Na specjalnych prawach?

Na specjalnych prawach?

Aleksander Bańka

GN 33/2014 |

Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Mt 20,9-10

W przypowieści o robotnikach w winnicy ważny jest fakt, że tylko z pierwszą grupą robotników gospodarz ustala wysokość zapłaty. Pozostałych najmuje do winnicy, nie informując o wysokości planowanego wynagrodzenia. Być może właśnie zaufanie, którym obdarzają gospodarza spóźnieni robotnicy, owocuje tym, że także oni otrzymują równowartość zapłaty przewidzianej dla pierwszych. A ci pierwsi? Jakże często jesteśmy do nich podobni – my, robotnicy z pierwszego naboru. Nieraz wydaje nam się, że skoro religijną tradycję wyssaliśmy z mlekiem matki, a obietnicę zbawienia (denara u końca ziemskiej harówki) mamy niemal wlaną w sakramencie chrztu, powinniśmy cieszyć się u Boga specjalnymi prawami. Tymczasem Jezus pokazuje nam, że Bóg nie rządzi się ziemską logiką sprawiedliwości. Albowiem sprawiedliwością Boga jest najpierw miłosierdzie, a bramą do owego miłosierdzia – nie kontrakt, ale zaufanie. Nie sztuką jest przecież odrobić dniówkę za umówioną zapłatę. Sztuką jest całkowicie zaufać gospodarzowi.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Sympatyk. 20.08.2014 23:05
Niezalogowany użytkownik zgoda Bea - W warunkach średnio zamożnego społeczeństwa, gdzie ludzi stać na coś więcej niż przeżycie. Jednak wówczas to była kwota niezbędna do utrzymania się przez dzień. To był dobry pracodawca - darczyńca, który nie karmił darmozjadów, ale dawał szansę przeżycia tym którzy nie mogli wcześniej zarobić na przeżycie i to ledwo, zakładając że mają rodzinę na utrzymaniu. Z wikipedii:

Denar w kontekście biblijnym
Ewangeliczny denar "z obrazem i napisem Cezara" (Tyberiusza) do opłacania podatku

W Nowym Testamencie rzymski denar wymieniany jest niejednokrotnie jako dobrze znany miernik wartości. W Ewangelii św. Mateusza stanowi on równowartość dziennej pracy robotnika (Mt 20,2.9-10.13) ; tyle samo wynosił w czasach Jezusa podatek na rzecz świątyni, zwany w literaturze "groszem czynszowym" (Mt 22,19-21 ; Mk 12,15 ; Łk 20,24). Opiekę nad rannym (Samarytaninem) w gospodzie zapewniano za 2 denary (Łk 10,35), ale flakon (bądź funt) wonnego olejku z nardu wart był aż dwieście (Mk 14,5 ; J 12,5). W denarach wyliczany jest też dług (Łk 7,41) oraz ilość chleba potrzebna dla ludzkiej gromady (Mk 6,37 ; J 6,7).

Już pod koniec I w. n.e. za denar można było według św. Jana nabyć tylko kwartę pszenicy lub 3 kwarty jęczmienia (Ap 6,6). Za życia Jezusa miał on w Palestynie wartość ok. 1 drachmy, co odpowiadało 1/4 szekiela[5]
Plusów: 0 Zibi89 20.08.2014 21:29
Niezalogowany użytkownik Tak jak nie ma usprawiedliwienia dla grzechu.
Tak nie ma też usprawiedliwienia dla braku zaufania Bogu wśród chrześcijan.

Nie wszystko co po ludzku wydaje się racjonalne jest takie w oczach Boga. Duch wieje kędy chce tylko dlatego, że wie co jest dla nas najlepsze.

Ludzie nie są racjonalistami. Ludzie są niecierpliwi i porywczy. Chcą efektów natychmiast. Bóg nakazuje wyłączenie emocji i ocenę wszystkiego na chłodno. Żeby nie popełnić błędów, których potem można żałować. Takich, które często są trudne lub niemożliwe do naprawienia.

Kłamstwa i relatywizmu nie można nazywać racjonalizmem. Dla grzechu przecież nie ma usprawiedliwenia. A świat nie powstał na kłamstwie.
Świat jest dobry. Gdyż takim stworzył go Bóg. Nie było w nim zła. Wynika więc z tego, że obok dobra poznanie zła przyczyniło się do tragicznych konsekwencji, nie tylko poznania grzechu i cierpienia, ale także relatywizmu przez co doprowadziło to do zaburzenia u ludzi pierwotnej właściwej percepcji świata.
Plusów: 0 odrzucony 20.08.2014 16:12
(Mt 22,1) Królestwo niebieskie (Pana Jezusa i NMP) podobne jest do Króla, który wyprawił ucztę weselną swojemu synowi, (tj. powołanym na nową białą drogę krzyżową NMP: synom przez zaślubiny z Oblubienicą Duchem Św. NMP w „Marii Magdalenie” i córkom przez zaślubiny z Oblubieńcem Duchem Pana Jezusa w „Janie”).
Posłał, więc swoje sługi („Jana”), żeby zaproszonych zawołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym:
Oto przygotowałem moją ucztę (dla powołanych, z łaską pokochania Ducha Bożego w „Janie” i „Marii Magdalenie” przez): woły (symbolu świętych krów - ludzi z władzą i sławą) i tuczne zwierzęta pobite (bezbożnych z Mamoną, pobitych przez choroby, tj. przez demony od ciężaru tej nieczystej Mamony, za którą się tak trudzili) wszystko jest gotowe (tj. tych bliskich zbawienia).
Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili Jego sługi (przez całkowicie znieprawione w Polsce służby III RP) i znieważywszy pozabijali (teraz bez woli Boga, już nie będą mogły nic złego zrobić).
Na to Król (tj. Królowa Polski NMP) uniósł się gniewem.
Posłał swe wojska (zastępy aniołów) i kazał wytracić owych zabójców (Komorowskiego, Tuska i biskupa Nycza, który jak Kajfasz doradzał im śmierć „Jana” za naród), a miasto ich spalić (tj. Warszawę, dopuszczoną rosyjską bombą atomową, za ich grzechy, tj. za usiłowanie zabicia Królestwa Bożego – duchowej Jerozolimy w „Janie” i „Marii Magdalenie”; po 70 latach od spalenia Warszawy przez Niemców w 1944r, miastu powtórne grozi spalenie bombą atomową w 2014r, tak jak za ukrzyżowanie Pana Jezusa duchowej Jerozolimy po 70 latach od narodzin Królewiątka Jezus, tj. w 70r zburzona została Jerozolima stolica Izraela;
aby Warszawa mogła zostać uratowana przed spaleniem w 2014r, tak jak przed bolszewikami w czasie cudu nad Wisłą Królowej Polski NMP w dniu 15.08.1920r w rocznicę Wniebowzięcia NMP, jedna osoba oczyszczona do końca na duszy, musiała złożyć ofiarę przebłagalną Bogu za naród, ze swojego życia, którą złożył kapelan wojskowy ks. Ignacy Jan Skorupko zabity w stule z krzyżem w ręku 14.08.1920r na polu walki z bolszewikami pod Ossowem; w 1944r przed spaleniem Warszawy, nie było ani jednej takiej osoby, która złożyła by ofiarę ze swojego życia za naród, dlatego Warszawa została spalona; teraz podobnie, jeżeli „Jan” lub „Maria Magdalena” według woli Królowej Polski NMP nie złożą ofiary za naród, Warszawa zostanie spalona ogniem bomby atomowej, za odrzucenie Królowej Polski NMP przez mieszkańców miasta).
Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni.
Idźcie, więc na rozstaje drogi i zaproście na ucztę wszystkich, co spotkacie.
Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych.
I sala napełniła się biesiadnikami.
Wszedł Król, żeby przypatrzeć się biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nieubranego w strój weselny (tzn. zauważył niepowołanych na białą drogę krzyżową NMP, co przyszli tylko po to, aby donosić ludziom ze złem).
Rzekł do niego (tak jak Pan Jezus do Judasza po zdradzie, dając mu szansę do nawrócenia): Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego, (tj. zaproszenia od Ducha Bożego).
Lecz on oniemiał. Wtedy Król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz w ciemności (demonów – „zaraza”). Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.
(2 Krl 4,42) Pewien Człowiek (Pan Jezus z NMP) przyszedł przynosząc mężowi Bożemu („Janowi” i „Marii Magdalenie”) chleb z pierwocin (symbolu z grubej mąki przez Chrzest Ducha P. Jezusa), 20 chlebów jęczmiennych (symbolu ze średniej mąki przez Chrzest razem Ducha Pana Jezusa i Ducha Świętego) i świeżego zboża w worku (symbol Chrztu od Ducha Boga Ojca).
On (tj. Królowa Polski NMP) rozkazał: Podaj ludowi i niech jedzą (ci wybrani).
Lecz sługa Jego odrzekł: Jakże to rozdzielę między 100 ludzi?
A on odpowiedział: Podaj ludziom niech jedzą, bo tak mówi Pan:
Nasycą się (ich dusze) i pozostawią resztki. Położył, więc (a Duch Królestwa Bożego udzielał im Chrztu), a ci jedli (wyższą Eucharystię) i pozostawili resztki według słowa Pańskiego.
(Ps 49,1) Słuchajcie tego wszystkie narody, nakłońcie uszu wszyscy, co świat zamieszkujecie, wy niscy pochodzeniem, tak jak możni, bogaty na równi z ubogim.
Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli, (tj. ci wybrani, co niebawem wejdą do zmartw. „Zielonych wysp”), gdy otacza mnie złość podstępnych, co ufają swoim dostatkom i chełpią się z ogromu swych bogactw, (które należą do Ducha P. Jezusa i Ducha Św. NMP).
Nikt, bowiem siebie samego nie może wykupić ani nie uiścić Bogu ceny swego wykupu (Pan Jezus z NMP dali swoje cierpienia, aby ludzie mogli się oczyszczać) – jego życie jest zbyt kosztowne, by móc żyć na wieki i nie doznać zagłady (tzn. ci, co odrzucą Chrzest Ducha nie oczyszczą do końca swoich dusz na ziemi, które stać się mają Duchem P. Jezusa i Duchem Św. NMP).
(Syr 41,11) Żałoba u ludzi dotyczy ich ciała, imię zaś grzeszników, jako niedobre, zostanie wymazane. Zatroszcz się o imię (Boże), albowiem ono ci zostanie bardziej niż 1000 wielkich skarbów złota (tj. te nieczyste majątki nagromadzone z Lucyferem, duchem chytrości).
(Łk 10,9) Mówcie im: Przybliżyło się do was Królestwo Boże.
Lecz jeśli, do jakiego miasta nie przyjmą was, (tj. do Warszawy na urząd prezydenta Polski i prymasa Polski oraz do udzielania Chrztu Duchem) wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam.
Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest Królestwo Boże (od 30.05.2014r na ziemi). Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu (Warszawa, przez Komorowskiego, co odrzucił Krzyż spod pałacu prezydenckiego na Krakowskim Przedmieściu, popełniając grzech, który spadł na wszystkich warszawiaków, bo go wybrali).
(Rz 6,3) Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający nas w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani, (aby przez Chrzest Duchem) wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.
(Mk 11,15) I przyszli do Jerozolimy (Warszawy). Wszedłszy do świątyni (upadłego kościoła rzymskokatolickiego), zaczął wyrzucać tych, co sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, co sprzedawali gołębie (symbolu Ducha P. Jezusa i Ducha Św. NMP , tzn. powyrzucał Judaszy, co zdradzili Boga).
Potem uczył ich (w nowym przejściowym kościele polskokatolickim i odrodzonym nowym Kościele Pana Jezusa i NMP dla powołanych) mówiąc: Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy (kapłani) uczyniliście z niego jaskinię zbójców.
Plusów: 0 Bea 20.08.2014 13:31
Niezalogowany użytkownik A ja tych słów nigdy nie rozumiałam i do dziś nie rozumiem. Uważam, że to niesprawiedliwy pracodawca, co tak nierówno płaci i tyle.

wszystkie komentarze >