wysiedlenia. O alternatywach trzeba ich poinformować. Nic takiego nie miało miejsca w Gdańsku - podkreśla.

Z zarzutami nie zgadza się Antoni Pawlak. - Romowie o opuszczeniu działki zostali poinformowani kilka dni wcześniej. Byli oni świadomi, że przebywają na tym terenie bezprawnie. Dobrowolnie się spakowali, zachowywali się bardzo kulturalnie, nie stawiali żadnego oporu.

Zawiadomienie do prokuratury ws. eksmisji złożyło Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego "Nomada". Ich zarzuty dotyczą m.in. dyskryminacji, naruszenia miru domowego, stosowania gróźb, nadużycia uprawnień i zniszczenia mienia.

W sprawie Romów z Jelitkowa wypowiedział się także polski Rom, Bogdan Trojanek, prezes Królewskiej Fundacji Romów. Więcej TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GDAŃSK, ROMOWIE

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 jhlebowicz 28.08.2014 20:35
Niezalogowany użytkownik Głos w dyskusji zabrał polski Rom, Bogdan Trojanek, prezes Królewskiej Fundacji Romów. Jego słowa rzucają nieco inne światło na całą sprawę. Zachęcam do przeczytania:
http://gdansk.gosc.pl/doc/2137761.Polski-Rom-rozumiem-gdanskich-urzednikow
Plusów: 3 rmolas 28.08.2014 16:12
moze pani Weronika Rokicka z Amnesty International wezmie ta rodzine do siebie do domu? Skoro odrzucaja pomoc MOPS, nie maja prawa do niczego, sorry.
Plusów: 0 SD 28.08.2014 13:59
Niezalogowany użytkownik To jest jakaś ''zmora''.Oni są wszędzie. Codziennie odwiedzam jeden z trójmiejskich kościołów i nie dość że robią hałas w przedsionku, to jeszcze perfidnie wchodzą do środka i pytają o pieniądze w czasie modlitwy i adoracji.Księża i ludzie nie dają rady rozwiązać sytuacji mimo, że zwracają uwagę aby opuścili kościół.Co z tego że wezwie się straż miejską???.Raz nawet widziałem jak dzieci rysowały sobie kredą po posadce przy wejściu do kościoła..
Drugi przykład, Sopot w te wakacje:jakaś dobrotliwa Pani która ma bar z parasolkami poruszona biednymi romskimi dziećmi dała w jednorazowym kubkach sok, dzieci znudzone i z uśmiechami na twarzy zaczęły pluć na siebie napojem..Oczywiście w pierwszym i drugim wypadku zwróciłem uwagę..Prosze mi wytłumaczyć??.Czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu??..Mam wrażenie że Romowie ostatnio się jakoś ''pomnożyli''.
Plusów: 4 Marta 27.08.2014 22:28
Niezalogowany użytkownik Po 1 Romowie odrzucają wszelkie propozycje pomocy.
Po 2. z Romami w sąsiedztwie NIE DA się żyć. Czasem strach przejść, bo nie wiesz,czy Cię nie okradną,nie pobiją.
Po 3. skoro mają obywatelstwo Polskie,lub są gośćmi(wtedy tym bardziej)niech się dostosują do zasad i zajmą pracą a nie żebractwem i domaganiem się Bóg wie czego. Nie są właścicielami terenu,to niech się nie skarżą że ktoś ich eksmituje. A teraz czekam na hejty.

wszystkie komentarze >