Napad na ks. Małkowskiego

dodane 26.08.2014 11:59

Mariusz Majewski

Kapłan został pobity i okradziony we własnym domu przez więźnia, któremu wcześniej pomagał.

Napad na ks. Małkowskiego   Mariusz Majewski /Foto Gość W ostatnich latach ks. Małkowski jest bardzo zaangażowany w podtrzymywanie pamięci o katastrofie smoleńskiej. Można go spotkać na Mszach św. i marszach 10. dnia każdego miesiąca

– Jestem trochę obity, ale czuję się bardzo dobrze. Przed południem byli u mnie policjanci, dopytując jeszcze o szczegóły – mówi ks. Stanisław Małkowski. O tym, że znany duchowny został napadnięty w sobotę wieczorem w domu, poinformował portal Niezalezna.pl.

Sprawca pobicia i rabunku księdza jest znany. To Andrzej T., człowiek z kryminalną przeszłością. Ks. Małkowski pomagał mu, podobnie jak wielu innym więźniom z całej Polski. T. przebywając na wolności, odwiedzał kapłana, zawsze go o coś prosząc. – Jak mogłem, to mu pomagałem. Kiedyś przyszedł po tym, jak sam został napadnięty. Dałem mu ubranie na zamianę. Kilka razy dostał ode mnie jakieś pieniądze. Nie były to duże sumy. Uważałem, że musi sam próbować stawać na nogi – opowiada ks. Małkowski.

Kiedy mężczyzna przyszedł w sobotę wieczorem, duchowny wyraźnie zaznaczył, żeby nie było mowy o pieniądzach. W odpowiedzi usłyszał, że Andrzej nie chce pieniędzy, ale napić się kawy i porozmawiać. Na zakończenie rozmowy mężczyzna jednak zaczął prosić o pieniądze. Po spokojnej odmowie ze strony duchownego zaczęły się groźby. – Rzucił pod moim adresem wyzwiska i groźbę, że jeśli nie dam mu 3 tys. zł, to mnie zabije. Bił mnie, dałem mu około 2 tys. zł. Na koniec ostrzegł, że jeśli poinformuję policję, to mnie zabije – mówi ks. Małkowski. – Starałem się grać na czas. Chciałem się wymknąć z domu i zawołać po pomoc, ale nie dawał mi na to szans – dodaje. Kapłan tłumaczy, że mężczyzna we wcześniejszych kontaktach bywał natrętny, ale nie widać było u niego agresji. Sprawiał wrażenie człowieka, który chce i próbuje wychodzić na prostą.

Po rozmowie ze swoim bratem ks. Stanisław Małkowski zawiadomił policję. – Na komisariacie przy ul. Grenadierów spisany został protokół. Policjanci mogą namierzyć Andrzeja T. np. przez telefon komórkowy, którego używa. Dzwonił do mnie jeszcze w niedzielę wieczorem, ponownie mi grożąc – relacjonuje duchowny.

Ks. Małkowski pomaga więźniom od wielu lat. Zgłosił się do tej pracy jako wolontariusz. Do zakładów karnych wysyła listy, literaturę religijną czy prasę. W czasie komunizmu był mocno zaangażowany w duszpasterstwo opozycjonistów. Brał udział m.in. w głodówkach organizowanych przez opozycjonistów w warszawskich kościołach św. Marcina i św. Krzyża. Przyjaźnił się i współpracował z bł. ks. Jerzym Popiełuszką.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KS. MAŁKOWSKI, ROZBÓJ

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 mjablonsky 27.08.2014 09:45
Niezalogowany użytkownik Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
A. Mickiewicz
Plusów: 3 Hoo 26.08.2014 18:26
Niezalogowany użytkownik Ksiądz Małkowski to jest naprawdę niezwykły kapłan. Kapelan Solidarności, człowiek wielki i pokorny zarazem. Niewielu mamy w Polsce takich, jak on. Niestety został odsunięty, żeby nie powiedzieć w...nany z Warszawy.

Ale cóż, taki jest u nas los ludzi prawych. Za to ci, co się sprzedawali, kolaborowali z komuną i kim się dało, porobili kariery. O tempora o mores!
Plusów: 0 Georg 26.08.2014 17:48
Niezalogowany użytkownik Ktos widac dobrze wiezniowi zaplacil.
Plusów: 0 Georg 26.08.2014 17:47
Niezalogowany użytkownik Ktos widac dobrze wiezniowi zaplacil.

wszystkie komentarze >